STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

26 września 2013

"Łukasz i kostur czarownicy" - Piotr Patykiewicz





Tytuł: Łukasz i kostur czarownicy
Autor: Piotr Patykiewicz
Wydawnictwo: BIS
Rok wydania: 2012
Liczba stron: 360




Zanim został pisarzem, Piotr Patykiewicz imał się wielu zajęć: studiował politologię, prowadził sklep zoologiczny, a nawet był ochroniarzem! Dzisiaj jest autorem kilku powieści fantastycznych, a wśród nich niezwykle interesująco prezentuje się młodzieżowy Łukasz i kostur czarownicy. Sięgając po tę książkę, byłam sceptycznie nastawiona do tego konkretnego tytułu, ale blurb i okładka wyglądały zachęcająco, toteż zaryzykowałam. Cieszę się, że miałam odwagę po nią sięgnąć, gdyż zaskoczyła mnie pod wieloma względami.

Łukasz, tytułowy bohater powieści, z wytęsknieniem wyczekuje dnia, w którym wraz z rodzicami wybierze się na wakacje do Chorwacji. Marzą mu się plaże, słońce, morze i luksusowy hotel, jednak kiedy przychodzi co do czego, ojciec chłopaka otrzymuje awans i musi wyjechać, a matka niespodziewanie trafia do szpitala. W efekcie ich syn ląduje u ciotki Wandy, w obskurnym miasteczku u podnóża gór, gdzie nie ma dostępu do telewizji, internetu, a nawet prądu. Dla nastolatka wychowanego wśród technicznych udogodnień tego typu wakacje jawią się jako koszmar. Brak kontaktu ze światem zewnętrznym to jednak nic w porównaniu z ciotką Wandą, zwariowaną staruszką, która okazuje się być kimś więcej, niż mógłby się spodziewać jej nieoczekiwany gość. Chłopiec spotyka się również z Julką, dziewczynką mieszkającą w tej samej kamienicy, co jego krewna. Urocza sąsiadka ma tyle kłopotów ze swoim starszym bratem i ojcem, że jej znajomość z Łukaszem okazuje się zaskakująco burzliwa jak na zwyczajnych dwunastolatków. Ich wspólne przygody śledziłam w powieści Patykiewicza i z umiarkowanym zainteresowaniem dobrnęłam do jej końca.

Nie da się ukryć, że książka powstała z myślą o młodych czytelnikach. Jej styl dla kogoś takiego jak ja jest zbyt dziecinny, jednak autor ma naprawdę bardzo dobre pióro, dzięki czemu Łukasza i kostur czarownicy czytało mi się lekko i przyjemnie. Na pierwszy rzut oka powieść Patykiewicza wyglądała jak opis niecodziennych przygód dwunastoletniego chłopca, lecz ja dostrzegłam drugie dno fabuły, kryjące się za tym co pisarz uznał za główną oś historii. Oprócz perypetii Łukasza istotne były również wplecione między wątki znane wszystkim dorosłym uniwersalne prawdy, takie jak niezwykła siła przyjaźni i potęga więzów rodzinnych. Autor zgrabnie przedstawił te nieco poważniejsze tematy i jestem przekonana, że ich sedno dotarłoby do młodzieży, która nie zawsze zdaje sobie sprawę z tego, jak ważni są koledzy i najbliżsi. Moim zdaniem Patykiewicz ukazał prawdziwe życie, a przynajmniej bardzo bliskie rzeczywistości, i jedynie urozmaicił je wątkiem fantastycznym, aby uatrakcyjnić powieść i zachęcić młodych odbiorców do lektury.

Atutem książki jest niewątpliwie świetnie wykreowany świat, w którym przychodzi egzystować głównemu bohaterowi: on pozbawiony udogodnień, a mimo to na swój sposób urokliwy, bowiem wypełniają go przygody na świeżym powietrzu, coraz rzadsze w dzisiejszych czasach. Ciotka Wanda to prawdziwa amatorka górskich wycieczek i muszę przyznać, że aż miło się czytało o chłopaku, powoli, lecz nieubłaganie przekonującym się do tego typu aktywności. Ciekawym rozwiązaniem okazało się dla mnie postawienie Łukasza w sytuacji niesienia pomocy ciotce w codziennych czynnościach, czego nigdy nie robił w swoim domu. Rzadko spotykam takich bohaterów – znacznie częściej mam do czynienia z miłośnikami drogich telefonów i laptopów, dla których prace domowe to zło konieczne zarezerwowane dla mam i sprzątaczek, a nie współczesnych nastolatków.

Równie pozytywnie odbierałam w trakcie lektury postacie stworzone przez autora. Nie spodziewałam się wiele po Łukaszu, lecz finalnie polubiłam go za niezłomność charakteru, odwagę i poświęcenie. Julka okazała się niezwykle ciepłą osobą, oddaną i sympatyczną. Taką, z którą można konie kraść. Choć oboje są bardzo dobrze wykreowani, to jednak ciotka Wanda przyćmiła ich swoją dobrocią, inteligencją, wrażliwością i magiczną aurą. Zapamiętałam ją jako osobę, dla której miłość i rodzina to najważniejsze wartości i pod tym względem jestem o krok od porównania jej do mojej kochanej babci.

Jak na powieść dla młodzieży, Łukasz i kostur czarownicy spodobała mi się na tyle, bym ją miło wspominała. Nie jest to, rzecz jasna, literatura z wyższej półki. Jej przewidywalność oraz usilne dążenie do szczęśliwego zakończenia skutecznie niweczą uznanie książki Patykiewicza za nowatorską, niemniej jednak nie o to w powieściach dla dzieci i młodzieży chodzi. Wielki plus należy się autorowi za przekazywanie uniwersalnych prawd, kreowanie ciekawych postaci, a także wikłanie ich w przygody, o których przyjemnie się czyta bez względu na wiek. Z uwagi na te niezaprzeczalne walory polecam powieść Patykiewicza miłośnikom prozy polskiej oraz młodym odbiorcom dopiero raczkującym w sferze fantastyki. Moim zdaniem jest to świetny wstęp do cyklu o Harrym Potterze.

Ocena:




Recenzja powstała na potrzeby portalu eFantastyka.pl

3 komentarze:

  1. Czasem trzeba oceniać książkę po okładce :) bo gdyby nie to, Ty byś jej nie przeczytała, to i ja nie chciałabym jej przeczytać :D Mimo wszystko wolę bardziej "dorosłe" niż "dziecinne" książki, jeśli wiesz, co mam na myśli; chodzi głównie o styl, jak sama napisałaś. Młodzieżówki już nie są dla mnie, ale po nią chętnie sięgnę, aby się czasem odprężyć :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam z tą lekturą miłe wspomnienia, jest ona dla mnie czymś w rodzaju lekkiej komedii, nie szczędziłem na niej śmiechu. Jednym słowem warta przeczytania dla rozluźnienia, bowiem Ci, którzy spodziewają się po niej dogłębnych przemyśleń nie powinni jej otwierać, co zresztą chyba widać po okładce. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja także znam tę książkę :D Może nie przypadła mi do końca do gustu, ale cóż... Gusta są różne :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!