STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

28 listopada 2012

"Kobietki" - Patrycja Żurek





Tytuł: Kobietki
Autor: Patrycja Żurek
Wydawnictwo: E-bookowo
Rok wydania: 2012
Liczba stron: 194




"Kobietki" to powieść debiutującej na rynku wydawniczym młodej pisarki, Patrycji Żurek. Jest to książka z gatunku tych niedocenionych, bowiem mało apetyczny wygląd i E-bookowo w roli wydawcy w żadnym wypadku nie przysparzają autorce dodatkowych czytelników. Moim zdaniem jest to dla niej niezwykle krzywdzące, ale z drugiej strony wszyscy wiemy, że rynek w Polsce rządzi się żelaznymi zasadami, których po prostu nie da się przeskoczyć. Ja powiem tak: "Kobietki" to powieść dobra na jesienno-zimowe wieczory, idealna dla kobiet w każdym wieku, bo o kobietach i ich życiu opowiada. Czytając tę książkę, nie patrzyłam na to jak jest wydana i jak się prezentuje w dłoniach, lecz wczuwałam się w historię bohaterek, dzięki czemu poznałam i wady, i zalety tekstu. A było ich mniej więcej po równo.

W książce występują cztery bohaterki - cztery kobiety o odmiennych charakterach i skrajnie różniących się poglądach na życie. Irena to stateczna kobieta z mężem i dwójką dzieci, której powoli zaczyna się nudzić w małżeństwie, bo mąż nie ma dla niej czasu, a także podejrzanie często przebywa poza domem, przez co kobieta czuje się niedoceniona i zaniedbana. Ze wszystkich pokus świata największe zagrożenie dla jej małżeństwa stanowi jedzenie. Irka nie potrafi go sobie odmówić. Małgosia z kolei robi wszystko, by po jedzenie nie sięgać wcale. Nie tylko cierpi na bulimię, ale także popala trawkę, zapijając ją alkoholem, aby doświadczyć wizji, które z niewiadomych mi powodów sprawiają, że dziewczyna - wiecznie niespełniona artystka - ma wenę twórczą do malowania obrazów. Dalej mamy Dagę, której osobiście bardzo nie lubię ze względu na podły charakter, bajecznie bogatą singielkę z wyboru, która facetów traktuje jak śmieci i która ma zero szacunku do takich instytucji jak małżeństwo i rodzina. I wreszcie mamy Martę, odwieczną dziewicę i zdeklarowaną katoliczkę, która w Bogu i pomaganiu innym widzi cały sens swojego życia. Wszystkie cztery poznajemy pewnego zimowego wieczoru, w trakcie kolejnego zlotu czarownic (tak na ich spotkania mówi mąż Irki), a towarzyszymy im głównie w przełomowych sytuacjach w ich życiu. Gdy jedna z nich zapada na śmiertelną chorobę, ich przyjaźń siłą rzeczy wystawiona jest na próbę. Jak sobie poradzą z tym problemem i czy będą w stanie zrezygnować ze wszystkiego, by nie dopuścić do tragedii? Niekoniecznie, ale o tym to już radzę przekonać się samemu. Myślę, że nie macie nic do stracenia.

"Kobietki" to - jak już wspomniałam - książka traktująca o kobietach, ale przede wszystkim o życiu, i to takim z prawdziwego zdarzenia. Niestety, ale w moim odczuciu było ono mocno przesadzone, bo nikt mi nie wmówi, że wszelkie problemy (śmiertelne choroby, nieudane małżeństwa, miłosne zdrady, niechciane ciąże, nałogi, homoseksualizm, bulimia) kumulują się w aż takiej ilości wokół tylko czterech osób. Bez przesady! Fajnie, że autorka podejmuje takie tematy i oswaja z nimi swoich czytelników, ale wydaje mi się, że "Kobietkom" brakuje przede wszystkim umiaru. Po części brakowało mi również opisu środowiska bohaterek - fabuła skupiła się głównie na nich, podczas gdy reszta szczegółów poszła w odstawkę. Szkoda, bo chętnie poznałabym okoliczności ich pierwszego spotkania, a także poświęciłabym więcej uwagi mężowi Irki, czy  też chłopakowi Dagi. Fajnie by było, gdyby fabuła objęła i przeszłość, i teraźniejszość połączoną z przyszłością.

A poza tym książka tego typu ma potencjał, by rozrosnąć się do tych trzystu standardowych stron. Może warto było napisać coś więcej, rozwinąć niektóre wątki?

Tak czy inaczej, debiut Patrycji Żurek to powieść napisana poprawnie i ciekawie, mimo że zabrakło w niej kilku szczegółów, które podniosłyby jej walory. Autorka dała sobie radę z aż czterema różnymi punktami widzenia, choć nie różniły się one zbytnio pod względem języka. Świetnie wybrnęła, gdy przyszło jej opisywać cztery różne historie, by jednocześnie spleść je zgrabnie w jedną całość. Jak dla mnie wyszło rewelacyjnie.

Jeśli szukacie książki i do śmiechu, i do płaczu, a chcecie przy tym poczytać o prawdziwym życiu, a nie wyidealizowanym świecie rodem z żurnali, sięgnijcie po "Kobietki", bo to życie samo w sobie - w kiepskim wydaniu, ale za to prawdziwe... Takie, które jest nam bliskie.

Ocena: 4/6

Za możliwość zaprzyjaźnienia się z bohaterkami (poza Dagą!) dziękuję Patrycji Żurek.

1 komentarz:

  1. Może kiedyś się skuszę, ale raczej nie szybko :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!