STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

8 września 2012

"Jutro" - John Marsden




Tytuł: Jutro
Autor: John Marsden
Wydawnictwo: Znak
Rok wydania: 2011
Liczba stron: 272




To moja pierwsza styczność z Johnem Marsdenem i jego popularną serią „Jutro”, mimo że wielkimi krokami zbliża się premiera ostatniego, siódmego już tomu. Wcześniej wielokrotnie spotykałam się z pozytywnymi albo chociaż zachęcającymi recenzjami, dlatego nie zwlekałam, gdy w Weltbildzie pojawiła się pierwsza część za niecałe 10 zł. Od razu zamówiłam własny egzemplarz.

Książka musiała długo czekać aż wśród mnóstwa wciągających tytułów wybiorę ją na kolejną lekturę. Wreszcie jednak nadszedł jej czas. Jeśli zatrzymać się na moment przy okładce, tak ważnej przy pierwszym wrażeniu, to muszę powiedzieć, że nie zachwyciła mnie ani trochę. Jest maksymalnie uproszczona, a widniejący na niej wizerunek dziewczyny nie wzbudza mojej ciekawości. Mówiąc krótko i dobitnie, okładka jest nijaka, bezpłciowa i całkowicie mi obojętna.

Zdecydowanie ważniejsza przy ocenie jest treść książki. Biorąc pod uwagę „Jutro”, nie jest ona jednak jakoś szczególnie dobra. Spodziewałam się po niej czegoś lepszego, czegoś – nie wiedzieć czemu – na miarę „Gone”, które przecież wciągnęło mnie bez reszty. Tymczasem książka Marsdena okazała się zwyczajna. Narratorką jest Ellie, dziewczyna opowiadająca o absurdalnej sytuacji, w której grupka nastolatków wybiera się na biwak, a po powrocie zastaje kompletnie opustoszałe miasteczko i martwe zwierzęta. Zaczęło się ciekawie, motyw był podobny do „skoku” znanego nam z serii Michaela Granta, a to dobrze wróżyło książce. Niestety, okazało się, że jest to „jedynie” inwazja wrogiego państwa na Australię. Mieszkańcy nie zniknęli w tajemniczy sposób, lecz zostali odcięci od świata i zamknięci w obozie jenieckim. Z kolei nasi główni bohaterowie uniknęli podobnego losu tylko dlatego, że udali się do Piekła – miejsca, do którego docierają nieliczni ludzie. Po powrocie Ellie i jej przyjaciele zostali zmuszeni do życia na własną rękę, według nowych zasad - przebywając w ukryciu, by od czasu do czasu przeprowadzać akcje dywersyjne.

Przyznaję, że książka jest lekkostrawna. Czytanie idzie gładko, więc spokojnie można zapoznać się z całością w zaledwie jeden wieczór. Ale, na przykład, sam początek historii jest tak nudny, że mocno zniechęca do kontynuowania lektury. Pierwszych kilkanaście stron szło mi tak opornie, że myślałam już, że nie przebrnę dalej. Udało się, a i akcja przy okazji zaczęła nabierać tempa, mimo to nie była ani porywająca, ani wciągająca. Ciągnąca się w nieskończoność – to już prędzej. W wyeliminowaniu tego nie pomagał książce ani przystępny język wypowiedzi, ani silenie się na luz narratorki. Książka wypadła bardzo blado – może przez to, że liczyłam na coś więcej niż skradanie się między gruzami i knucie planu mającego na celu zaszkodzenie wrogiemu wojsku.

Równie nieciekawie wypadli bohaterowie „Jutra”. Niby każdy z nich pochodzi z innego środowiska, zajmuje się czym innym, ma odmienną osobowość i przyzwyczajenia. Co z tego, skoro w trakcie czytania wszystko zlewa się w jedną całość, że prawie nie dostrzega się jednostek? Nikt się nie wybija, nikt nie wzbudza większych emocji. Za to w grupie dają czadu! Pierwszy raz mam do czynienia z tak dziwnym tworem, dlatego nie jestem w stanie jednoznacznie ocenić tego zabiegu. Na mnie nie robi to żadnego wrażenia.

Wygląda na to, że nie znajdę w „Jutrze” chociaż jednej rzeczy, którą mogłabym naprawdę docenić. Choć srodze się zawiodłam na tym pierwszym tomie, to jednak zamierzam na przekór sobie dokończyć całą serię. A nuż coś mnie pozytywnie zaskoczy i odmieni moje zdanie na temat książek Johna Marsdena? Jakby nie patrzeć książkę przeczytałam całą, więc może jest dla serii jakaś nadzieja.

Na chwilę obecną nie jestem w stanie nikomu szczerze polecić tej pozycji. „Jutro” jest tak nudną książką, że może nas uratować tylko wtedy, gdy nie mamy nic innego do czytania pod ręką. Nie omieszkam poinformować Was o moich odczuciach przy okazji kolejnej części, ale, szczerze mówiąc, mam nadzieję, że nieprędko po nią sięgnę. Cenię swój czas poświęcany książkom…

Ocena: 2/6

Recenzja powstała na potrzeby portalu Upadli.pl.

11 komentarzy:

  1. Na początku myślałem, że to taka mini powieść dla młodszych czytelników, ale kiedy dowiedziałem się, że to kontynuacja znanego filmu, który podobał mi się to coraz bardziej mam ochotę sięgnąć po tę książkę :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. No cóż, nie zgadzam się. Opis może i jest podobny do GONE, ale "Jutro" to zupełnie inna historia. Uważam, że motyw wojny jest bardzo ciekawy i chociaż 1 tom może nie jest jakiś super wybitny, to cała seria jest naprwadę godna uwagi, ze względu na przekaz wielu wartości. Szkoda, że Ci się nie spodobało...

    OdpowiedzUsuń
  3. A mnie pierwszy tom "Jutra" się podobał. Moim zdaniem, część trzecia też jest dobra, ale "Przyjaciele mroku" (4 tom) są już słabi i nudni. Zbyt wiele tomów robi swoje, nie lubię książkowych tasiemców. Według mnie seria "GONE" jest lepsza, mimo kilku wad, każdy tom ma w sobie "to coś". Pozdrawiam!

    P.S. Wkradł Ci się mały błąd. To była inwazja na Australię, a nie na USA. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Soph, dlatego nie zdjęłam serii i ją dokończę, aby poznać jej dobre strony.

    Jane, książka momentami tak mnie wynudzila, że mogłam nie zauważyć, że chodzi o Australię. Zmienię to jak tylko będę miała dostęp do komputera. Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  5. No i po krzyku, błąd naprawiony :)

    OdpowiedzUsuń
  6. mimo wszystko całą serię mam w planach i prędzej czy później przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. O matko... to chyba jedyna negatywna recenzja na temat tej książki jaką przeczytałam ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. O właśnie, bardzo dobrze! Jak ją przeczytałam to stwierdziłam, że to super książka, a że mi się cos tam nudziło to moja wina. Ale to były moje początki z recenzowaniem i wtedy jeszcze nie potrafiłam dobrze ocenić ksiązki, tylko czasem na siłę szukałam tych dobrych stron. Dopiero z czasem stwierdziłam, że wcale mi się tak bardzo nie podobało. Nie chce mi się nawet czytać kolejnej części, chociaż ją posiadam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja książkę posiadam i mam na nią wielką chęć. Ponoć jest lepsza od Gone ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam sporą ochotę na tę serię, ale widzę tendencję spadkową jeżeli chodzi o oceny kolejnych tomów. Dodatkowo Twoja recenzja na temat tego tomu, całkowicie odwiodła mnie od mojego powyższego zamiaru. Dlatego serię "Jutro" sobie całkiem daruje :)

    OdpowiedzUsuń
  11. W każdej recenzji Jutra jaką czytam jest odniesienie do "Gone". Nie mam pojęcia co to za książka ale chyba będę musiała przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!