STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

30 lipca 2013

"Piąta Fala" - Rick Yancey [przedpremiera]



PRZEDPREMIERA!
Tytuł: Piąta Fala
Seria: Piąta Fala
Tom: #1
Autor: Rick Yancey
Wydawnictwo: Otwarte
Rok wydania: 2013
Liczba stron: 505



O sprawcy dzisiejszego zamieszania na blogu, jego polski wydawca pisze tak: "Rick Yancey jest autorem kilkunastu książek, które zostały wydane w kilkudziesięciu krajach oraz zdobyły wiele nagród na całym świecie. Najnowsza powieść, "Piąta fala", to pierwsza książka science fiction w jego dorobku. Premierę miała w maju 2013 roku, a prawa do jej ekranizacji natychmiast zostały kupione przez GK Films i Sony Pictures. Kosmici i koniec świata to tematy, którymi Yancey jest zafascynowany. W 2004 roku rzucił pracę i od tego czasu pisze prawie codziennie, bo uważa, że to najlepsza droga, by marzenia stały się rzeczywistością". [źródło]

Ze swojej strony chciałabym również dodać, że autor jest sympatycznym geniuszem, a także sadystą, gdyż dopiero co wydał pierwszą część trylogii, którą początkuje "Piąta Fala", a potem okrutnie napisał na swoim fanpejdżu, że kontynuacji możemy się spodziewać najwcześniej w przyszłe wakacje. Taka informacja dla osoby, która skakała po łóżku w trakcie czytania finałowych scen w powieści, z frustracji niemal rwąc sobie włosy z Bogu ducha winnej głowy, to prawdziwy cios w serce. I tak, dobrze się domyślacie: tą osobą byłam ja.

Kiedy na ziemskim nieboskłonie pojawił się statek-matka obcej cywilizacji z komosu, nikt z nas nie był przygotowany na to, co nastąpi. Cztery Fale - Ciemność, Powódź, Zaraza, Uciszacze - niczym Czterej Jeźdźcy Apokalipsy pochłonęli siedem miliardów ludzkich istnień. Piąta Fala, na którą czekały niedobitki ludzkości ocalałej z poprzednich ataków, miała jedynie zwieńczyć dzieło zniszczenia najeźdźców. Problem w tym, że nikt z nas nie wiedział, czego się spodziewać po istotach, które doszczętnie zrujnowały życie na Ziemi...

Cassiopeia Sullivan jest przekonana o tym, że jest ostatnią żyjącą osobą na świecie. Wszyscy jej bliscy i przyjaciele albo zginęli, albo - jak jej młodszy braciszek Sammy - zostali zabrani do miejsca, które wojsko uważa za bezpieczne. Dla nastoletniej dziewczyny walka o przetrwanie w tak trudnych warunkach musi być nie lada wyzwaniem, ale Cassie jest niezwykle odważna i niestraszne jej spanie w lasach i niedożywienie. Trzeba przyznać, że nie brakuje jej ikry - w końcu wędruje sama, bez niczyjej pomocy i robi wszystko, by odnaleźć brata. Być może nie jest to najlepsze rozwiązanie, ponieważ w końcu, gdy przychodzi co do czego, ktoś zaczyna na nią polować. Dziewczyna zostaje ranna w nogę, ale od śmierci ratuje ją tajemniczy chłopak, Evan Walker, który - podobnie jak ona - stracił wszystko. Do czego doprowadzi ich spotkanie?

"Piąta Fala" to książkowa petarda i piszę to z czystym sercem, wiedząc, że wielu z Was będzie tą lekturą zachwycona. Nie dziwcie się wcale, że wytwórnie rzuciły się na prawa do ekranizacji jak hieny na ofiarę - oni wiedzą, co robią. Tak samo Otwarte wiedziało, gdzie ulokować swoje pieniądze, bo wydanie fenomenalnej książki Ricka Yanceya było strzałem w dziesiątkę. Wróżę jej obiecującą przyszłość i ogromną popularność.

Dlaczego ta powieść tak mi się spodobała? Przede wszystkim dlatego, że w jakiś sposób kojarzy mi się z serią "Gone" Michaela Granta. Zresztą obaj autorzy mają ze sobą coś wspólnego, a mianowicie: wiedzą, o czym piszą, a także robią to obrzydliwie dobrze. "Piąta Fala" w istocie dopracowana jest pod każdym względem, z dbałością o detale, a jest przy tym surowa i brutalna. Autor niczego na siłę nie koloryzuje, ukazuje świat w szarych barwach i kreśli ponurą wizję przyszłości, a to w apokaliptycznych książkach cenione jest najbardziej. Rick Yancey zna się na rzeczy i raczej nie znajdzie się osoba, która tego nie dostrzeże i nie pochwali. Oprócz wątku świata po upadku ludzkości, bardzo dobrze prezentuje się również wątek kosmicznych najeźdźców. Wizja autora jest w moim odczuciu nader przekonująca i sensowna - i tutaj z kolei załącza mi się kojarzenie z "Intruzem", dzięki czemu darzę tę powieść jeszcze większą miłością.

Ogromnym jej atutem jest również to, że fabuła nie jest jednoznaczna! Jednej rzeczy można się spodziewać, ale wszystkie pozostałe wątki są pogmatwane, skomplikowane, na pozór jasne i proste, a jednak zmuszające czytelnika do ciągłej analizy pod wieloma kątami. Yancey nie podaje gotowych rozwiązań na tacy, woli, byśmy sami dochodzili do prawdy, niejednokrotnie błądząc wśród wielu teorii. Jest to absolutnie genialne posunięcie - uwielbiam, gdy książka nie jest "tylko tekstem" i angażuje czytelnika w rozgrywające się wydarzenia. Musielibyście widzieć moje zachowanie w trakcie lektury! Rozmawianie z bohaterami to jedno z mniejszych dziwactw, które wyprawiałam przy "Piątej Fali".

A propos bohaterów: Cassie to wypisz-wymaluj Katniss Everdeen z "Igrzysk Śmierci". I nie mam tu wcale na myśli tego, że autor podkradł pomysł Suzanne Collins. Chodzi o to, że główna bohaterka jest silna, zdecydowana, oszczędna w słowach i odważna. Cassie niczym Kosogłos jest twarda i nie do złamania, choć - rzecz jasna - nie stroni od ukazywania emocji. Do tego wyposażona jest w dość cięty język, co przyjęłam z przyjemnością po fali potulnych baranków. Takie bohaterki lubię! Jeśli zaś mowa o Evanie... To niech Wam wystarczy zdanie: kocham go prawie tak mocno jak Roberta Downeya Juniora. Ci, co mnie znają, wiedzą, że na punkcie odtwórcy roli Iron Mana mam zwyczajnie świra, dlatego Evan Walker może być dumny ze swojego drugiego miejsca. No, ewentualnie trzeciego, bo jest jeszcze Gus Waters z "Gwiazd naszych wina" Greena...

Najnowsza powieść Ricka Yanceya to istny majstersztyk. Zaciekawiła mnie już od pierwszej strony, przy czym moje zainteresowanie utrzymało się aż do samego końca. Napisana jest świetnym i niewymuszonym stylem, który jest przejrzysty i zrozumiały, co ułatwia lekturę, a raczej wzmacnia zachwyt nad książką. Mało tego, występują w niej nietuzinkowi bohaterowie, których po prostu nie da się nie kochać, zaś fabuła wciąga jak ruchome piaski i nic, tylko patrzeć, jak będę skomleć na stronie autora, by pisał szybciej.

Nie będę Wam mówić, że najlepiej samemu przekonać się o walorach "Piątej Fali", bo to już doskonale wiecie. Powiem Wam za to coś innego: jeśli żal Wam pieniędzy na nowe książki, to powieść Ricka Yanceya będzie pierwszą powieścią, której kupna nie będziecie żałować. A teraz bez żartów... Marsz do księgarni, bowiem wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że pierwszy nakład szybko się wyczerpie. Ocena książki? Poza skalą. Ale z uwagi na konwencję daję sześć, zaznaczając, że i tak jest to zbyt mało jak na taki murowany hit.

Ocena: 



15 komentarzy:

  1. Angie, przeczytałam z miłą chęcią, zwłaszcza, że obiecuję sobie po tej książce mnóstwo dobrego. Jeszcze dziś rozpoczynam lekturę i mam nadzieję, że mnie również zachwyci :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Aleee pozytyw! :D Na pewno przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Na pewno przeczytam. Muszę ją sobie sprawić zaraz po premierze :D

    OdpowiedzUsuń
  4. O rany! Teraz to koniecznie muszę dorwać tę książkę w swoje ręce i to najszybciej jak się tylko da :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Awwww nie mogę się doczekać, aż ją dopadnę w swoje sidła <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę ją przeczytać!

    Pozdrawiam, obserwuje i zapraszam do siebie.
    http://naszksiazkowir.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Silna bohaterka? - uwielbiam takie osobowości, obcy i koniec świata? - te tematy również zawsze mnie fascynują. W takim razie po przeczytanie tej recenzji nie pozostaje mi nic innego, jak pomaszerować wprost do księgarni :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ta recenzja to jedna wielka petarda! - gdyby nie to, że jeszcze tej książki nie wydali, pierwsze co bym w tym momencie zrobiła to pobiegła do księgarni ją kupić! Muszęmuszęmuszę ją mieć! <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Czekam z niecierpliwością na tę książkę, już się nie mogę doczekać kiedy dostane ją w swoje łapki i zacznę zagłębiać się w jej treść :)

    Serdecznie pozdrawiam
    Ola :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo zainteresowałaś mnie tą recenzją! Po przeczytaniu pierwszych wersów Twojej recenzji od razu pomyślałam o moim ulubionym "Intruzie". Jeej! To chyba właśnie książka nieco podobna! Kurczę, jestem bardzo podekscytowana! Myślę, że niedługo pójdę po nią do sklepu!!! :))

    OdpowiedzUsuń
  11. Leży na mojej półeczce i wkrótce ją przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Cóż, właśnie niedawno skończyłam czytać "Piątą Falę" i zaczęłam szukając więcej informacji o tej książce ... i natknęłam się na Tą stronę. Po przeczytaniu zauważyłam ze że nazwisko Evana jest zupełnie inne niż w mojej książce a mianowicie brzmi :Walker. Evan Walker.
    Okładka wygląda zupełnie tak jak za zdjęciu. Zastanawiam się czy nie mam innej wersji. Chociaż w to wątpię to jego nazwisko nie daje mi spokoju.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mi wbiłaś ćwieka :) Nie wiem, czy sobie ubzdurałam Parkera, czy było tak w szczotce, ale oczywiście Ty masz rację, bo Evan ma na nazwisko Walker :) Zaraz to poprawię.

      Pozdrawiam i dzięki za wiadomość! :)

      Usuń
    2. Nie ma sprawy :) . Ja również pozdrawiam :)

      Usuń
  13. Jak dla mnie książka, jak i film mistrzostwo :D
    http://sinkingindreams.blogspot.com/2016/04/piata-fala-rick-yancey.html

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!