STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

28 kwietnia 2013

"Dialogi zwierząt" - Sidonie-Gabrielle Colette





Tytuł: Dialogi zwierząt
Seria: Biosfera
Autor: Sidonie-Gabrielle Colette
Wydawnictwo: WAB
Rok wydania: 2013
Liczba stron: 192



Sidonie-Gabrielle Colette. Naczelna francuska skandalistka. Pisarka, która "wydała na świat" Klaudynę i napisała ponad pięćdziesiąt powieści. A jak się okazuje po lekturze "Dialogów zwierząt" - również kobieta darząca zwierzęta miłością tak ogromną, że podjęła się ich antropomorfizacji, by w ten wyjątkowy sposób dać im możliwość przemówienia celem oceny ludzkich zachowań.

"Dialogi zwierząt" to pierwsza książka Colette, która pozwoliła jej wybić się na szczyt i dalej publikować. Pisarka nie miała lekkiego życia, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że większość prac jej autorstwa zostało skradzionych przez jej cwanego męża. Mimo to Colette nigdy nie straciła rezonu i w niezwykle celny sposób komentowała ludzkie wady i przywary. W książce wydanej niedawno w Polsce dzięki Wydawnictwu WAB posłużyła się antropomorfizacją i uczyniła dwójkę swoich zwierzaków - kota rasy kaukaskiej imieniem Kiki oraz buldożka francuskiego nazywanego Toby'm - głównymi bohaterami dwunastu niezwykłych historii. Właściwie Colette poszła o krok dalej i uzbroiła swoich pupili w niezawodny zmysł obserwacji, który Kiki i Toby od razu wykorzystali, podpatrując życie swoich właścicieli, czyli Jej i Jego.

Książka trąca staroświeckością przypisywaną pisarce, niemniej jednak jest przezabawna i napisana w wyjątkowy sposób. Większość z dwunastu historii posiada dosłownie formę dialogów. Wręcz ma się wrażenie, że czytane przez nas opowieści to w istocie scenariusze. Na każdym kroku Kiki i Toby celnie komentują ludzkie życie, a dodatkowo pięknie prezentują swoje zwierzęce oddanie właścicielom. Zwłaszcza widać to w wypowiedziach Toby'ego, który wielbi swoją Panią, co doskonale odzwierciedla psią miłość.

Wnikliwym obserwatorom nic nie umyka i wraz z rozwojem tej historii dość dobrze poznajemy ich niezwykły punkt widzenia, a i ciężko byłoby na tym etapie nie przywiązać się do tych dwóch stworzeń. Nie ma znaczenia, czy chodzi o spacer Toby'ego w strugach deszczu, traumatyczne przeżycia Kikiego w trakcie podróży pociągiem z miasta na wieś, czy też wspólnego wygrzewania się przy kominku. Choć brzmi to nieco trywialnie, to jednak muszę przyznać, że lektura jest niezwykle wartościowa i na pewno wrócę do niej wielokrotnie, aby z niecodziennej perspektywy spojrzeć na to, jak wygląda moje życie - wszak w "Dialogach zwierząt" można dopatrywać się własnych wad - i wziąć poprawkę na niektóre sprawy. Nie da się ukryć, że w głównej mierze Colette poprzez ten zbiór historii próbowała opowiedzieć historię swojego życia, ale tak naprawdę każdy z nas może w nich znaleźć coś na swój temat. Ta swoista uniwersalność zaskoczyła mnie na tyle, by uznać "Dialogi zwierząt" za świetną lekturę oraz celną lekcję życia!

Pomijając oczywiste walory tekstu, chciałabym jeszcze zwrócić uwagę na trzy sprawy. Pierwszą jest przepiękne wydanie książki. Twarda oprawa posiada dodatkową obwolutę, a na niej widzimy zdjęcie Colette wraz z pupilem. Całość prezentuje się fantastycznie i obecnie zdobi moje półki. Drugą sprawą jest wszędobylski humor. Przez większość czasu śmiałam się do rozpuku, zwłaszcza z komentarzy Kikiego. Fakt, momentami zwierzaki mówiły zbyt kwieciście, ale taka już domena Colette i czasów, w jakich żyła. Tak czy inaczej nie dość, że jej pupile celnie komentowały ludzkie życie, to na dodatek były świetnie wykreowane jako zwykłe zwierzaki, co było widać w ich typowych zachowaniach - leniwy kot oraz głupiutki pies, czyż nie tak myślimy stereotypowo o tych stworzeniach? Trzecią sprawą, którą chciałam poruszyć, jest świetne posłowie autorstwa Kazimiery Szczuki, dzięki któremu udało mi się poznać historię Colette. Polecam Wam pochylić się również nad tym tekstem, bo naprawdę warto.

"Dialogi zwierząt" to doskonała lektura na wieczór. Napisana w niezwykle dowcipny i oryginalny sposób, pozwala nam przyjrzeć się naszemu życiu z niecodziennej perspektywy. Ten zbiór kilkunastu historyjek stanowi nie lada gratkę dla czytelnika, a miłośnicy zwierząt z pewnością docenią osadzenie Kikiego i Toby'ego w rolach głównych. Powieść Colette okazała się dla mnie niezwykle wartościową lekturą i myślę, że spodobałaby się również moim Czytelnikom. Przekonajcie się sami, a z pewnością nie pożałujecie.

Ocena:




Poznanie Colette zawdzięczam Wydawnictwu WAB!


2 komentarze:

  1. Świetna recenzja świetnej książki - koniecznie muszę ją kiedyś zdobyć :) Sam mam psa (Najbardziej Rozpieszczonego Psa Na Świecie - oficjalnie!), zatem na pewno mi się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zastanawiam się czy kto książka dla mnie... I nie wiem.
    Pewnie najlepszym rozwiązaniem będzie po prostu przeczytanie, wtedy się przekonam :-)

    Pozdrawiam i zapraszam:

    im-bookworm.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!