STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

21 maja 2013

"Geneza" Jessica Khoury





Tytuł: Geneza
Autor: Jessica Khoury
Wydawnictwo: Wilga
Rok wydania: 2012
Liczba stron: 512




"Geneza" Jessici Khoury to dla niej debiut literacki, który szturmem podbił serca tysięcy czytelników. W Polsce premiera książki odbiła się szerokim echem w blogosferze, dzięki czemu Wilga osiągnęła sukces, jakiego się zapewne nie spodziewano. Dla mnie najważniejsze w debiucie autorki jest to, że zmieściła go w jednej powieści. Co prawda przekraczającej magiczny próg pięciuset stron, ale mimo wszystko tej jednej jedynej. Obszerność nie jest zresztą wadą "Genezy", która zaskoczyła mnie przystępnym językiem i fabułą.

Motywem przewodnim powieści zdaje się być doskonałość. Jej ucieleśnieniem jest nastoletnia Pia, która jest pierwszym człowiekiem obdarzonym nieśmiertelnością, istotą idealną zarówno pod względem fizycznym (nie można jej zranić), jak i psychicznym (jest ponadprzeciętnie inteligentna). Dziewczynie od urodzenia wpajano, że jest ideałem i w jej rękach leży przyszłość ludzkości. I faktycznie Pia żyje w przekonaniu, że to od niej wszystko zależy, przez co na jej codzienność składają się codzienne ćwiczenia i nauka. W trakcie lektury nie da się nie zauważyć jej buty i egocentrycznej postawy, której zresztą uczyła się od dziecka. Wychowanie wychowaniem, niemniej jednak ja na miejscu autorki stworzyłabym pokorniejszą bohaterkę. Tymczasem Pia tkwi zamknięta na terenie tajnego ośrodka w amazońskiej dżungli i nie widzi niczego poza czubkiem swojego idealnego nosa. Nie dość, że wydaje jej się to normalne, to na dodatek naukowcy, którzy ją stworzyli, ograniczają wiedzę swojej pupilki do żałosnego minimum. Choć wydaje się to nieprawdopodobne, to główna bohaterka nie ma pojęcia o świecie zewnętrznym, a nazwy geograficzne dla niej nie istnieją lub objęte są ścisłą tajemnicą. I tutaj obnaża się ograniczony umysł Pii: pomimo ponadprzeciętnej inteligencji, nie jest ona w stanie zbuntować się przeciwko zamknięciu i izolacji, do której jest zmuszana.

Wszystko się zmienia, gdy jakiś impuls każe dziewczynie skorzystać z okazji i przemknąć przez uszkodzone ogrodzenie do lasu. W nim poznaje chłopca imieniem Eio i zaczyna dostrzegać, że poza szarym, bezpiecznym laboratorium istnieje jeszcze inny świat, bardziej niebezpieczny, ale za to ekscytujący i pełen barw. Dzięki temu epizodowi w Pii powoli rodzi się bunt - i wewnętrza zgoda na to jest jedną z najlepszych decyzji, jakie podjęła w swoim krótkim życiu. Tak jak wcześniej myślałam, że nie ma dla niej ratunku i nie ma opcji, bym ją polubiła, tak po każdej jej kolejnej ucieczce nabierałam do niej większego szacunku.

Jak na debiut, "Geneza" prezentuje całkiem przyzwoity poziom językowy. W tekście przewija się wiele naukowych zwrotów, ale nie były one dla mnie ani trochę przytłaczające. Przeciwnie, jeszcze bardziej wzmagały one moją ciekawość! Fabuła również przeszła wszelkie moje oczekiwania. Okazała się nader intrygująca i składała się w logiczną całość, choć autorce kilka razy zdarzyło się palnąć gafę, jeśli chodzi o wplatane weń wątki. Mowa tu przede wszystkim o znajomości Pii i Eio, która, eufemistycznie rzecz ujmując, była po prostu drętwa i w sumie nie była mi potrzebna do szczęścia. Dużo bardziej od niemrawych zalotów dwójki co najmniej dziwnych nastolatków (nieśmiertelna dziewczyna i dziki chłopak z lasu!) interesowała mnie walka Pii z niesprawiedliwością systemu, na który do tej pory dawała zgodę. A co najciekawsze, w przypadku naukowców i ich rzekomej pracy w imię dobra, wyszło szydło z worka i okazało się, że wcale nie są oni tak szlachetni, za jakich się podają, a ich uczynki nie mają służyć powszechnemu dobru.

Debiutancka powieść Jessici Khoury ma swoje wady i zalety, które - na szczęście - równoważą się i tworzą zgrabną, interesującą całość. Nie ukrywam, że książka przypadła mi do gustu - pochłonęłam ją w jeden wieczór i bardzo żałowałam, że nie dawkowałam sobie fabuły przez kilka dni. Ogromnie mnie cieszy, że "Geneza" zamyka się w jednym tomie, bo w obecnych czasach wszyscy podpisują umowy na trylogii, niejednokrotnie zabijając ciekawe pomysły i wątki. Mam nadzieję, że autorka się nie rozmyśli w kwestii tej powieści i jak już, to napisze coś nowego. Bo ja z pewnością sięgną po kolejne jej dzieła. A do "Genezy" jeszcze powrócę, pamiętając o tym, jak mocno wciągnęłam się w jej fabułę i śledziłam rozwój wydarzeń.

Ocena:




Za możliwość śledzenia życia Pii dziękuję Wydawnictwu Wilga!


3 komentarze:

  1. Bardzo podoba mi się okładka tej książki i naprawdę mam ochotę na jej przeczytanie, zwłaszcza po tylu pozytywnych recenzjach, które krążą po sieci :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Powieść jest naprawdę fajna. Urzekły mnie szczególnie opisy Amazonii, w które autorka włożyła naprawdę wiele pracy i serca. Dzięki temu miałam wrażenie, że przemierzam las równikowy razem z Pią oraz Eio :D Prawdę mówiąc to nawet trochę żałuję, że historia zamknięta jest w jednym tomie :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem strasznie ciekawa tej książki. Będę na nią polować. I nie spocznę, póki nie zagości na mych półkach :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!