STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

23 października 2013

"Pieczęć Ognia" - Gesa Schwartz




Tytuł: Pieczęć Ognia
Seria: Grim
Tom: #1
Autor: Gesa Schwartz
Wydawnictwo: Jaguar
Rok wydania: 2013
Liczba stron: 700



Jakie nadnaturalne istoty występują w Pieczęci Ognia? Wampiry? Nie, one dawno się wszystkim przejadły. Wilkołaki? Również nie robią na nikim większego wrażenia. To może anioły? Owszem, ale te spiżowe. Seria Grim Niemki Gesy Schwartz to cykl niepodobny do żadnego innego dotychczas wydanego. Autorzy książek dla młodzieży przyzwyczaili nas do krwiopijców i zmiennokształtnych, toteż taka, która przedstawia historię gargulców stanowi dla czytelników sporą atrakcję. Nie spotkałam się z równie kontrowersyjnym gatunkiem istot w żadnej innej powieści, dlatego jestem pewna, iż dzieło Schwartz jest oryginalne i wyjątkowe.

Bohaterem Pieczęci Ognia jest Grim - gargulec należący do rodu Cienioskrzydłych, którzy za dnia śpią, a nocą pilnują granicy między światem ludzi a Innoświatem, żywiąc się snami. Grim to jeden z najlepszych strażników Ghrogonii - indywidualista i ekcentryk charakteryzujący się tym, że Kodeks Gargulców traktuje z przymrużeniem oka, szanując również własne zasady. Właśnie z uwagi na jego specyficzne podejście do zasad rządzących światem gargulców, do życia Cienioskrzydłego wkrada się obdarzona nadprzyrodzonymi mocami Mia - ludzka dziewczyna, której los pozbawił brata i ojca. Co wyniknie z tej niezwykłej znajomości?

Muszę przyznać, że autorka wykazała się prawdziwą odwagą. Mało kto wybrałby na bohatera gargulca, który każdemu kojarzy się z wzbudzającą strach figurą skrzydlatego potwora. Ciężko mi też wyjść z podziwu nad pomysłem pisarki co do rozwiązania problemu nie-bycia-człowiekiem. Wyszło to całkiem zgrabnie, choć ja sama nadal mam obiekcje - bardzo Grima polubiłam, jednak nie potrafię zaakceptować jego prawdziwej, kamiennej natury. Mimo to doceniam to, że Gesa Schwartz w sposób niezwykle przekonujący zaprezentowała nowy gatunek oraz jego genezę. Przyznaję, było to ciekawe i wyróżniające się na tle wszystkich innych książek, ale... Dajcie spokój, potwór z kamienia potrafi zmieniać się w człowieka? To do mnie nie dociera - odnoszę wrażenie, że pomysł ten został zrealizowany tylko po to, by wytłumaczyć istnienie wątku miłosnego w powieści. Uważam, że byłaby ona dużo lepsza, gdyby tego wątku nie było wcale - chociaż raz w historii romansów paranormalnych. Co nie oznacza, że Pieczęć Ognia była zła i nie polecam jej nikomu.

Tak naprawdę polecam ją wszystkim! Początek książki może nie porywa, gdyż jest to wyłącznie wstęp do zawiłej historii Grima i Mii, ale z każdą kolejną stroną akcja się rozkręca. W tym momencie muszę podkreślić, że jest ona bardzo ciekawa i wciągająca, a przedstawione w niej wątki dopracowane i sensowne. Kiedy już raz zasiądzie się do lektury, naprawdę trudno oderwać się od czytania, któremu zresztą nie sprzyja jedynie interesująca fabuła, ale i treściwy styl autorki. Powieść jest bardzo obszerna i jak na książkę dla młodzieży wręcz poraża swoją objętością, ale jej język jest tak lekki i przystępny, że nie zauważa się upływających stron. Poza tym pod względem fabuły jest to jedna z lepszych książek, jakie ostatnio czytałam.

Z pewnością pierwszy tom cyklu Grim zasługuje na Waszą uwagę - przede wszystkim dlatego, że jestem przekonana, iż czegoś takiego jeszcze nie czytaliście. Doszłam do wniosku, że Niemcy potrafią pisać całkiem ciekawe i oryginalne książki - Gesa Schwartz pod tym względem nie odstaje od reszty. Fabuła Pieczęci Ognia kryje w sobie niezwykłą historię pełną niebezpieczeństw i niespodziewanych zwrotów akcji, a także bohaterów walczących ze Złem o triumf Dobra w krainie ludzi i istot nadprzyrodzonych. Pomysł autorki na kreację Grima jest jedyny w swoim rodzaju i zasługuje na pełen podziw. Ja byłam pod wrażeniem, choć finalnie nie przekonałam się do prawdziwej postaci głównego bohatera cyklu. Myślę, że i Wam historia Grima i Mii bardzo się spodoba - by ją poznać, wystarczy sięgnąć po powieść utalentowanej Gesy Schwartz.

Ocena: 

 

8 komentarzy:

  1. Przyznam rację - czegoś takiego jeszcze nie czytałam! Gargulec wzbudził moją ciekawość i chęć zapoznania się z tą historią :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moim zdaniem to oryginalny pomysł i zasługuje na przeczytanie. Nie mogę się doczekać kolejnego tomu ale planowany jest chyba na przyszło rok dopiero.

    OdpowiedzUsuń
  3. Sama nie wiem. Nie przekonuje mnie ta książka...

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten gargulec mnie urzekł, a jak dodać jeszcze do tego naprawdę cudną okładkę tej książki, to myślę, że jestem w stanie się na nią skusić^^

    OdpowiedzUsuń
  5. Teraz jestem jej jeszcze bardziej ciekawa! Muszę w końcu ściągnąć ją z półki :D

    OdpowiedzUsuń
  6. To że Niemcy potrafią pisać niezłe książki, to wiem - Cornelia Funke i jej trylogia atramentowa jest świetna :) A co do "Pieczęci ognia" ja chyba nie nadaję się do tej książki. Jestem wybredna jeśli chodzi o fantastykę. Jednak chwalę jej pomysł za umieszczenie w książce aniołów, a nie sztampowo wilkołaków czy wampirów :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam w planach!!! Muszę urobić tatę, żeby kupił nam tę książkę :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Szczególnie zaciekawił mnie pomysł z tym gargulcem, uwielbiam fantastykę więc jest to dla mnie bardzo kuszące. Ale boję się, że ta książka będzie podobna do innych: oklepany wątek miłosny i schematyczne postacie. Lecz zaryzykuję!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!