STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

20 czerwca 2013

Nowa Fantastyka 369 (6/2013)



Jak widać na załączonym obrazku, w czerwcowej odsłonie "Nowej Fantastyki" króluje nie kto inny, lecz Superman! Po moim ukochanym Iron Manie jest to kolejny heros, który wkracza na ekrany kin. W roli tytułowego Człowieka ze Stali występuje Henry Cavill, bardziej znany jako jeden z przyjaciół Henryka VIII z serialu "Dynastia Tudorów". W tekście "Z Kryptona na ekrany" będzie można przyjrzeć się ewolucji niezniszczalnego superbohatera. Choć sama nie przepadam za Clarkiem Kentem, to jednak moja natura geeka sprawiła, że z przyjemnością przeczytałam artykuł i wierzę, iż wielu fanów Kal-Ela będzie nim zachwyconych.

Dla mnie jednak dużo ciekawszym tekstem okazał się wywiad ze scenarzystą "Iron Mana 3". Jako psychofanka Żelaznego, a zwłaszcza Roberta Downeya Juniora, byłam wprost zachwycona filmem, mimo że skończył się nie tak, jakbym tego chciała, a na dodatek zdeprecjonował jedną z kultowym postaci występującej w tym uniwersum. Siłą rzeczy artykuł, w którym miałam okazję spojrzeć na zwieńczenie trylogii o Tony'm Starku okiem kogoś, kto ten obraz tworzył, był dla mnie rewelacyjny. Szczerze polecam lekturę.

Choć gołym okiem widać, kto obecnie dominuje na rynku (komiksowi herosi ze stajni Mavela i DC Comics), redaktorzy miesięcznika stawiają na różnorodność. Dzięki temu miałam okazję przeczytać teksty o self-publishingu oraz doniesieniach ze świata nauki o możliwości klonowania zwierząt, które wymarły setki tysięcy lat temu. O ile ten drugi tekst wciąż pozostaje w moim umyśle w sferze domysłów, o tyle samodzielne wydawanie jest już o wiele ciekawszych tematem, którego odzwierciedlenie widać na co dzień na rynku książki. Z pewnością jest to godne rozważenia rozwiązanie, jednak czuję, że self-publishing w przypadku hitów sprawia, że marnuje się ich potencjał. Wątpię, by ktokolwiek zainteresował się sagą "Zmierzch", gdyby Meyer wydała ją samodzielnie z kiepskimi okładkami i marną lub wręcz nieistniejącą redakcją tekstu i korektą.

W dziale literackim debiutuje Lucyna Grad z wyróżnionym w konkursie literackim tekstem "Skomplikowana ciemność". Plemienne wierzenia rodem z Afryki przenikają się tutaj z tamtejszą rzeczywistością. Opowiadanie jest lekkie i przyjemnek, choć czegoś w nim brakuje, bo tak naprawdę czułam po jego lekturze niedosyt. Inaczej miała się sprawa z  "Mono no aware" Kena Liu - opowiadaniem tak wciągającym i intrygującym, że czytałam je jak najlepszą powieść. Niech żałują ci, co z powodu japońskiego tytułu przekreślają dzieło...

Wśród minirecenzji jak zwykle ciekawie - muszę przyznać, że z miesiąca na miesiąc coraz bardziej polegam na rekomendacjach ze strony redakcji. Jeszcze nigdy się nie mylili!

Jeśli pokusić się na podsumowanie, to na pewno należałoby podkreślić, że superbohaterowie na stałe zagościli na łamach "Nowej Fantastyki". Pojawiają się ciche głosy sprzeciwu, ale ja tam jestem z tego zadowolona. Komiksy i ich ekranizacje to ważne elementy mojego hobby i z pewnością nadal będę z zapałem śledzić wszelkie nowinki ich dotyczące. Wszak premiera sequela "Thora" za pasem, a i kręci się już kilka innych cudeńek, jak chociażby kontynuacja Spider-Mana...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!