STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

17 sierpnia 2013

"Zdemaskowana. Dziewczyna, której jedno w głowie" - Abby Lee





Tytuł: Zdemaskowana. Dziewczyna, której jedno w głowie
Autor: Abby Lee
Wydawnictwo: Otwarte
Rok wydania: 2013
Liczba stron: 336




Internet to taki twór, o którym można powiedzieć wszystko, tylko nie to, że jest anonimowy. Prędzej czy później wszystko wychodzi na jaw: każda tajemnica i każda informacja, którą chcemy zachować dla siebie. Tak było z autorką seksbloga, kryjącą się pod pseudnonimem Abby Lee - z dnia na dzień jej tożsamość została odkryta, a cały świat dowiedział się o tym, że najpopularniejszy blog erotyczny to w istocie dzieło jej autorstwa.

"Zdemaskowana" to swoista spowiedź blogera - dowiadujemy się z niej wielu faktów, wśród których z pewnością warto zwrócić uwagę na opowieść dotyczącą bloga i tematów dotyczących jego tworzenia. Jeśli chodzi o temat przewodni, a więc upodobania seksualne autorki, to w moim odczuciu nie jest już tak kolorowo - i nie pomaga nawet świetny język książki.

Seks przejadł się, odkąd "Pięćdziesiąt twarzy Greya" niesłusznie zyskało sławę i rozpromowało literaturę erotyczną. Książki traktujące o tych jakże intymnych sprawach zaczęły się mnożyć jak grzyby po deszczu - dziwne, że przed E.L. James nikt jakoś nie kwapił się do pisania tego typu powieści. Nie zrozumcie mnie źle - Abby Lee nie wypłynęła na tej fali, bo jej blog istnieje od bardzo dawna i nie mam podstaw do twierdzenia, iż wylansowała się na tej popularnej ostatnio tematyce. Kiedy seksblogerka opisywała swoje pierwsze fantazje erotyczne, autorka historii Anny i Christiana nie była jeszcze nikim znanym.

Problemem "Zdemaskowanej" jest to, że treść książki jest nader wulgarna. Autorka zupełnie niepotrzebnie opisuje te tematy w taki, a nie innym sposób. Nie podobało mi się to i przyznaję, że książkę przeczytałam z wielkim trudem, choć była ciekawa i dobrze napisana. Z pewnością znajdzie się wielu entuzjastów pieprznej erotyki, jednak dla mnie było to wyjątkowo niesmaczne i nie mogę powiedzieć, bym z jej lektury była w pełni usatysfakcjonowana.

Powiem Wam za to, co jest ogromną zaletą tej powieści, choć pewnie uznacie, że mi odbiło. Otóż najbardziej podobało mi się w niej to, że nie miała fabuły. Nie dążyła do niczego. Był to po prostu spis myśli kobiety świadomej swojej seksualności. Jakby nie patrzeć, jest to blog spisany na kartki książki - złośliwi mogliby uznać to za odgrzewanie kotletów, ale w moim mniemaniu jest to poszerzanie horyzontów i docieranie do kolejnych czytelników. Mówiąc krótko: szczerze podziwiam Abby Lee za odwagę, by przyznać się do pisania bloga tak kontrowersyjnego, jakim jest blog o tematyce wybitnie erotycznej. Nieważne, że w sumie nie miało już wyjścia, skoro prawda wyszła na jaw. "Zdemaskowana" to bardzo dobrze napisana książka, która spodoba się fanom literatury erotycznej i osobom, które są ciekawe jak to jest, kiedy bloger przestaje być anonimowy i staje się rozpoznawalny. Dla mnie była to z pewnością inspirująca lektura z pewnymi wadami i zaletami.

Jeśli chcecie przekonać się o tym jak bardzo pikantna jest lektura "Zdemskowanej" Abby Lee, to nie wahajcie się i sięgnijcie po nią. Zdecydowanie warto po nią sięgnąć dla urozmaicenia. Polecam!

Ocena:




7 komentarzy:

  1. Niestety, to chyba nie książka dla mnie.
    Serdecznie pozdrawiam i zapraszam do siebie:http://naszksiazkowir.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Raczej nie przeczytam. Gdzieś czytałam, że styl tekstu jest taki sobie i to mnie maksymalnie zraziło do tej książki. Poza tym ostatnio zupełnie nie mam nastroju na wulgarne opowieści.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie przepadam za erotykami, a już na pewno nie jestem "entuzjastką pieprznej erotyki", więc z książki raczej zrezygnuję.

    OdpowiedzUsuń
  4. Faktycznie. Brak fabuły jako zaleta to dość dziwne upodobanie :) I ta cała wulgarność... Aż się dziwię, że książka zasłużyła na 4,5...

    OdpowiedzUsuń
  5. Powiem tak: nasłuchałam i naczytałam się o tej książce różnorakich opinii.
    Na pewno po tę pozycję sięgnę, choćby z czystej ciekawości, żeby zobaczyć, jak spodoba się ona mnie.
    Świetna recenzja : )

    Pozdrawiam, obserwuje i zapraszam do siebie.
    http://naszksiazkowir.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak ciekawa fabuła by nie była, takie przesadzone sceny erotyczne mogą zepsuć całość. Nie moje klimaty, ale rzeczywiście większość nowości na półkach to erotyki z okładką do złudzenia podobną do Grayów. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Raczej nie sięgnę ;/
    + Zostałaś nominowana do Liebster Blog :)

    weronine-library.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!