STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

17 czerwca 2013

"Szkoła żon" - Magdalena Witkiewicz





Tytuł: Szkoła żon
Autor: Magdalena Witkiewicz
Wydawnictwo: Filia
Rok wydania: 2013
Liczba stron: 272




Literatura erotyczna nie należy do moich ulubionych. Właściwie to prawie w ogóle nie mam z nią styczności. Lektura "Pięćdziesięciu twarzy Greya", delikatnie rzecz ujmując, lekko mnie zniesmaczyła, więc ciężko mi było się przemóc ze "Szkołą żon". Nie dość, że książkę reklamowano jako erotyk, to jeszcze autorką okazała się Polka, a ja w rodzimej literaturze średnio gustuję. Wyobraźcie sobie moje zdziwienie, gdy wzięłam do rąk erotyczną powieść Magdaleny Witkiewicz, przeczytałam kilkadziesiąt stron i powiedziałam sobie: "Kurczę, kobitka bardzo fajnie pisze, a książka jest naprawdę dobra!".

W powieści występują cztery główne bohaterki - Julia, Jadwiga, Michalina oraz Marta. Każda trafiła do "Zmysłowej Szkoły Żon" z innego powodu, lecz łączy je jedna rzecz: wszystkie chcą zmienić coś w swoim życiu. Elegancki pensjonat na Mazurach wydaje się być idealnym miejscem do wprowadzenia owych zmian w życie, gdyż oferuje dość nietypowe, ale przy tym bardzo przydatne szkolenia dla zagubionych kobiet. Zajęcia owiane są ścisłą tajemnicą, a koszt turnusu jest naprawdę wysoki, niemniej jednak pobyt w luksusowym pensjonacie rekompensuje drastyczny upływ gotówki. Szczegóły możecie poznać w trakcie lektury.

Magdalena Witkiewicz napisała bardzo dobrą, odważną historię o tym, że każda kobieta może odmienić swój los. Pokazała swoim czytelniczkom, że warto walczyć o lepsze życie i być odważną kobietą, świadomą swoich zalet i atutów. Nie przekroczyła przy tym tej cieniutkiej linii dobrego smaku, którą E.L. James zwyczajnie zignorowała, pisząc tandetne porno, językowo przypominające pamiętnikowe wynurzenia przeciętnej gimnazjalistki. Erotyk w jej wykonaniu przypomina bardziej powieść obyczajową z nutką pikanterii, co uświadcza mnie w przekonaniu, że są na świecie erotyki, które da się czytać bez odruchu obrzydzenia.

"Szkoła żon" to sprawnie napisana, wysmakowana powieść, którą polecam wszystkim kobietom, ponieważ można ją potraktować jak poradnik, dzięki któremu każda z nas jest w stanie stać się lepszą wersją samej siebie. Językowo książka Magdaleny Witkiewicz prezentuje przyzwoity poziom - dialogi są ciekawe, opisy barwne i przykuwające uwagę, zaś fabuła wciągająca i przedstawiająca prawdziwe życie w niecodziennej scenerii. Powieść z racji przynależności gatunkowej zawiera kilka scen erotycznych, lecz nie są one ordynarne i odpychające. Najważniejsze jednak w tym wszystkim jest to, że autorka pisze o realnym życiu oraz prawdziwych kobietach - takich, które mają kompleksy i problemy, takich, które nie są idealne i stale walczą o to, by wieść lepsze życie. Czytając "Szkołę żon" nie mamy do czynienia z wyfiokowanymi lalkami Barbie, lecz osobami podobnymi do nas samych - to wpływa pozytywnie na ogólny odbiór książki.

Trudno byłoby mi znaleźć wady tej powieści. Jak na literaturę, która nie aspiruje do miana wybitnej, "Szkoła żon" prezentuje się znakomicie. Jest to idealna lektura na upalne, letnie popołudnie, które czytelniczka wreszcie przeznaczy na własne uciechy, a nie na pielęgnowanie domu. Nie nawołuję, rzecz jasna, do buntu wobec mężczyzn i konieczności zajmowania się swoimi codziennymi obowiązkami. Apeluję za to o częstsze przyglądanie się własnym potrzebom i o odrobinę zdrowego egoizmu. Moje drogie Czytelniczki, koniecznie sięgnijcie po tę książkę i zacznijcie zmieniać świat dookoła siebie. Warto!

Ocena:




Za przywrócenie wiary w literaturę erotyczną dziękuję Wydawnictwu Filia.


11 komentarzy:

  1. Fantastyczna książka, a już pisze się jej dalszy ciąg, co mnie bardzo cieszy:)

    OdpowiedzUsuń
  2. O tak, zgadzam się, przywraca wiarę w erotyki ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakie to zachęcające "Przywrócenie wiary w literaturę erotyczną" :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Według mnie książka ciekawie się zapowiada, więc może kiedyś? :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z chęcią przeczytam tę książkę:) Miałam ochotę sięgnąć po coś z nutą erotyki, tak jak napisałaś historię wysmakowaną. Do tej pory nie miałam styczności z erotykami, ale widzę że są teraz na topie, więc chciałabym spróbować czy pasuje mi ten gatunek:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Sądzę, że po ,,50 twarzach Greya'' ludzie naprawdę mogą zrazić się do tego typu literatury, a niepotrzebnie! Gdyż jedna jaskółka wiosny nie czyni. Jest wiele wspaniałych erotyków, które powalają na kolana. Także z chęcią sięgnę po tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Hmm... z każdej strony natykam się na same pozytywne recenzje tejże książki, więc chyba musi coś w niej być. Muszę się w końcu za nią rozejrzeć, bo wypadałoby jednak na własnej skórze przekonać się o jej fenomenie :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo przyjemna lektura, miło spędziłam przy niej czas

    OdpowiedzUsuń
  9. Dużo słyszałam o tej książce i mam nadzieje, że uda mi się ją przeczytać. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem przekonana, że byłabym zachwycona tą pozycją. Muszę ją koniecznie dobyć i czym prędzej przeczytać :-)

    Pozdrawiam i zapraszam:

    im-bookworm.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. doskonała recenzja, gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!