STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

8 listopada 2013

"Dziedzictwo" - C.J. Daugherty




Tytuł: Dziedzictwo
Seria: Nocna Szkoła
Tom: #2
Autor: C.J. Daugherty
Wydawnictwo: Otwarte/Moondrive
Rok wydania: 2013
Liczba stron: 440



Kiedy w lutym tego roku przeczytałam Wybranych i szczerze pokochałam opowiedzianą w nich historię, lamentowałam, że na premierę kolejnego tomu przyjdzie mi czekać bardzo długo. Jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, że już we wrześniu ukaże się tom drugi - Dziedzictwo! Czułam ogromną radość z powodu tego, że książka, która zrobiła na mnie tak piorunujące wrażenie, tak szybko doczekała się kontynuacji. Gdy w końcu przyszła kolej, bym po raz drugi zatraciła się w lekturze przygód Ally w Akademii Cimmeria, ochoczo wzięłam się za powieść. Powiem Wam jedno: dokładnie tego właśnie było mi trzeba.

Od dramatycznych wydarzeń z końca semestru minęło już trochę czasu. Śledzona na każdym kroku Allie wraca do Akademii i rozpoczyna kolejny rok nauki od pomocy w odbudowie zdewastowanej przez grupę Nathaniela szkoły. Widmo zagrożenia nie minęło. Wręcz przeciwnie - z dnia na dzień sytuacja uczniów robi się coraz bardziej niepewna. Z uwagi na to, że przed pożarem Allie odznaczyła się nie lada odwagą, teraz pozwolono jej wziąć udział w przyspieszonym kursie dla członków Nocnej Straży. A nie jest to jedyne zajęcie zagubionej nastolatki. Jest jeszcze nauka oraz bujne życie towarzyskie. Dziewczyna intensywnie próbuje poznać szczegóły dotyczące swojej przeszłości, a jakby było tego mało, w szkole nadal czai się szpieg. Kłopoty głównej bohaterki piętrzą się jedne na drugich, bo do wszystkich wcześniej wymienionych należy doliczyć jeszcze problemy w związku z Carterem oraz dziwne relacje z Sylvainem. Czy to początek końca?

To już nie te czasy, gdy Allie czuła się wyobcowana w Cimmerii. Teraz dziewczyna uważa to miejsce za najbezpieczniejsze na świecie. Nie zmienia to faktu, że w szkole sytuacja napięta jest do granic możliwości. Nie wiadomo kto mówi prawdę, a kto jest kłamcą i szpieguje dla Nathaniela. Zdrajcą może być każdy. Tutaj brawa należą się C.J. Daugherty, która sprawnie prowadzi wątek kryminalny, dodając historii smaczku i sprawiając, że jest ona wciągająca. Co prawda odpadł już element mroczności Akademii, jednak autorka wciąż potrafi zaskoczyć. Przede wszystkim widać, że ma masę pomysłów i umiejętnie rozwija dzięki temu fabułę, przy czym nie zapomina o tym, by rozwinąć wątki, które w pierwszym tomie były ledwie liźnięte.

Choć Akademia Cimmeria oraz jej uczniowie nadal mają wiele tajemnic, to mimo wszystko wiele się wyjaśnia. Poznajemy kilka faktów o Allie, Carterze oraz Isabelle, a także śledzimy na bieżąco próbę zneutralizowania zagrożenia w postaci ewentualnego ataku Nathaniela. Wątek ten jest zdecydowanie najciekawszy, szkoda więc, że C.J. Daugherty skupia się w tym tomie bardziej na trójkącie miłosnym, aniżeli na tym, co w serii najciekawsze i najważniejsze. Kładąc nacisk na to, co dzieje się pomiędzy Allie, Carterem i Sylvainem, jednocześnie lekko zaniedbuje główną oś fabuły, a więc to, dzięki czemu zakochałam się w cyklu jej autorstwa. Liczę na to, że w kolejnej części sytuacja uczuciowa w końcu się ustabilizuje i autorka wszystkie swoje siły zbierze po to, by jak najlepiej opisać finałową konfrontację z głównym antagonistą bohaterów, co z pewnością prędzej czy później nastąpi. A wtedy nie będzie zmiłowania dla zakochanych!

Dziedzictwo cechuje się nie tylko frapującą fabułą. Charakterystyczny dla książki jest również bardzo prosty, młodzieżowy język, który - choć nieskomplikowany - doskonale oddaje niesamowity urok opisywanych miejsc i zdarzeń. Bohaterowie są świetnie wykreowani - Allie całkowicie wybiła sobie z głowy nastoletni bunt, a ja bardzo szybko to zaakceptowałam i, o dziwo, polubiłam ją jeszcze bardziej. Co do jej adoratorów, to wiem, że wiele fanek trzyma kciuki za Sylvaina, ale ja mimo wszystko kibicuję Carterowi. Gdyby porównać ten trójkąt do tego z The Vampire Diaries (co ja mam z tym serialem!?), to Sylvain byłby Damonem, a Carter Stefanem. A wiadomo, że Stelena to jedyny słuszny wybór... Trochę jestem zawiedziona rozwojem fabuły w niepożądanym przeze mnie kierunku, ale rozumiem decyzję autorki i liczę, że w kolejnej części będzie dużo lepiej.

Kontynuacji Wybranych nie udało się przebić swojej wyśmienitej poprzedniczki. Powieść wprawdzie jest bardzo dobra, ale delikatnie słabiej trzyma w napięciu i czegoś jej brakuje. Tym czymś jest ikra - pierwszy tom miał pazur, drugiemu zaś lekko się on stępił. Z pewnością książka spodoba się fanom serii i nie zawiedzie oczekiwań większości czytelników. Ja bez cienia wątpliwości odkładam ją na półkę z ulubionymi lekturami, do których będę wracać, ponieważ mimo paru wad, nadal jest to świetna powieść z sensacyjno-kryminalnym wątkiem, dla którego warto przymknąć oko na dominację wątku miłosnego.

A zatem: czy polecam Wam Dziedzictwo? Oczywiście!

Ocena:



 

14 komentarzy:

  1. Przeczytałam i trochę się zawiodłam. Liczyłam na coś więcej po "Wybranych",ale i tak cała ta seria jest świetna ;) Wyczekuję trzeciego tomu ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również jestem troszkę zawiedziona. Moim skromnym zdaniem pierwsza część zdecydowanie lepsza niż

      Usuń
  2. Mi Dziedzictwa zdecydowanie nie trzeba polecać, bo od dnia dawna na nią poluję, ale Twoja recenzja jeszcze bardziej rozbudziła mój apetyt :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Poluję na 'Dziedzictwo' :)

    weronine-library.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie dopiero skończyłam tę książkę. Zgadzam się na pewno, że ta część jest troszkę gorsza i że za dużo jednak tego trójkąta miłosnego. Trochę mnie zirytowało to zagubienie Allie we własnych uczuciach, bo chyba już sama nie wie z kim chce być (prawdopodobnie chciałaby obu). Mimo to, nie mogę się doczekać trzeciego tomu! :)
    Natomiast kompletnie nie rozumiem porównania do TVD. Sylvain i Carter nie przypominają mi w ogóle braci-wampirów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Porównanie dotyczyło wyłącznie trójkątów, zupełnie abstrahując od tego kim są Damon i Stefan ;-)

      Usuń
    2. Trójkątów? :) A te trójkąty to już utarty schemat jest.. Można by powiedzieć, że zaczęło się właściwie od Zmierzchu, ale w sumie Pamiętniki były pierwsze, przynajmniej książka. :)

      Usuń
  5. Wkrótce będę miała szansę poznania tej książki, a tom pierwszy pozostawił po sobie kilka tajemnic. Nie wyczekuję jakoś szczególnie, ale chętnie poznam ciąg dalszy ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Weźcie już wszyscy nie piszcie tak o tej serii bo na razie nie mam do niej dostępu :D A tylko mnie korcicie :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Moja przyjaciółka ma oba tomy i obiecała mi, ze mi pożyczy, ale najpierw muszę odczytać aktualnie pożyczone od niej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja nadal nie mogę patrzeć na tą okładkę, którą widziałam i nadal widzę wszędzie. Historia mnie nie porywa jakoś szczególnie, więc sobie daruję ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ach, te "trójkąty" też kibicuję Carterowi, osobiście troszkę żałuje, ze koleżanka mi zdradziła, co się stanie w czwartej części, ale dzięki temu z pewnoscia

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja czytałam ''Wybranych'' i jestem pod wielkim wrażeniem. Nie przeszkadzał mi wątek miłosny, bo właśnie takie książki lubię i czytam. Tak mnie wciągnęła ta książka, że jak najszybciej pospieszyłam do biblioteki i chciałam ciągnąc serię, ale na półce był tylko 3 i 4 tom. Widzę jednak z tego co czytałam, że nic nie ma tam specjalnego mimo to samo muszę się przekonać o tym. Tylko muszę na to poczekać...

    OdpowiedzUsuń
  11. A według mnie Carter bardziej przypomina Damona niż Stefana 😂😂 Bardzo fajnie odpisałaś Serię i w 99% się z tb zgadzam. I także dopinguję Cartallie 😂💪

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!