STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

21 sierpnia 2013

"Nexus" - Ramez Naam





Tytuł: Nexus
Autor: Ramez Naam
Wydawnictwo: Drageus
Rok wydania: 2013
Liczba stron: 454




Umysł ludzki wykorzystuje zaledwie ułamek swoich niesłychanych możliwości. W "Iron Manie 3" antagonista Tony'ego Starka, Aldrich Killian, porównywał mózg do niczym nieograniczonego wszechświata, wciąż niezbadanego i tak naprawdę przekraczającego ludzkie pojęcie. Z tego samego założenia wyszedł Ramez Naam, który w swoim literackim debiucie zaserwował nam wycieczkę po zakamarkach ludzkiego umysłu. Pomysłowo i efektownie wydany "Nexus" nie mógł nie okazać się hitem - wykorzystanie narkotyku do poszerzenia możliwości tego najważniejszego dla nas organu nie jest może czymś rewolucyjnym, ale za to w ujęciu bardziej science niż fiction prezentuje się nader intrygująco. Sięgnęłam po tę powieść, spodziewając się dobrej literatury, i moje oczekiwania spełniły się co do tego w stu procentach.

Ramez Naam kreśli przed nami wizję roku 2040 jako okresu umysłowej rewolucji wywołanej przez rozpowszechniony w podziemiu nanonarkotyk - Nexus. Dzięki niemu człowiek może łączyć się umysłem z innym przedstawicielem gatunku homo sapiens. Z jednej strony jest to niesamowite, bo oto otwiera się przed bohaterami książki zupełnie nowy świat, jednak z drugiej strony jest to niebezpieczne i nie do końca zbadane, a wiadomo, że jak człowiek czegoś nie zna, to się tego boi. I faktycznie - Nexus szybko zyskuje złą sławę w środowisku rządzących. Mówiąc krótko: jest towarem zakazanym, a jego zażywanie - surowo karane. Nie jest to jednak wystarczający argument, by główny bohater powieści - Kaden Lane - nie spróbował wejść do pociągającego świata nanonarkotyku. Mało tego, jako młody naukowiec, udoskonalił on Nexusa do kolejnego stadium, sprawiając, że ten przybiera formę programu komputerowego sterowanego siłą umysłu - bezgłośnie i niezauważalnie.

Wszystko to byłoby zbyt piękne - ludzie połączeni umysłami byliby bardziej ugodowi, skłonni do zażegnywania wszelkich konfliktów... Dlatego też autor wymyślił świetną intrygę bazującą na konflikcie z prawem, które nie do końca stoi po stronie sprawiedliwości. Kadenowi i jego przyjaciołom los zaczął podkładać kłody pod nogi - bohaterowie przestali ot tak rozpoznawać co jest dobre, a co złe. Wszystko się zmienia, również oni sami dojrzewają, a piętrzące się przed nimi kłopoty, które jeden po drugim próbują rozwiązywać, tylko potęgują to odczucie. Targające nimi wątpliwości sprawiły, że książkę czytałam z zapartym tchem, chcąc koniecznie poznać ich dalsze losy. A dzięki naturalnemu talentowi Naama do przedstawiania totalnej fikcji w formie stricte naukowej było to jeszcze ciekawsze.

Poziom wiedzy autora "Nexusa" jest doprawdy porażający, ale czego innego spodziewać się po człowieku, który stawiał na nogi kilka bardzo znanych projektów Billa Gatesa? Muszę przyznać, że Ramez Naam zauroczył mnie nie tylko swoim nieprzeciętnym intelektem, ale i tym, że z książki science-fiction zrobił coś więcej. W fabule dostrzec bowiem można drugie dno, wiele tematów do rozmyślań o moralności, o tym jak można wykorzystać tajemniczą substancję nie tylko do szlachetnych celów przyświecających m.in. Kadenowi, ale i do niecnych uczynków grożących światu chaosem.

Podsumowując, debiutancki "Nexus" Rameza Naama to powieść zaskakująco udana i zdecydowanie warta Waszej uwagi. Wyraziści bohaterowie, atrakcyjnie przedstawiona fabuła, wartka akcja, refleksyjność i poprawność językowa - oto, co reprezentuje sobą ta książka. Cieszę się, że powstaje coraz więcej takich powieści - zmuszających do myślenia, wciągających i wyróżniających się na tle konkurencji. Polecam.

Ocena:

9 komentarzy:

  1. Miałam książkę kilka dni - po kilku pierwszych stronach odrzuciłam tę książkę. Te opisy... były okropne. Zwróciłam ją, zamiast niej kupiłam "Zapomnij patrząc na słońce". Tak więc, "Nexusa" nie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Z chęcią bym przeczytała.

    OdpowiedzUsuń
  3. Może być ciekawie, mam nadzieję, że znajdę ją w bibliotece, a jak nie, to będę się starała ją kupić.

    OdpowiedzUsuń
  4. "Nexus" to książka, z którą bardzo chętnie bym się zapoznał. Pomysł wydaje się bardzo ciekawy, a i okładka przykuwa moją uwagę, dlatego ta pozycja znajduje się już na mojej liście tytułów, w które koniecznie muszę się zaopatrzyć. :)
    I tak w ogóle bardzo dobra recenzja - trzyma poziom, jak zawsze! :)

    Pozdrawiam,
    R

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślę, że może być fajna :) Dlatego rozejrzę się za nią :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Debiut i to diabelnie dobry! Mam ochotę na tę książkę już od dawien dawna i cieszę się, że kolejna osoba napisała o niej pozytywną recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdecydowanie mam ją w planach, bo mnie bardzo zaintrygowała!

    OdpowiedzUsuń
  8. Widzę, że naprawdę warto po nią sięgnąć. Tak więc znajduje się w moich planach czytelniczych!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ostatnio dość głośno o niej w blogosferze. Mam ją w dalekich planach, bo rzeczywiście brzmi interesująco. :)
    Jednak czytając opis mam takie skojarzenie do filmu Jestem bogiem (nie chodzi o ten polski film, a amerykański z 2011 roku gdzie w rolach głównych występują Cooper i De Niro).

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!