STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

6 października 2013

"Dynastia Tudorów. Król, królowa i królewska faworyta" - Michael Hirst, Anne Gracie




Tytuł: Król, królowa i królewska faworyta
Seria: Dynastia Tudorów
Tom: #1
Autor: Michael Hirst, Anne Gracie
Wydawnictwo: Harlequin/Mira
Rok wydania: 2013
Liczba stron: 367



Tudorowie na stałe wpisali się na karty historii jako dynastia niezwykle barwna i kontrowersyjna. Na poczynania jej członków oczy zwracała cała Wielka Brytania. Po dziś dzień stanowią oni nie lada gratkę dla miłośników historii. Michael Hirst, tworząc scenariusz do swojego nowego serialu historycznego, wiedział więc doskonale, co robi, wybierając na głównego bohatera Henryka VIII - postać nie tyle godną uwagi, o ile wyjątkową pod względem psucia krwi swoim poddanym. Choć emisja sławnych Tudorów już dawno za nami, to jednak popularność Jonathana Rhysa-Meyersa nie gaśnie, więc Anne Gracie postanowiła odcinać kupony zarówno od jego sławy, jak i samego serialu - dziś już kultowego. Zabieg ten jest odrażający, bowiem autorka jedynie przeniosła na kartki książki wydarzenia z pierwszego sezonu Tudorów, niemniej jednak miło jest po raz kolejny zagłębić się w burzliwą historię romansu Henryka z Anną Boleyn, który tak boleśnie skończył się dla kościoła katolickiego w Anglii, jak i dla samej Anny (ci, co znają jej losy, wiedzą w czym rzecz). Właśnie o tej wielkiej miłości opowiada powieść Król, królowa i królewska faworyta.

Odkąd zaczęłam interesować się historią Wielkiej Brytanii, pamiętam, że dynastia Tudorów była jednym z czynników, dla których zaczęłam rozglądać się za książkami historycznymi. Przez ten czas przewinęło się u mnie sporo książek Philippy Gregory, a ta napisana przez Anne Gracie jest kolejną z rzędu, która mnie zainteresowała. Przyznaję, że napisana jest ona całkiem przyzwoicie, w prostym i przystępnym stylu, choć zauważyłam, że rzadko kiedy wybiega poza ramy serialu. Nawet dialogi były jakieś takie podobne...

Książka opowiada historię Henryka VIII, króla Anglii znanego z tego, że dokonał rozłamu w kościele z własnych, egoistycznych pobudek. Zanim jednak do tego doszło, Henryk miał żonę, pochodzącą z Hiszpanii Katarzynę Aragońską, z którą miał córkę Marię. Jak każdy król, Henryk chciał mieć jednak dziedzica, toteż zdradzał małżonkę z kim popadnie, byleby urodził mu się syn. Katarzyna tolerowała jego wybryki, ponieważ kochała męża jak na katoliczkę przystało. On jednak miał to głęboko w poważaniu. Kiedy poznał Annę Boleyn, oszalał z miłości i postanowił za wszelką cenę rozwieść się z żoną. W tamtych czasach nie było to jednak takie proste... Dlatego też Tudor knuł razem z kardynałem Wolseyem, jak by tu pozbyć się niechcianej małżonki. Gdy Wolsey zawiódł, Henrykowi pozostało tylko jedno: ustanowił sam siebie głową kościoła anglikańskiego i odwrócił się od Watykanu, doprowadzając Anglię niemal na skraj nędzy. Skutki jego decyzji możemy dostrzec w Wielkiej Brytanii po dziś dzień, bowiem aktualnie panująca Elżbieta II również jest głową kościoła anglikańskiego. I pomyśleć, że wszystko to stało się tylko dlatego, że kochliwy król zapragnął poślubić swoją faworytę... Wszystko to, co opisałam, jest nie tylko fabułą książki, ale również najprawdziwszą historią, która wydarzyła się w przeszłości. Dodaje to powieści Anne Gracie smaczku i stanowi jej dużą zaletę! 

Całość prezentuje się naprawdę dobrze. Fabuła serialu jest w Królu, królowej i królewskiej faworycie nieco rozbudowana i wciągnie każdego fana sławnej dynastii. Książka z pewnością spodoba się miłośnikom zarówno Tudorów, jak i historii, stanowiąc przyjemną i niezbyt wymagającą lekturę na kilka jesiennych godzin. Trudno mówić o wadach tej powieści, kiedy tak naprawdę jest to scenariusz zaadaptowany na potrzeby książki, toteż najlepiej będzie polecić tę powieść wyżej wymienionym osobom oraz wszystkim tym, którzy czują się zainteresowani. Naprawdę warto choć na chwilę zatracić się w tym świecie!

Ocena:

9 komentarzy:

  1. Tudorowie coraz bardziej mnie fascynują, z tą książką też bym się z chęcią zapoznała:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo chciałabym przeczytać te serie książek o Tudorach! Chciałabym też obejrzeć serial, ale jakoś nigdy nie mam na to czasu :(
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Swego czasu bardzo lubiłam oglądać "Dynastię Tudorów", więc tym bardziej jestem ciekawa tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka jest dosłownie kalką serialu, ale mnie (choć serial widziałam) w niczym to nie przeszkadzało. Uwielbiam historię Tudorów i wszystko, co w tym temacie chłonę z wielką ochotą, więc i książka bardzo mi się podobała. Choć trochę boli brak szerszego tła historycznego, ale jak dla mnie - osoby, która ma jakiekolwiek pojęcie na temat historii Anglii - ta książka była świetną rozrywką ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawie napisana książka, którą miło wspominam. Przede mną teraz 2 część ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mi również bardzo się podobała, teraz chcę zabrać się za serial, zobaczymy czy i on mi się spodoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. O tym, że warto słychać już od długiego czasu :) Cały czas poluję :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Książka jest ciekawa chociaż ja osobiście nie uważam że katolicy są wiele lepsi od wyznawców innych religii .To nie jest tak że w katolickim kraju ludzie są chodzącymi aniołami (wśród katolików też
    jest wielu hipokrytów potrafiących ukryć swoje prawdziwe oblicze pod maską pozorów i ich postawa
    moralna jest nawet gorsza od tych ''grzesznych'' którzy potrafią przyznać się do swoich słabości i grzeszków) a w protestanckim czy laickim kraju wszyscy są chodzącymi potworami.
    Osobiście nie rozumiem opinii że katoliczka bardzo kochała męża jak na katoliczkę przystało .
    To jakiś komunał. Nie bardzo rozumiem co autor miał na myśli pisząc że Henryk doprowadził
    Anglię na skraj nędzy czego skutki widać po dziś dzień. Wielka Brytania nie stoi na skraju nędzy ma się lepiej od nas bo my skupiamy się na udowadnianiu że jesteśmy jedynymi sprawiedliwymi i Mesjaszami świata a oni skupiają się na pragmatycznym działaniu. Nikt nie daje komuś moralnego
    prawa do oceniania tego czyja postawa życiowa jest lepsza zwłaszcza że religijność wielu katolików
    jest bardzo powierzchowna i płytka i powinni w pierwszej kolejności zastanowić swoimi postępkami
    życiowymi a nie osądzać że inna religia jest gorsza. Bo bycie ''bydlakiem'' a pozowanie na świętoszka i uważanie że wyznawcy innych religii są gorsi jest dla mnie przejawem nieprawdopodobnej pychy i
    samozadowolenia z siebie i wątpię czy taka postawa podoba się Bogu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W kwestii "co autor miał na myśli" proponuję dokładniej przeczytać poniższy fragment, a następnie go zrozumieć: "Gdy Wolsey zawiódł, Henrykowi pozostało tylko jedno: ustanowił sam siebie głową kościoła anglikańskiego i odwrócił się od Watykanu, doprowadzając Anglię niemal na skraj nędzy. Skutki jego decyzji możemy dostrzec w Wielkiej Brytanii po dziś dzień, bowiem aktualnie panująca Elżbieta II również jest głową kościoła anglikańskiego. I pomyśleć, że wszystko to stało się tylko dlatego, że kochliwy król zapragnął poślubić swoją faworytę...". Konsekwencją nie jest współcześnie nędza, lecz kościół anglikański. Nie będę się wywodzić nad katolicyzmem ani wchodzić w żadne dysputy, ale nadmienię, iż Katarzyna Aragońska tolerowała wybryki Henryka, gdyż jej wiara nakazywała mu trwać przy mężu, którego poślubiła w obliczu jej Boga. Pozdrawiam!

      Usuń

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!