STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

1 października 2013

"Wielki Ilustrowany Przewodnik Star Wars" - Rhyder Windham





Tytuł: Wielki Ilustrowany Przewodnik Star Wars
Autor: Rhyder Windham
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania: 2012
Liczba stron: 160




Kilkanaście lat temu, kiedy filmy przynosiło się z wypożyczalni na kasetach video, mała Angie w asyście rodziców z wypiekami na twarzy oglądała Gwiezdne Wojny. Niewiele jeszcze z nich rozumiejąc, polubiła dziwnie-warczącego Chewbaccę oraz dziwnie-mówiącego Yodę, a w jej nieletnim serduszku zakiełkowała miłość do uniwersum wykreowanego przez George'a Lucasa. Dziś Angie ma lat dwadzieścia cztery i nie dość, że nadal uwielbia świat Star Wars, to na dodatek dożyła epokowej chwili, w której Disney ma nakręcić kolejny epizod. Fabuła owiana jest tajemnicą, spekulacje trwają w najlepsze i pozostaje nam tylko czekać na premierę. Uniwersum Gwiezdnych Wojen jest jednak na tyle szerokie, że latami można studiować poświęcone mu publikacje, w tym chociażby Wielki Ilustrowany Przewodnik Star Wars Rhydera Windhama, który Wam przedstawiam. Z zapowiedzi wyczytać możecie, co następuje: "Od lat Gwiezdne Wojny przenosiły miłośników kina do odległej galaktyki. Filmowe trylogie stały się fenomenem kulturowym, a ich popularność zaowocowała obfitością powieści, komiksów i gier komputerowych, które podbiły serca fanów na całym świecie". Powiem Wam, że to najprawdziwsza prawda - wysyp tekstów dotyczących dzieła Lucasa sprawił, że do ich ogarnięcia potrzebne są przewodniki. A ten od Windhama to jeden z najlepszych.

Drodzy fani - wierni bądź przyszli - niech Was nie zraża wysoka cena tego albumu! On jest absolutnie wart każdej wydanej na niego złotówki. Wejdźcie do najbliższej dobrze zaopatrzonej księgarni i weźcie ów pokaźny przewodnik do ręki. Piękna jest ta obwoluta z wizerunkiem Dartha Vadera, prawda? Osobiście nie widziałam lepszej okładki (wciąż mówimy o SW, pamiętajcie). Twarda oprawa sprawia wrażenie solidnej - zgodzicie się? No to teraz otwórzcie to cudne dzieło grafików i pogładźcie ten rozkosznie kredowy papier. Nie ma co się dziwić cenie - album Windhama to istny majstersztyk i posiadanie go we własnej geekoteczce (biblioteczce geeka) to dla wielu ucieleśnienie star warsowych marzeń. Ja nadal się ślinię, przechodząc obok półki, na której jest on wyeksponowany! Przy czym zwróćcie uwagę na to, że jeszcze nie wspomniałam o zawartości!

Wielki Ilustrowany Przewodnik Star Wars, jak sama nazwa wskazuje, zawiera mnóstwo grafik, zdjęć i fotosów. Większość z filmów, których przecież na przestrzeni kilkudziesięciu lat mieliśmy aż sześć. Nigdy nie rozumiałam idei kręcenia gwiezdnej sagi od tyłu, ale teraz w sumie cieszę się z takiego zabiegu, ponieważ starsze filmy (ukazujące znacznie ciekawsze treści od młodszych ekranizacji) są o milion lat świetlnych lepsze! W albumie można znaleźć naprawdę wiele bardzo dobrej jakości kadrów, które przywołują wspomnienia i uśmiech na twarzy. Oprócz fotosów filmowych, przewodnik zawiera też kadry z komiksów, zdjęcia ekipy filmowej, unikalne ilustracje i masę innych bajerów umilających lekturę. Czytania nie ma zbyt wiele i teksty należą raczej do gatunku tych skondensowanych, ale chyba nikt z Was nie spodziewa się epopei na miarę Sienkiewicza po przewodniku służącym za pomoc dla miłośników w jakimś już stopniu znanemu im uniwersum? Tak czy inaczej, wiele tematów jest w tym albumie porządnie opisanych, ale jest też kilka potraktowanych po macoszemu. Co z tego wynika? To, że część fanów będzie zadowolona bardziej, a część mniej. Mi podobało się wszystko, ale to pewnie dlatego, że wciąż ekscytuję się wieloma aspektami dzieła Lucasa i tak na dobrą sprawę nigdy już z tego nie wyrosnę! Wielu fanów powie pewnie to samo.

Uniwersum Gwiezdnych Wojen stwarza nieskończone możliwości i na dobre wsiąkło w naszą popkulturę. Dziś nie poprzestajemy na filmach i komiksach - na rynku książki znaleźć można multum książek w tej tematyce, graczom uciechy dostarczą pecetowe przygody Starkillera, a na oficjalnym konwencie Celebration upust swojej radości dadzą miłośnicy cospleyów. Wszędzie znaleźć można gadżety związane z gwiezdną sagą i nikogo już nie zdziwi widok atrap mieczy świetlnych w pokojach co bogatszych zapaleńców. Wielki Ilustrowany Przewodnik Star Wars nie odkrywa przed nami tajników mocy, ale z pewnością jest pozycją obowiązkową dla: a) oddanych fanów i b) początkujących osób, które chcą poznawać uniwersum z pewnym i dobrym przewodnikiem. Z całego geekserca polecam tę pozycję wszystkim zaliczającym się do tych dwóch kategorii.

Ocena:

 

5 komentarzy:

  1. Gwiezdne wojny to tematyka odległa od moich upodobań, więc sobie ją daruję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Sama jestem wielką fanką Gwiezdnych Wojen od dzieciństwa, więc z chęcią przeczytam :D

    OdpowiedzUsuń
  3. W dzieciństwie oglądałam, a teraz wolę coś innego :D Bardzo fajnie, że powstała taka książka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. O tak... Czytając Twoją historię uśmiechałam się do komputera :) Ja także pamiętam te filmy jeszcze za czasów wypożyczalni VHS... :) Aż boli serce gdy słyszę, że ktoś nie zna Star Wars... Albo Pottera.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!