STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

1 lipca 2012

"Władca wilków" - Juraj Červenák





Tytuł: Władca wilków
Autor: Juraj Červenák
Wydawnictwo: Instytut Wydawniczy Erica
Liczba stron: 368




Bez wstydu przyznaję, że uwielbiam książki. Wszelkiej maści. Przeczytam wszystko, co mnie w jakimś stopniu zainteresuje lub zaintryguje – na pewno nie zabraknie mi pomysłów na kolejne lektury. Ale przyznam też bez bicia, że spośród wszystkich gatunków najbardziej kocham literaturę fantasy. Stąd też na mojej półce znalazł się „Władca wilków”.

Autorem książki jest słowacki pisarz Juraj Červenák, laureat Nagrody Akademii Science Fiction, Fantasy i Horroru w kategorii „Najlepsza czeska i słowacka książka roku”. Nagrodę otrzymał za trylogię „Czarnoksiężnik”, do której wstępem jest przeczytany przeze mnie „Władca wilków”. Nietrudno zgadnąć, że jest to powieść fantasy zakorzeniona w słowiańskich wierzeniach. Jest to dla mnie zupełna nowość – do tej pory w podobnych klimatach pisał Andrzej Sapkowski. Czytając notkę od autora, można nawet znaleźć wzmiankę o tym, że był on dla Červenáka wzorem do naśladowania.

Głównym bohaterem powieści jest Rogan – milczący, może nawet trochę ponury wojownik, pałający żądzą zemsty na Krwawych Psach – tajemniczych Awarach o nieludzkiej potędze. Na swojej drodze spotyka on ekscentryczną wiedźmę imieniem Mirena, a także rudowłosego mężczyznę – Wielimira. Cała trójka tworzy wybuchową mieszankę, dzięki której bardzo często zaśmiewałam się do rozpuku. Nasi bohaterowie wędrują do Kirtu, kryjówki Awarów oraz ich potężnego maga, a wraz z nimi do boju ruszają waleczni członkowie rodu Boryniaków z odważną Krasą na czele. Nie sposób nie wymienić również Gorywałda – wielkiego wilka o krwistoczerwonych oczach, którego zadaniem jest pomóc Roganowi w wypełnieniu jego przeznaczenia.

Jakie niezwykłe tajemnice kryje w sobie przeszłość Rogana? Jakie jest jego przeznaczenie? Skąd przybywa Gorywałd? I wreszcie, czym powodowana jest zemsta głównego bohatera? Tego dowiecie się z lektury książki.

Która jest po prostu… fan-ta-sty-czna. Już teraz zaliczam ją w poczet moich ulubionych powieści. Pierwsza w oczy rzuca się fenomenalna okładka autorstwa Michaela Ivana, obecnie jednego z najlepszych ilustratorów ze świata fantasy. Zarówno Rogan, jak i Gorywałd, wręcz emanują siłą i potęgą, a dodatkowo grozę wzbudzają ślepia wilczura oraz zbroczone krwią kły. Słyszałam opinie, że z tego względu niektórym nie spodobała się okładka – dla mnie jest ona małym dziełem sztuki.

Ogromnym plusem „Władcy…” są bohaterowie. Straszliwie polubiłam wiedźmę Mirenę – za jej sposób bycia i wyjątkowo cięty język. Przy jej wypowiedziach potrafiłam popłakać się ze śmiechu, długo pozostając w radosnym nastroju. Z Roganem jest trochę inaczej, bo to specyficzna postać, kreowana na milczącego gbura, który jednak potrafi rzucić mięsem lub ciętą ripostą w razie potrzeby. Wielimir to wesołek i dowcipniś, ale przy tym wierny przyjaciel i wielki wojownik, u boku którego aż chciałoby się stanąć w walce przeciwko Awarom. Natomiast Gorywałd to istny majstersztyk. Nie dość, że jest wilkiem (czyli jednym z moich ukochanych zwierząt), to na dodatek odznacza się sprytem i inteligencją przewyższającą niekiedy ludzki umysł. On i Mirena są moimi faworytami.

Książka pisana jest prostym językiem. Tekst jest łatwy w odbiorze, dzięki czemu lektura jest lekka i przyjemna. Przytłaczają ją lekko słowiańskie imiona (niektórych może to zniechęcać, ale mnie zafascynowały nowe nazwy i sama mitologia) i niezwykle brutalne sceny. Mi to nie przeszkadza, bo dzięki temu książka nabiera realizmu, na czym autorowi zależało w trakcie pisania książki. Styl pisania Červenáka jednoznacznie przywodzi na myśl Sapkowskiego – jest dobry, ale naszemu rodakowi nie dorównuje. Mimo to trzyma poziom – dialogi są zabawne lub trzymające w napięciu, ponadto doskonale równoważą się z opisami. Akcja jest wartka i dynamiczna, tak więc przez całą lekturę nie będzie czasu na nudę.

Świetnym posunięciem jest osadzenie fabuły w realiach słowiańskich wierzeń. Tego jeszcze nie mieliśmy (poza sagą wiedźmińską, rzecz jasna), o tym prawie nikt nie pisał, zatem przy „Władcy…” możemy odpocząć od elfów i hobbitów, a przyjrzeć się bliżej biesom, strzygom i mgłowcom. Genialna, wciągająca tematyka, tak odmienna od znanych mi książek fantasy, sprawiła, że zapragnęłam poznać bliżej bogów takich jak Perun czy Weles. Wbrew pozorom nasza rodzima mitologia jest bardzo ciekawa i chwała autorowi za to, że zwrócił na nią uwagę.

„Władca wilków” posiada trzy minusy. Po pierwsze, książka jest stanowczo za krótka. Po drugie, Gorywałd pojawia się dopiero około dwieście czterdziestej strony (a z opisu wynikało przecież, że czytelnicy polubili go bardziej od Rogana, co dodatkowo wzmagało mój wilczy apetyt). I po trzecie, nie mam jeszcze możliwości zapoznania się z drugim tomem! A tego już nie mogę się doczekać.

Przy tej książce nie mam się czego przyczepić. Jest fenomenalna i nawet mój chłopak to zauważył, bo stanowczo domaga się książki, chcąc ją koniecznie przeczytać. Polecam ją wszystkim miłośnikom gatunku, a także fanom Sapkowskiego. Nie zawiedziecie się. Tak dobrej książki fantasy nie czytałam od czasów „Władcy Pierścieni”, który był wręcz sielankowym obrazem w porównaniu z przygodami Rogana, a także sagi wiedźmińskiej, która jest już bardziej brutalna, ale pod tym względem chyba nie dorasta „Władcy wilków”. Humor przeplata się tu z akcją, mitologia z historią – znajdziecie w tej książce wszystko, co wartościowa powieść fantasy powinna w sobie zawierać.

Wciąż pozostając pod niekwestionowanym urokiem Gorywałda, Mireny i Rogana, czekam z wielką niecierpliwością na „Miecz Radogosta”, czyli drugi tom trylogii „Czarnoksiężnik”. Tymczasem już wkrótce na rynku wydawniczym pojawi się inna powieść fantasy autorstwa Juraja Červenáka – „Bohatyr”. Już zacieram ręce!

Ocena: 6/6

W słowiańskie lasy z Gorywałdem zagłębiłam się dzięki Instytutowi Wydawniczemu Erica.

---

Odautorsko: Przy okazji chciałabym podzielić się z Wami fenomenalnym klipem z wilkami w roli głównej. Znajdziecie go tutaj.


5 komentarzy:

  1. Mnie też ta książka się bardzo podobała.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam w planach :D Okładka jest wspaniała!

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetna recenzja, która zachęciła mnie ogromnie do przeczytania tej książki. :D

    OdpowiedzUsuń
  4. przyznam, że czytałam już kilka recenzji dotyczących tej książki i większość jest w pozytywnym tonie, a to sprawia, że mam coraz większą ochotę na tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem przed lekturą i mam nadzieję, że dla mnie też będzie to mile spędzony czas. ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!