STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

5 lipca 2013

"Wieczorem przyjdź na zócalo" - Michał Głombiowski




Tytuł: Wieczorem przyjdź na zócalo
Autor: Michał Głombiowski
Wydawnictwo: Literackie
Rok wydania: 2013
Liczba stron: 360





Michał Głombiowski, dziennikarz, redaktor, podróżnik, czasami fotograf - jak sam o sobie mówi - jest autorem reportażu wydanego przez Wydawnictwo Literackie w formie książki o enigmatycznym tytule: "Wieczorem przyjdź na zócalo". Pozycja ta zaskarbiła sobie moją uwagę nie tylko za sprawą klimatycznej okładki, ale i obietnicy podróży, dzięki której już nigdy nie spojrzę na Amerykę Środkową tak jak do tej pory. I powiem Wam szczerze, że choć w tej publikacji nie znajdziecie żadnych kolorowych fotografii, to autor, dzięki swojej pasji i luźnemu stylowi, poprowadzi Was przez ów kontynent tak, jakbyście sami go zwiedzali. Ja za sprawą Głombiowskiego odczułam silny zew, nakazujący zebrać manatki i wyruszyć w podróż przed siebie, a lektura tej publikacji odrobinę zrekompensowała mi niemożność wprowadzenia tego planu w życie.

Trzy miesiące. Tyle potrzebował autor książki, by zwiedzić kilka najciekawszych krajów Ameryki Środkowej. Z plecakiem na ramionach przemierzył Meksyk, Honduras, Gwatemalę i Salwador, cierpliwie znosząc trudy podróży w postaci niemiłosiernych upałów, wilgoci powietrza, ulewnych deszczy oraz niezmordowanych, nagabujących go do zakupu sprzedawców tandetnych pamiątek. Wędrując po kolorowych i pełnych uroku uliczkach, odwiedzając egzotyczne restauracje celem poznania nie tylko lokalnej kultury, ale i kuchni, dotarł wreszcie na zócalo - centralny plac w każdym większym mieście, gdzie tętni życie. To w tym właśnie miejscu miejscowi zbierają się co wieczór na tańce, to tam można pogawędzić z mieszkańcami na wszystkie tematy, napić się i najeść do syta - po prostu chłonąć uroki beztroskiego życia.

Jednocześnie, wraz z opowieścią z podróży, Głombiowski snuje przed czytelnikiem historię Majów, którzy niegdyś zamieszkiwali tamtejsze rejony. Nie spodziewajcie się jednak typowo podręcznikowej paplaniny - historia opowiadana przez autora jest wciągająca i gołym okiem widać, że to jego prawdziwa pasja. Właściwie nie ma się czemu dziwić, gdyż wymarła cywilizacja wciąż zaskakuje nowymi faktami i nie ma w historii ludzkości ciekawszej opowieści o narodzie, który szybko zyskał władzę i równie szybko ją utracił. Do dziś nie wiemy co tak naprawdę spowodowało upadek Majów, ale nikomu nie przeszkadza to w snuciu domysłów. A wierzcie mi, że jednym z ciekawszych elementów książki są ciekawostki podsuwane przez autora.

Tym samym, sięgając po reportaż Michała Glombiowskiego, mamy niepowtarzalną okazję poznać historię boiska piłkarskiego o doskonałej akustyce, nauczyć się odróżniać prawdziwe panamy od podrabianych i wybierać najlepsze hamaki chroniące przed nieznośnymi komarami. Możemy także śledzić podróż autora ichniejszą komunikacją, gdzie autobus to skupisko ciekawych indywiduuów, a klimatyzacja daje w kość.

"Wieczorem przyjdź na zócalo" to obowiązkowa lektura dla fanów reportaży i książek podróżniczych. Pomimo braku fotografii ilustrujących wyprawę autora, zdecydowanie warto po nią sięgnąć, by wczuć się w klimat Ameryki Środkowej. Zapewne większości z nas nie będzie dane odwiedzić tych wspaniałych miejsc, dlatego myślę, że posiadanie książki, która w przyjemny sposób pomaga nam poczuć ducha takiej podróży, to całkiem dobry pomysł. Nad książką od Głombiowskiego spędziłam naprawdę miłe chwile, więc spokojnie polecam ją Wam na ciepły, letni wieczór.

Ocena:




8 komentarzy:

  1. Nie jestem pewna czy ta książka by mnie zainteresowała, ostatnio najbardziej ciągnie mnie do książek o tematyce fantasy albo powieści obyczajowych ;)

    Pozdrawiam i zapraszam na konkurs na moim blogu:

    im-bookworm.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Wysoka ocena więc rozejrzę się za tą książką :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z wielką przyjemnością sięgnę po tę książkę:) Zaciekawił mnie zamieszczony na niej opis oraz Twoja recenzja:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przekonałaś mnie. Taka książka byłaby idealna na wakacje, skoro sama nie mogę tak podróżować jak autor.

    OdpowiedzUsuń
  5. Marzę o podróżowaniu. Tytuł intryguje. Twój opis także zachęca, wszystko przemawia na jej korzyść :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ostatnio mam fazę na romanse i tym podobne. Taakie zwykłe książki na lato :) Ale kto wie, może się przekonam

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam reportaże:)Z chęcią skuszę się na powyższy.

    OdpowiedzUsuń
  8. Widzę, że wysoko oceniłaś tę książkę, więc warto przeczytać i się za nią rozejrzeć :).

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!