STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

2 listopada 2012

"Pas Deltory. Góra Grozy" - Emily Rodda




Tytuł: Góra Grozy
Seria: Pas Deltory
Tom: #5
Autor: Emily Rodda
Wydawnictwo: Literacki EGMONT
Rok wydania: 2012
Liczba stron: 172



W cyklu "Pas Deltory", którego autorką jest Emily Rodda, osoby w moim wieku mogą dostrzec wiele mankamentów, takich jak dziecinny styl tekstu i łatwa do przewidzenia fabuła. Ja sama jednak nie mogę zaprzeczyć jednemu: jeśli już raz zaczęłam czytać cykl, to będę chciała doczytać go do końca. Podobne słowa widnieją z tyłu każdego tomu i muszę przyznać, że ich autor wiedział, co pisze. Razem z jedną z czytelniczek przy okazji recenzji "Ruchomych Piasków" uznałyśmy zgodnie, że książki z cyklu o Pasie Deltory po prostu czyta się fajnie. Nawet jeśli są one takie same i tylko klejnot i potwór w poszczególnym tomie ulegają zmianie.

Zanim przejdę dalej, chciałabym naprawić swój błąd i wspomnieć o oprawie graficznej książek. Stworzenia, które widnieją na okładkach, do pięknych może nie należą, ale za to sposób wykonania ilustracji, które je przedstawiają, budzi mój podziw. Książki Roddy to jedne z najlepiej wydanych powieści dla młodzieży, z jakimi się spotkałam. Rzadko kiedy mamy bowiem do czynienia z tak cieniutkimi książkami, które mimo wszystko mają skrzydełka i dobrze wykonane, estetyczne okładki. Odnoszę wrażenie, że cena 14,90 zł za tom nie do końca zwraca wydawnictwu koszty jego wytworzenia. Jeśli faktycznie tak jest, to mój szacunek do Egmontu znacznie wzrasta.

A o czym właściwie jest ta "Góra Grozy"? Ano o tym samym, co zawsze, czyli poszukiwaniu klejnotów i przygodach głównych bohaterów. Brzmi to być może nieco ironicznie, niemniej jednak temat jest o tyle ciekawy, że jego wtórność jestem w stanie zrozumieć (niekoniecznie zaakceptować, bo już raz wspominałam, że wolałabym całość w jednym, góra dwóch tomach).

Tym razem Lief, Jasmine i Barda obierają sobie za cel Górę Grozy. Niegdyś spokojne miejsce zamieszkiwane przez znane Liefowi jedynie z bajek stworzenia, dziś jest siedliskiem gnomów, które sieją postrach z powodu zatrutych strzał, których używają do gnębienia intruzów. W dotarciu na miejsce pomagają strudzonym wędrowcom owe legendarne Kiny, wygnane z Góry łagodne, futrzaste zwierzęta. Na uwagę zasługuje najmłodsza Prim, dzięki której bohaterowie nieraz wychodzą cało z opresji. Z jakim potworem zmierzą się nasi śmiałkowie? Większość z Was pewnie się domyśli. Tego, jak zakończy się ta przygoda, również. Całość utrzymana jest przecież w jednym tonie i nie ma sensu oczekiwać po niej fajerwerków.

Książkę czytało mi się tak jak zwykle - dobrze i szybko. Czcionka jest naprawdę spora, a powieść niewielkich gabarytów, co sprawia, że po dwóch godzinach lekturę ma się już właściwie skończoną. Z jednej strony dobrze, że nie trzeba dłużej nad nią ślęczeć, a i tak dostarczy nam rozrywki, ale z drugiej jakoś dziwnie czuję się z myślą, że tylko tyle potrzeba, by przeczytać całą powieść. Tak czy inaczej, przy takim języku powieści i niewielkiej objętości tekstu, nie ma co liczyć na aspirującą lekturę. Oczywiście nie umniejsza to jej wartości, bo w jakimś stopniu jednak mnie ta historia wciągnęła.

Żałuję, że od ostatniej części nie pojawił się żaden progres. Tak jak poprzednim razem chwaliłam rosnącą świadomość Liefa, tak teraz nie mogę powiedzieć niczego dobrego... o kimkolwiek. Jedynie Prim stanowiła tutaj drobne urozmaicenie, bo miała więcej odwagi niż pokolenia Kinów, z którymi ukrywała się w lasach z dala od Góry Grozy. Jednak jest to postać typowo epizodyczna, dlatego na całość nie będzie miała żadnego wpływu. Liczyłabym tutaj bardziej na rozwój postaci pierwszoplanowych, ale minęło już tylko czasu, a książki nadal prezentują ten sam poziom, że chyba nie ma sensu dłużej się łudzić.

Jakie wnioski mogą wyciągnąć najmłodsi czytelnicy z lektury "Góry Grozy"? Przede wszystkim to, że nie należy się poddawać, jeśli dążymy do realizacji swoich marzeń. Właściwie to tego typu rada przydałaby się również wielu dorosłym.

Droga młodzieży, zachęcam Was do zapoznania się z piątym tomem cyklu o Pasie Deltory. Może to być dla Was dobry wstęp do innych powieści. Starszym rocznikom zalecam lekturę na wypadek braku innej książki pod ręką, a w nagłych sytuacjach - na wypadek chęci poprawienia sobie humoru w iście ekspresowym tempie.

Ocena: 3,5/6 (powyżej dwunastu lat), 5/6 (poniżej dwunastu lat)

7 komentarzy:

  1. Powieść dotarła do mnie dzisiaj :) Jutro mam zamiar się do niej dobrać, bo to w sumie tylko godzinka dobrego czytania :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze nie czytałam tej serii i jakoś nie mam na nią ochoty. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze nie miałam okazji czytać książek z tej serii. Wszystko przede mną :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiem dlaczego, ale jakoś nie ciągnie mnie do tej serii. Ale moje zdanie może zawsze ulec zmianie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja również jeszcze wcześniej nie spotkałam się z tą serią. Może poszukam pierwszego tomu. ;)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. właśnie czytam,super książka

    OdpowiedzUsuń
  7. Polecam , uwielbiam ten cykl ,a ten tom jest na prawdę super ! :-);-)B-):-P:-D:-*

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!