STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

30 grudnia 2013

25 najlepszych lektur w 2013 roku

Grudzień to przede wszystkim czas podsumowań. Nie robiłam tego w zeszłym roku, ale tym razem chciałabym podzielić się z Wami moim rankingiem najlepszych książek w 2013 roku. Z początku chciałam utworzyć klasyczne Top 10, ale analizując wszystkie przeczytane przeze mnie pozycje, doszłam do wniosku, że nie potrafię ograniczyć się tylko do dziesięciu książek. Stąd pomysł na Top 25. Mam nadzieję, że ta lista zainspiruje Was do sięgnięcia po którąkolwiek z wymienionych przeze mnie lektur.

Dla mnie numerem jeden są w tym roku książki Miry Grant. Nic ich nie przebije, nawet John Green i jego Gwiazd naszych wina - powieść ta pozostawała moją faworytką aż to grudnia, a więc do momentu, w którym nie sięgnęłam po serię Przegląd Końca Świata

Nie przedłużając, przedstawiam Wam mój ranking. Kolejność nie ma znaczenia.

~o~

John Green

"Gwiazd naszych wina to przepiękna, wzruszająca i skłaniająca do refleksji powieść. Nie można przejść obok niej obojętnie. Zawarte na okładce słowa absolutnie genialna wydają mi się jak najbardziej trafne. Bo rzadko kiedy można spotkać książkę o śmiertelnej chorobie, w której motywem przewodnim nie jest śmierć sama w sobie i ból towarzyszący utracie bliskich, lecz walka o swoje własne ja sprzed choroby. John Green wspaniale piętnuje nasze zautomatyzowane współczucie, które nierzadko sprawia chorym przykrość. Hazel i Augustus chcieli mieć normalne życie i otwarcie kpili z Bonusów Rakowych i Ostatniego Dobrego Dnia. Z kolei Dzień Niszczenia Pucharów na długo zapadnie mi w pamięć jako kwintesencja owej walki. Doprawdy, przepiękna jest ta powieść. Godna polecenia każdemu bez wyjątku. Po prostu magiczna."

Libba Bray

"Zapewniam Was, że lektura tej powieści przysporzy Wam wielu wrażeń. W moim przypadku Libba Bray już o to zadbała, niejednokrotnie wprawiając mnie w osłupienie, gdy ni stąd, ni zowąd, byle postać drugoplanowa okazywała się kimś więcej, a wątek, który uważałam za przewidywalny, wjeżdżał na zupełnie inne tory i burzył moje spojrzenie na wydarzenia. Wróżbiarze to powieść-zagadka, która totalnie Was zaskoczy i - podobnie jak mnie - powali na kolana. Podsumowując całość, mogę z czystym sercem powiedzieć, że jest to jedno z najlepszych 556 stron, jakie ostatnio czytałam. Polecam, polecam, POLECAM!"

C.J. Daugherty

"Głupio byłoby pytać, czy polecam Wam Wybranych. Jest to bowiem książka, której brakowało na polskim rynku wydawniczym. Książka w żaden sposób nie skłaniająca się ku paranormalności. Na wskroś normalna i na maksa wciągająca, a przy tym tajemnicza jak mało która pozycja na rynku. Na pewno przyznacie mi rację, że w większości książek jesteście w stanie domyślić się, że ten, czy tamten bohater, to wampir, wilkołak lub inne dziwadło. Wybrani wbiją Wam ćwieka, bo za Chiny Ludowe nie wywnioskujecie z ponad połowy fabuły, czym jest Akademia Cimmeria i co się dzieje w jej murach. Fenomen!"

Nina Reichter

"Tak naprawdę Ostatnia spowiedź to jedno wielkie, młodzieżowe romansidło. Wskażcie mi jednak chociaż jedną powieść z tego gatunku, która wbiłaby Was w fotele, a Wy powiedzielibyście to szczerze i bez ubarwiania. Ja tak mogę powiedzieć o książce Niny Reichter. Śledziłam romans Ally i Bradina z wypiekami na twarzy, nie mogąc uwierzyć, że historia bez właściwie żadnego większego celu tak mnie wciąga i fascynuje. Nie spodziewałam się tego i tym bardziej dlatego jestem tą książką tak zachwycona."

John Green

"Przede wszystkim powieść Johna Greena jest historią papierowych bohaterów, stworzonych na zasadzie fikcyjności, a mimo wszystko nabierających cech realności - w sercach odbiorców. Papierowe miasta to przepiękna historia, która godnie towarzyszy liderce, a więc Gwiazd naszych wina. Polecam ją każdemu, kto szuka odskoczni od romansów paranormalnych dla młodzieży. Green niby wpisuje się w nurt powieści YA, ale wzbogaca swoje dzieła o uniwersalne prawdy - rzeczy ważne i nieważne, lecz wymagające od nas przemyślenia. Z pewnością niejednokrotnie powrócę do lektury tej książki w trakcie prób zrozumienia samej siebie, jako że przemawia do mnie i lekki styl pisarza, i przesłanie, jakie niosą jego dzieła."

Stephenie Meyer

"Na ponad pięciuset stronach zmieściła się bodaj najpiękniejsza powieść o inwazji obcej cywilizacji, z jaką kiedykolwiek miałam styczność. Niezwykle wzruszający i emocjonujący Intruz bije na głowę całą resztę książek Stephenie Meyer, które nie dorastają mu do pięt i nie mogą się z nim równać pod absolutnie żadnym względem. Ta wspaniała historia tak głęboko zapadła mi w pamięć, że pukam się w głowę, że nie sięgnęłam po nią wcześniej, kiedy jeszcze nie było takiego szumu wokół przygód Melanie i Wandy, najważniejszych postaci w książce. A jednocześnie cieszę się, że bum na ekranizację zwrócił moją uwagę, bo gdyby nie film pewnie nadal należałabym do grona ignorantów, którzy myślą, że skoro Zmierzch okazał się tak kiepski, to i inne książki Meyer muszą takie być. Otóż nic bardziej mylnego! Zresztą ja nie uważam, by wampirza saga była jakaś szczególnie zła. Płytka - owszem, ale na pewno nie kiepska!"

Ramez Naam

Umysł ludzki wykorzystuje zaledwie ułamek swoich niesłychanych możliwości. W Iron Manie 3 antagonista Tony'ego Starka, Aldrich Killian, porównywał mózg do niczym nieograniczonego wszechświata, wciąż niezbadanego i tak naprawdę przekraczającego ludzkie pojęcie. Z tego samego założenia wyszedł Ramez Naam, który w swoim literackim debiucie zaserwował nam wycieczkę po zakamarkach ludzkiego umysłu. Pomysłowo i efektownie wydany Nexus nie mógł nie okazać się hitem - wykorzystanie narkotyku do poszerzenia możliwości tego najważniejszego dla nas organu nie jest może czymś rewolucyjnym, ale za to w ujęciu bardziej science niż fiction prezentuje się nader intrygująco. Sięgnęłam po tę powieść, spodziewając się dobrej literatury, i moje oczekiwania spełniły się co do tego w stu procentach.

Tamora Pierce

"Klątwa opali Tamory Pierce to cudowna lektura, wciągająca i charakteryzująca się tym, że zarówno jej fabuła, jak i bohaterowie, są pieczałowicie dopracowani - do tego stopnia, że powieść zachwyca i nie pozwala o sobie zapomnieć. Niezwykle przyjemnie wspominam chwile spędzone z tą książką i właściwie jej jedynym minusem jest to, że momentami fabuła ciągnie się nazbyt ślamazarnie jak na tak energiczną główną bohaterkę, której wszędzie pełno i która nie przepuści okazji, by złapać jakiegoś zbira lub wyjaśnić tajemnicę masowych morderstw w Corusie. Pod każdym innym względem powieść jest doskonała i zdziwiłabym się, słysząc że komuś nie przypadła ona do gustu. Zachęcam Was gorąco do sięgnięcia po tę lekturę, bo jest ona warta każdej spędzonej nad nią minuty. Zdecydowanie polecam!"

Max Brooks

"Podsumowując, książka ta jest wybitnym przykładem tego, że kanon zombie wciąż może zaskakiwać. Formuła paradokumentu idealnie odzwierciedla realizm rozgrywających się podczas plagi wydarzeń, dzięki czemu niezwykle trudno odróżnić prawdę od fikcji. Autor jest obiektywny i widać w to w zadawanych bohaterom pytaniach. Nie da się nie zauważyć, że są to historie krwawe i tragiczne, lecz z kart World War Z wyziera optymizm. Książką jestem niepomiernie zachwycona i polecam ją wszystkim miłośnikom nie-do-końca-umarłych, a także tym osobom, które szukają oryginalnej, niebanalnej i maksymalnie wciągającej lektury. World War Z spełnia wszystkie te warunki, a lista zalet tego tytułu nie ma właściwie końca. Zdecydowanie jest to jedna z najlepszych książek, jakie czytałam i bez wyrzutów sumienia odkładam ją na półkę z ulubionymi tytułami. Po stokroć polecam!"

Rick Yancey

"Nie będę Wam mówić, że najlepiej samemu przekonać się o walorach Piątej Fali, bo to już doskonale wiecie. Powiem Wam za to coś innego: jeśli żal Wam pieniędzy na nowe książki, to powieść Ricka Yanceya będzie pierwszą powieścią, której kupna nie będziecie żałować. A teraz bez żartów... Marsz do księgarni, bowiem wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że pierwszy nakład szybko się wyczerpie. Ocena książki? Poza skalą. Ale z uwagi na konwencję daję sześć, zaznaczając, że i tak jest to zbyt mało jak na taki murowany hit."

Jay Kristoff

"Jay Kristoff, uroczy brodacz z Melbourne, nie wierzy w szczęśliwe zakończenia, ma najbardziej leniwego psa na świecie oraz żonę - tajną agentkę parającą się kung-fu. Podobno jest też nerdem, ale ile w tym opisie jest prawdy, tego Wam nie powiem. Pewne jest to, że ten oto pisarz popełnił debiut literacki w postaci pierwszego tomu cyklu Wojna Lotosowa - Tancerze burzy. Książka reklamowana była jako japoński steampunk, a więc dzieło przeładowane jednym i drugim ku uciesze miłośników tejże tematyki. Mi, szczerze mówiąc, wystarczyły raptem trzy słowa-klucze, bym śliniła się na samą myśl o Tancerzach burzy: Japonia, steampunk, gryf. Nie musiałam nawet patrzeć na okładkę - która, notabene, jest całkiem obłędna, lepsza nawet od oryginału - by rzucić się na powieść Kristoffa niczym wygłodniałe zwierzę (tudzież mól książkowy)."

John Green

"Debiutancka powieść Johna Greena, a w Polsce jego najnowsza książka, to dzieło ponadczasowe i uniwersalne - nic dziwnego, że autora już teraz okrzyknięto kultowym. Po raz kolejny jestem całkowicie oczarowana historią przez niego przedstawioną i chyba już każda z nich będzie dla mnie wyjątkowa i niezapomniana. Gwiazd naszych wina pokochałam do tego stopnia, że zamówiłam sobie książkę w oryginale - teraz już wiem, że tak samo będzie z Szukając Alaski. Jeśli nie jesteście pewni, że chcecie sięgnąć po tę powieść - wierzcie mi, że po stokroć warto. Historia tu zaprezentowana jest przejmująca i skierowana do każdego. Dam sobie rękę uciąć za prozę Greena, toteż możecie być pewni, że Szukając Alaski to doskonały wybór."

Sarah J. Maas

"Szklany tron od razu trafił na moją półkę z ulubionymi książkami. Ma w sobie wszystko to, czego oczekuję od dobrej literatury młodzieżowej. Jestem wdzięczna autorce za wykreowanie tak ciekawej bohaterki oraz stworzenie powieści, z której sideł nie byłam w stanie się uwolnić. Bez wyrzutów sumienia polecam książkę wszystkim osobom, które łakną ciekawej przygody z młodzieżówkami. Pisząc tę recenzję, narobiłam sobie smaku, by powtórzyć lekturę i po raz kolejny przeżyć wspaniałe emocje, które mi przy tym towarzyszyły. Mam nadzieję, że i Wam przypadnie do gustu dzieło Sarah J. Maas. To jedna z lepszych książek w tym roku!"

Samantha Shannon

"Czas Żniw doszczętnie zmaltretował moją psychikę - takich analiz fabuły nie przeprowadzałam jeszcze nigdy w życiu. Drobiazgowo śledziłam wszystkie wątki i szukałam w nich jakichś uchybień i niedociągnięć. Poległam. Ta książka napisana jest tak fantastycznie i z takim pietyzmem, że nie ma mowy o jakichkolwiek potknięciach w fabule. Autorka snuje intrygę, jakiej nie spodziewałabym się po literaturze młodzieżowej - wydaje mi się, że mnóstwo czasu musiało jej zejść na ułożenie planu wydarzeń i nie chcę sobie nawet wyobrażać ile tego powstało, biorąc pod uwagę plany pisarki na kolejne sześć tomów."

Kim Stanley Robinson

"Najnowsza powieść Kima Stanleya Robinsona to wspaniały i wyjątkowy utwór literacki. Taka mnogość wątków i niezwykle rozbudowana wizja przyszłości homo sapiens nie może przejść w naszym kraju niezauważona. Jestem całkowicie przekonana, że miłośnicy science fiction powinni potraktować 2312 jak pozycję obowiązkową. Choć książka ta jest trudna i naprawdę wymagająca, i tak uważam, że warto oswoić się ze skomplikowanym stylem autora i wczuć się w jego niesamowicie realistyczną wizję kolonizacji Układu Słonecznego. Po zapoznaniu się z tym fantastycznym dziełem nie dziwię się już skąd wzięła się Nebula na półce Robinsona. Po prostu dotarło do mnie, że 2312 była stworzona, by na nią zasłużyć."

Max Brooks

"Zombie Survival to dzieło kompletne, dokładne i nad wyraz realistyczne. Ani razu nie przyszło mi na myśl, by poddać w wątpliwość słowa autora. Wręcz przeciwnie – jego rady są, w mojej opinii, naprawdę dobre... Jakkolwiek by to nie brzmiało. Zdaję sobie sprawę, że pisząc tego rodzaju poradnik, Max Brooks chciał chyba wyśmiać ideę takiej literatury w stylu Beara Gryllsa, nie zmienia to jednak faktu, że jest to pozycja wiarygodna i trudno nie wziąć sobie jego cennych rad do serca. Gorąco polecam tę książkę wszystkim fanom twórczości autora oraz osobom zainteresowanym zombizmem oraz szeroko pojętym survivalem."

Beth Revis

"Beth Revis stworzyła wciągającą i trzymającą w napięciu space operę. Obecny w niej wątek kryminalny dodatkowo wzmaga tę atmosferę, a przecież nie tylko on buduje tę powieść. Jest jeszcze przecież historia miłosna, a przede wszystkim jest również opowieść o dawnej Ziemi i o tym co czeka ludzkość po wylądowaniu na nowej planecie. Fabuła skonstruowana jest z zachowaniem wszelkich praw rządzących w kosmosie, aczkolwiek większość wydarzeń ma miejsce na pokładzie statku kosmicznego. Tak naprawdę, choć rzecz dzieje się w przestrzeni kosmicznej, bohaterowie są od niej skutecznie odizolowani, lecz mimo wszystko stale o niej myślą i mają świadomość tego, że Błogosławiony ma swoje granice - nie można opuścić jego pokładu, by odetchnąć świeżym powietrzem, nie można uciec po popełnieniu jakiejś zbrodni i nie można odseparować się od innych ludzi. To przerażająca wizja, a zarazem niezwykle fascynująca. Obserwowanie zachowań społecznych w tak ograniczonym środowisku jest doprawdy niesamowite. Revis komplikuje to, wplatając weń elementy dystopii - na pierwszy plan wysuwają się rządy autorytarne, hierarchiczność, eksperymenty medyczne, manipulacja genami oraz ludzkimi zachowaniami. A wszystko to dzieje się na pokładzie jednego promu - choćby nie wiem jak dużego. Jestem pod ogromnym wrażeniem!"

Philippa Gregory

"Philippa Gregory to mistrzyni w tworzeniu powieści historycznych i nie ma sobie równych - powiem to każdemu. Do tej pory prozę jej autorstwa uznawałam za bardzo dobrą, jednak za sprawą Córki Twórcy Królów całkowicie zmieniłam zdanie. Uważam teraz, że wszystko, co napisze, zamienia się specjalnie dla mnie w złoto. Tak, najnowsza powieść Gregory z cyklu Wojna Dwu Róż jest wyśmienita i żal mi było kończyć jej lekturę. Szczerze mówiąc, w ogóle nie spodziewałam się po sobie aż tak entuzjastycznej reakcji. Nim sięgnęłam po powieści z serii o Wojnach Kuzynów, wielbiłam wszystko, co tyczyło się Tudorów. Yorkowie i Lancasterowie byli mi znani pobieżnie i dopiero teraz zaczęli mnie interesować. W ogóle w tym roku odbiło mi na punkcie brytyjskiej monarchii. Nieważne czy czytałam o Windsorach, Tudorach czy Lancasterach - byłam zachwycona możliwością zgłębienia tajników historii. I pewnie dlatego z taką ochotą czytam teraz każdą powieść Gregory."

Annabel Pitcher

"Kiedy sięgam po powieść, po przeczytaniu której dochodzę do wniosku, że coś zmieniła w moim życiu, a następnie dowiaduję się, że jej autor jest debiutantem, nie mogę nadziwić się temu, że na świecie wciąż rodzą się ludzie, którzy tak potrafią pisać. Dla Annabel Pitcher Moja siostra mieszka na kominku to pierwsza książka i powiem Wam, że gdyby wszyscy tak debiutowali, to życie moli książkowych byłoby po prostu piękne. Trochę czasu już minęło odkąd sięgnęłam po tę historię, a do dziś przypominam sobie co lepsze sceny i dialogi. Z ręką na sercu mogę Wam przysiąc, że książkę pokochałam i nie wyobrażam sobie, by nigdy już do niej nie wrócić. Jest bowiem co najmniej kilka powodów, dla których będę to robić często. Bardzo często."

Bez recenzji:

Mira Grant
Przegląd Końca Świata. Feed

Mira Grant
Przegląd Końca Świata. Deadline

Matthew Quick
Niezbędnik obserwatorów gwiazd

Neil Gaiman
Amerykańscy bogowie

Anna Łagan
Więźniowie w Widmowym Zamku

Lauren Kate
Łza

13 komentarzy:

  1. Całkiem długa ta lista. Widać, że dużo czytasz :)

    Skoro Mira Grant bije wszystkie inne pozycje, można się spodziewać w najbliższym czasie recenzji jej książek na Twoim blogu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W najbliższym czasie zapewne nie, ale w ogóle - owszem :)

      Usuń
  2. Nie wszystkie z Twojej listy miałam przyjemność przeczytać, co do Greena to zgadzam się w 300% i chętnie zapiszę sobie pozostałe tytuły

    OdpowiedzUsuń
  3. I znowu ten Green! Zdecydowanie muszę wreszcie zapoznać się z jego książkami :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. czytałam z wyżej wymienionych przez Ciebie tylko Intruza i równiez zaliczyłam go do perełek 2013 roku :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety większości książek z Twojej listy jeszcze nie czytałam :( Bardzo miło wspominam "W otchłani" i "Intruza". Mam straszną ochotę na 'World War Z" i mam nadzieję, że w przyszłym roku uda mi się wreszcie po nią sięgnąć :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę w końcu sięgnąć po książkę "Gwiazd naszych wina". Już dawno nie słyszałam tylu pozytywnych opinii na temat jednej powieści, więc coś z pewnością za tym stoi :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam jedynie "Gwiazd naszych wina", ale w najbliższym czasie poznam "Niezbędnik obserwatorów gwiazd", "Szukając Alaski" i "Wybranych".

    OdpowiedzUsuń
  8. Nic z powyższej listy nie czytałam to nie do końca moje klimaty chyba.

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam kilka z tych książek, i również bym je tam umieściła ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam "Intruza" i "Czas żniw", są świetne! Reszty nie znam, ale zachęciłaś mnie, więc sobie kilka tytułów zapiszę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Po takiej opinii muszę sięgnąć po "Intruza" i może "Szukając Alaski"? ;)

    szukamnazwy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. No nieźle, narobiłaś mi niemałej ochoty na kilka(naście?) pozycji :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!