STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

12 listopada 2013

"Pollyanna" - Eleanor H. Porter





Tytuł: Pollyanna
Autor: Eleanor H. Porter
Wydawnictwo: Literacki EGMONT
Rok wydania: 2013
Liczba stron: 270




W setną rocznicę ukazania się pierwszego wydania Pollyanny Egmont zrobił mi niespodziankę w postaci reedycji tej najpopularniejszej powieści autorstwa Eleonor H. Porter. Byłam tym faktem zachwycona, gdyż jest to jedna z najlepszych książek z mojego dzieciństwa - zresztą czytam ją raz na jakiś czas po dziś dzień. Ostatnio oddałam swój mocno wysłużony egzemplarz do biblioteki, aby wesprzeć ubogi dział dziecięcy, licząc na nowsze, ciekawsze wydanie, które będę mogła kupić. Niestety, nie było takowego. Moja radość po ujrzeniu wznowienia przeszła wszelkie granice - Pollyanna znów jest ze mną, cieszy moje oko i wzbogaca duszę.

Pollyanna dopiero co straciła ukochanego ojca, a wraz z nim dotychczasowy dobytek, który i tak był bardzo skromny. Dziewczynka i jej rodzic może i byli bez grosza przy duszy, za to mieli siebie nawzajem, ogromną miłość do siebie nawzajem oraz... grę w zadowolenie. Po śmierci ojca Pollyannę przygarnęła ciotka Polly, jednak kobieta nie zrobiła tego ze względu na dziewczynkę, ale z poczucia obowiązku. Surowe zasady rządzące domem opiekunki mogłyby załamać niejedno dziecko, ale nie Pollyannę. Dla niej gra w zadowolenie jest odpowiedzią na wszystko, co złe. Wystarczy tylko wszędzie szukać dobra...

Co tu dużo mówić? Kocham Pollyannę całym sercem. Jest to wspaniała historia, które nigdy nie zapomnę i jeśli kiedykolwiek będę miała dzieci, będzie to jedna z pierwszych książek, jakie im przeczytam. Uwielbiam bijące z niej ciepło, serdeczność, optymizm, radość i miłość. Należę też do grona osób podziwiających małą Pollyannę - mi samej, niestety, bliżej do pesymistki aniżeli do optymistki, dlatego gra w zadowolenie zawsze bardzo pozytywnie mnie nastrajała. Ta książka powinna bez dwóch zdań trafić do wszystkich domów na świecie! Tak jak wszyscy czytaliśmy Anię z Zielonego Wzgórza (którą, notabene, również uwielbiam), tak też powinniśmy czytać dzieło Eleonor H. Porter. Zawsze odnosiłam wrażenie, że z powodu rudej Ani Pollyanna jest nieco zaniedbywana, dlatego jestem tak wdzięczna Egmontowi za ponowne rozbudzenie zainteresowania tą lekturą. Nie ma lepszej powieści, z której wyczytać można tyle uniwersalnych prawd.

I owszem, ci z nas, którzy mieli z nią do czynienia, nie muszą być zachęcani, ale na pewno znajdą się osoby, dla których będzie to pierwsza styczność z tą historią. Nie wahajcie się i sięgnijcie po Pollyannę - czytajcie ją nie tylko dzieciom, ale i dla samych siebie, bo wartości się w niej znajdujące są ponadczasowe.

Ocena:

 

8 komentarzy:

  1. I to się nazywa zachęcająca recenzja! Aż miło było poczytać taką opinię :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. "Pollyanna" to klasyka wśród powieści dla dzieci i aż wstyd, że dopiero całkiem niedawno o niej usłyszałam... Twoja opinia o niej tylko potwierdza, że powinnam nadrobić zaległości ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam się! Pozycja obowiązkowa w szkołach, w domowych biblioteczkach i w sercach tych, którzy na tej prozie wyrośli. "Pollyanna" jest mi nawet bliższa niż Ania, uwielbiałam ją!

    OdpowiedzUsuń
  4. Też miło wspominam tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Polyanę znam z dzieciństwa i do dziś lubię do niej wracać. Druga część jej przygód także jest interesująca. Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pamiętam Pollyannę! Jedna z niezapomianych lektur z mojego dzieciństwa. Dobrze, że wydawnictwo postarało się o reedycję.

    OdpowiedzUsuń
  7. Również, jako mała dziewczynka, czytałam Pollyannę. Jeżeli dobrze bym poszukała jestem pewna, że wciąż mam gdzieś tą książkę :-)

    Zapraszam: im-bookworm.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. O jeeej! Pamiętam, jak bardzo uwielbiałam tą książkę! Wiele razy do niej powracałam... :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!