STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

31 sierpnia 2013

"Przędza" - Gennifer Albin




Tytuł: Przędza
Seria: Przędza
Tom: #1
Autor: Gennifer Albin
Wydawnictwo: Literackie
Rok wydania: 2013
Liczba stron: 392



Gennifer Albin, mieszkanka Waszyngtonu, po ukończeniu Uniwersytetu w Missouri miała zostać nauczycielką literatury, ale uznała, że woli sama coś tworzyć. Podobno bardzo często można ją spotkać w kawiarniach, gdzie kreuje nowe światy. "Przędza" to przykład jej zupełnie nowatorskiego podejścia do literatury młodzieżowej - lektura tej powieści była dla mnie tak fascynująca, że ciężko mi było rozstać się z książką. Przekonajcie się dlaczego.

Adelice mieszka wraz z rodzicami i młodszą siostrą w niezbyt bogatej dzielnicy Romenu. Właśnie skończyła szesnaście lat, a za sobą ma żmudny trening mający na celu przytłumienie jej talentu do pracy z Arrasem - tkaniną, na którą składa się cały nasz świat, z ludźmi włącznie. Czeka na nią najtrudniejszy egzamin w życiu: test sprawdzający, czy nadaje się do Zakonu Kądzielniczek. Każdy, kto choć trochę zna tamtejszą rzeczywistość, wie, że dla dziewczyny oznacza to wyrok. Kobiety pracujące z tkaniną świata nie mogą zakładać rodzin, a ich żywot to ciężka i niekończąca się praca na rzecz Zakonu, który rządzony jest twardą ręką Gildii Dwunastu. Niestety, główna bohaterka "Przędzy" jest zbyt utalentowana, by to ukryć. Trafia do Zakonu, gdzie czeka na nią wiele nieprzyjemności, ale też coś, czego nigdy nie spodziewała się zaznać...

Droga Autorko, brawo! Wśród wysypu romansów paranormalnych, dystopii i znanych nam z półek sklepowych książek, "Przędza" reprezentuje nieliczną grupę opowieści napisanych przez tzw. pisarzy innowacyjnych: takich, którzy potrafią wymyślić coś nowego, czego do tej pory nie czytaliśmy. Szczerze podziwiam Gennifer Albin za to, że udało jej się wybić z czymś dotąd niespotykanym. Obecnie wydawanych jest tyle najróżniejszych książek, że nie sposób stworzyć pomysł na nowatorską fabułę. Autorce tej powieści się udało! Idea świata jako tkaniny - Arrasu, to coś niesamowitego, odświeżającego i godnego uwagi każdego czytelnika znużonego wtórnością historii serwowanych młodzieży na kartach książek. Przy czym nigdy w trakcie lektury "Przędzy" nie zapomniałam o tym, że z jednej strony jest to fascynujące, a z drugiej groźne i niebezpieczne - wszak jesteśmy tylko nićmi na nieskończenie wielkiej tkaninie, a wszelkie niesubordynowane nitki łatwo jest spruć albo tak je zmienić, by wszystko, co do tej pory było nam znane i kochane, raz na zawsze znikło ze świata i naszej pamięci.

Od lektury dzieła Albin trudno mi było się oderwać. Na korzyść autorki zadziałała przede wszystkim postać Adelice, dziewczyny z charakterem, nie dającej sobie w kaszę dmuchać, silnej, mającej własne zdanie i zdecydowanej go bronić. Z przyjemnością śledziłam historię tej aspirującej Kądzielniczki, zwłaszcza że należy ona do grona bohaterów, których działania mają sens, są umotywowane i z pewnością bardzo dobrze przemyślane. Zresztą każda napotkana w trakcie lektury osoba zdawała się mieć swoją rolę w tej niesłychanej historii. Dodatkowo całość została napisana przystępnym, przyjemnym dla czytelnika językiem. Opisy są całkiem sugestywne - obrazowość historii Adelice sprawiła, że bez trudu mogłam wyobrazić sobie odwiedzane przez nią miejsca i wydarzenia, w których brała udział.

"Przędza" autorstwa Gennifer Albin to powiew świeżości w literaturze młodzieżowej i niemal pod każdym względem lektura obowiązkowa dla jej miłośników. Zakończenie powieści jest wręcz obłędne i w moim przypadku sprawiło, że przez kilka dni przeżyłam książkowego kaca. Jak można urwać historię w takim momencie!? Choć byłam święcie przekonana, że jest to powieść zamknięta w jednym tomie, teraz, znając prawdę, nie mogę doczekać się kontynuacji. Gorąco polecam Wam zapoznanie się z tą powieścią - liczę, że Was zaskoczy tak samo jak mnie.

Ocena:



 

16 komentarzy:

  1. Też zakochałam się w tej książce! Porusza temat, którego do tej pory nikt nie poruszył. Adelice również bardzo mi się podobała :) Takie silne, nie bojące się odpyskować dziewczyny lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo podoba mi się okładka. Chciałabym przeczytać, ale na razie kiepsko u mnie z funduszami na książki :C

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie słyszałam o tej książce, a to dziwne skoro ma tak ciekawą fabułę. Postaram się na pewno przeczytać, bo bardzo fajnie się zapowiada. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka jest naprawdę fajna, chociaż z początku (jak dla mnie) trochę zbyt poplątana :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Cieszę się, że ta książka ci się spodobała :) Utwierdza mnie to w przekonaniu, że muszę po nią sięgnąć :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam jakoś zimą, czy wczesną wiosną. Cudowna była, czekam na kontynuację ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Książka ta naprawdę wydaje się być powiewem świeżości... A na takowy od dawna mam ochotę, na pewno więc w egzemplarz "Przędzy" się zaopatrzę i przeczytam. :)

    Pozdrawiam,
    R

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam okazję o niej czytać, ale jakoś wciąż nie mogłam się przekonać co do lektury. Wydaje się naprawdę wartą uwagi książką, więc z pewnością będę ją miała na uwadze, jednak raczej na przyszłość.

    OdpowiedzUsuń
  9. Cieszę się, że ksiażka tak ci się podobała, bo sama mam na nią ogromną ochotę:) okładka jesr wprost zachwycająca! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Książka przede mną oczekuje w kolejce :) Po Twojej recenzji już się nie mogę doczekać :D

    OdpowiedzUsuń
  11. No proszę, nie słyszałam o tej książce, ale po Twojej recenzji mam na nią ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. O tak. Nie ma to jak dobry powiew świeżości. Mam ogromną ochotę na tę książkę. Cieszę się, że czytam na jej temat same pozytywne recenzje :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo długo przymierzałam się do tej pozycji i chyba w końcu do niej siądę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja muszę napisać, że książka mi się nie spodobała. Po pierwsze jest kolejną "podróbką" Igrzysk Śmierci. Kiedy wgłębiałam się w lekturę robiłam się coraz bardziej zażenowana pewnymi podobieństwami (państwo sterujące ludźmi, 12 sektorów -w Igrzyskach było 12 dystryktów, mentorzy, młodsza siostra, którą bohaterka chce bronić i wiele więcej!) Nie wspominając już o niekonsekwencji pisania autorki. W pewnych fragmentach zaprzeczała ona wcześniej podanym informacjom, ale nawet nie chce mi się juz wypisywać... Także radzę nie ufać osiżkom, które są porównywane do wcześniejszych bestsellerów, ponieważ to nie ma sensu. Jestem naprawdę zawiedziona.

    OdpowiedzUsuń
  15. Napisałaś "Z przyjemnością śledziłam historię tej aspirującej Kądzielniczki, zwłaszcza że należy ona do grona bohaterów, których działania mają sens, są umotywowane i z pewnością bardzo dobrze przemyślane." Według mnie autorka nie do końca przemyślała jej postać, ponieważ czytając książkę zauważyłam, że dziewczyna jakby ciągle błądziła we mgle i informacje zdobywała przypadkowo... Przede wszystkim mam zastrzeżenia co do jej "charakterku", który oczywiście zadziorny na początku wcale taki nie był. Nie podobało mi się, że autorka początkowo przedstawiła Adelice jako bezbronną, przestraszoną i niczego nieświadomą dziewczynę i nagle (o Arrasie!! ;) ) stała się nie wiadomo jaką buntowniczką... Wybacz że tak się ekscytuję, ale wczorajszy dzień całkowicie spędziłam na lekturze tej książki i nadal nie mogę się otrząsnąć :P

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!