STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

13 października 2012

"Gone: Zniknęli. Faza trzecia: Kłamstwa" - Michael Grant




Tytuł: Gone: Zniknęli. Faza trzecia: Kłamstwa
Seria: Gone
Tom: #3
Autor: Michael Grant
Wydawnictwo: Jaguar
Rok wydania: 2010
Liczba stron: 400



Pierwszy tom serii "Gone" wprawił mnie w zachwyt i zdumienie, drugi utwierdził w przekonaniu, że warto było zakolegować się z Michaelem Grantem. Co do trzeciego tomu siłą rzeczy miałam więc spore oczekiwania - i nie zawiodłam się po raz kolejny z rzędu, choć - nie ukrywam - mogło być lepiej.

Na początek krótki zarys fabuły: Sam ledwo się pozbierał po ostatnim spotkaniu z Drake'm. Stał się nerwowy, zasępiony, a na dodatek wyszło na jaw, że ma skłonności do przemocy. Tymczasem w Perdido Beach kryzys z głodem został chwilowo zażegnany. Może i mieszkańcy ETAP-u nie mogą mówić o obfitych posiłkach, ale lepsze skromne jedzenie niż żadne. Wydaje się, że teraz będzie tylko lepiej. Niestety, konflikt między ludźmi a mutantami zaostrzył się i nic nie wskazuje na to, by można go było rozwiązać w pokojowy sposób. Na dodatek w Perdido Beach zaczynają się dziać naprawdę dziwne rzeczy: umarli wstają ze swych grobów, a wśród mieszkańców pojawia się Prorokini, która zaczyna ich namawiać do skoku. Astrid jej nie wierzy. A czy Wy jej uwierzycie?

Zanim przystąpiłam do lektury, słyszałam wiele pozytywnych opinii o tym tomie. Kilka osób pokusiło się nawet o stwierdzenie, że jest najlepszy spośród wszystkich dotychczas wydanych. Cóż, nie wiem jak wygląda sprawa z kolejnymi częściami, bo jeszcze ich nie czytałam, ale ten mogę nazwać najlepszym... gdzieś tak do połowy. Najpierw rzeczywiście był zaskakujący, a wydarzenia, które miały miejsce, wbijały mnie w fotel. Ale potem akcja wyraźnie ustabilizowała się i trzymała stary, dobry poziom serii. Fajerwerków jako takich nie doświadczyłam, co nie znaczy, że nie byłam zadowolona z lektury. Bo byłam.

W tej części przede wszystkim nie mamy już do czynienia z fizycznie odczuwalną, widoczną gołym okiem klęską głodu. Tym razem problem tkwi głębiej - w ludzkiej psychice. Jak wskazuje nazwa tomu, chodzi o kłamstwo, które - moim zdaniem - z założenia ma pomóc, a w konsekwencji szkodzi. Pomysł wydaje się ciekawy, ale mnie nie porwał tak jak głód w drugim tomie. Chyba jednak wolę przyglądać się czemuś, co widać, i myślę, że czwarty tom spodoba mi się pod tym względem bardziej od trzeciego.

Jak już wszyscy wiecie, w książce występuje wielu bohaterów. Ciężko mi wybrać ulubionego, bo każdy z nich wnosi coś do historii i sprawia, że jest wyjątkowa. Bardzo lubię Edilia, który zawsze ma głowę na karku i każdemu pójdzie z pomocą, a także Bryzę, która ma specyficzny sposób bycia, ale przez to nie jest postacią nudną jak, dajmy na to, Quinn, którego jedyną chyba rolą w tej książce jest łowienie ryb. Szczególną uwagę poświęcam zawsze Małemu Pete'owi, bo to od niego wszystko się zaczęło i to on jest w tej serii najważniejszy.

Tak, to Pete jest najważniejszy (i, rzecz jasna, Gaiaphage), nie Sam, czy Caine. Ci dwaj irytują mnie w szczególności - Sam brakiem konkretnych planów, a Caine głupotą i okrucieństwem. Tak samo nie mogę znieść Astrid, która z tomu na tom staje się coraz gorsza, a motyw z Drake'm jest już tak mocno wyeksploatowany, że nie wiem jak przyjmę kolejne tomy z jego udziałem (o ile to, co się działo w tym, można tym udziałem nazwać). Tak skrajne opinie są według mnie dowodem na to, że głównym trzonem fabuły są ludzie. Tak naprawdę nie interesuje mnie przecież historia pojawienia się ETAP-u sama w sobie, lecz sposób, w jaki Pete tego dokonał.

Niewątpliwą zaletą książki jest jej nieprzewidywalność. Akcja i punkty widzenia zmieniają się jak w kalejdoskopie, więc czasem można się pogubić, co mi akurat sprawia frajdę, bo tak na dobrą sprawę nigdy nie mam pewności, co będzie dalej. Grant potrafi zaskakiwać i świetnie buduje napięcie - nie dość, że trzeci tom czytałam w gorącym okresie tuż przed kolokwium, to nawet podczytywałam go w pracy, bo nie wyobrażałam sobie dłuższych przerw między jednym rozdziałem a drugim. Gdyby nie nudniejsza połowa książki i wnerwiająca mnie na każdym kroku Astrid, byłoby idealnie.

To już kolejna z rzędu część serii "Gone", którą przeczytałam z przyjemnością i postanowieniem, że szybko powrócę do tej historii, zabierając się za następny tom bez większych przerw. Mimo że ta część nie była w moim odczuciu tak dobra jak chociażby Faza druga (lub tak jak obiecały mi osoby od opinii pt.: "najlepsza ze wszystkich"), to i tak z czystym sumieniem mogę polecić wszystkim zapoznanie się z tą książką.

Ocena: 4,5/6


Rozrywki dostarczyło mi po raz kolejny Wydawnictwo Jaguar.


8 komentarzy:

  1. Dla mnie osobiście był to najlepszy tom ze wszystkich, chociaż po roku nie mogę Ci już wytłumaczyć dlaczego tak jest. Co do "namacalności", to hmm... Plaga to nie do końca "plaga". Zresztą sama zobaczysz. :)
    Petey jest najlepszym bohaterem! Jak można sądzić inaczej? I właśnie sobie przypomniałam jeden z powodów, dlaczego ten tom jest najlepszy, bo mam fragment z jego punktu widzenia. I to jak Nerezza była i jak... Ach! Uwielbiam te książki! :D
    Tak na koniec dodam, że jak zwykle świetnie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to tym bardziej muszę sięgnąć po Plagę jak najszybciej, bo mnie zaintrygowałaś!!!!!!!!!!

      Gdzie był, kurde, punkt widzenia Peteya!?!?! Zaraz go przeczytam!

      A Nerezza była dziwna... Jak powiedziała skąd się wzięło jej imię, to nie zaczaiłam. Potem śmiałam się z własnej głupoty! :D

      Usuń
  2. Dla mnie ten tom był najlepszy w porównaniu z pozostałymi dwoma. Przede mną jednak jeszcze czwarty i piąty tom. Już nie mogę się doczekać :) Świetna recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakoś średnio mi się ta książka podobała :) Nie mam ochoty sięgnąć po dalsze części z serii :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam jeszcze tej serii (chyba jestem jedyna o_O), ale bardzo mnie ciekawi. Jak tylko trafi się okazja, na pewno bliżej się jej przyjrzę ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. całą serię z chęcią ugościłabym na swoich półkach :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Czeka u mnie na półce. Muszę się w końcu zabrać za tę serię ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przeczytałam jak na razie dopiero pierwszy tom, ale bardzo mi się spodobał. Pewnie kiedyś sięgnę po drugi, tylko jeszcze nie wiem kiedy to nastąpi. Mam nadzieje, że jak najszybciej;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!