STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

18 lipca 2013

Nowa Fantastyka 370 (7/2013)



Lipcowa "Nowa Fantastyka" ukazała się pod znakiem premiery "Wolverine'a" - z tej okazji na okładce pręży się muskularny Logan, a czasopismo kryje w sobie biografię tego sławnego X-Mena. Fajnie, że po tylu latach Rosomak nadal wywołuje spore zainteresowanie swoją osobą, ale tak naprawdę prawdziwy fan nie dowie się z artykułu niczego zaskakującego.

Ale nie na Wolverinie najnowszy numer się kończy! Warto zapoznać się z artykułem o Guillermo del Toro, nawet jeśli jest to ukłon raczej w stronę starszych dzieł reżysera, aniżeli najnowszej megaprodukcji - "Pacific Rim", o której zresztą przeczytać można w tekście o wielkich robotach. Dla miłośników takiej tematyki jest to artykuł wprost wymarzony.

Również fani żywych trupów będą zadowoleni, czytając o ich ambicjach do zawładnięcia ekranami naszych telewizorów i kin. Faktycznie apokalipsa zombie to coraz częściej poruszany temat, toteż tekst jest jak najbardziej na miejscu. Sama uwielbiam czytać wszystko, co związane z trupami, więc artykuł polecam osobom o podobnych zainteresowaniach.

Na sam koniec warto zerknąć do tekstu dotyczącego "Black Mirror", który ma być zachętą do zagłębienia się w świecie tegoż serialu. Po lekturze artykułu czuję się zobowiązana to uczynić.

Wśród opowiadań króluje "Dzień niani" Leah Cypess, która sprawnie kreśli nieco przerażającą wizję przemian dokonujących się w naszym społeczeństwie. Opowiadanie jest krótkie, lecz w niczym to nie przeszkadza, a zapoznać się z nim warto. "Oda myśliwego do przynęty" autorstwa Carrie Vaughn to z kolei lekka i sympatyczna historyjka, którą czyta się z przyjemnością, aczkolwiek nie odczuwając żadnych głębszych emocji. Najbardziej rozczarowuje opowiadanie Roberta Zamorskiego "Chłopiec z zapałkami", które w zamyśle ma poruszać ważne tematy, a w efekcie stanowi średnio zrozumiały twór.

Numer dopełniają recenzje, z których część jest bardzo dobra, a część... stanowi dla mnie małą zagadkę. Mianowicie czytałam "Skalda" recenzowanego w tym numerze i ocenionego na pięć gwiazdek, podczas gdy książka zasługuje na maksymalnie trzy. Do tej pory uważałam ten dział za wiarygodny i w pewnym sensie polegałam na nim. Teraz nie jestem tego taka pewna... Mimo wszystko, jak zwykle, "Nowa Fantastyka" sprawiła mi masę frajdy i bardzo cieszy mnie to, że dzięki niej zaczęłam zwracać uwagę na lepsze i gorsze teksty. Coraz lepiej przychodzi mi poznawanie świata fantasy i wszystkim fanom tego gatunku życzę tego samego. Zdecydowanie znajomość źródła swoich zainteresowań bywa pomocna!
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!