STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

5 grudnia 2013

"Dziewiąty Mag. Dziedzictwo" - Alice Rosalie Reystone




Tytuł: Dziedzictwo
Seria: Dziewiąty Mag
Tom: #3
Autor: Alice Rosalie Reystone
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2013
Liczba stron: 544



Cały rok czekałam na zakończenie tej historii. Choć oczekiwanie było niezwykle ekscytujące, zwłaszcza tuż przed premierą, nie mogę powiedzieć, by dobrze mi to zrobiło. Wszystkie istotne szczegóły, tak bardzo żywe rok temu, teraz wyparowały z mojego umysłu i nie byłam w stanie przypomnieć sobie o co chodziło w poprzednich dwóch tomach. Pamiętałam jedynie ogólniki, a także to, że darzyłam serię niezwykle ciepłymi uczuciami. Minęło mnóstwo czasu, ale autorka nic a nic się nie zmieniła - za to moje odczucia do książki tak.

Jeśli dobrze pamiętam, końcówkę drugiego tomu zdominowała postać Amandy. Dziewczyna jest córką Ariel Odgeon, którą w magicznym świecie uważa się za niezwykle potężną czarownicę. Po finale sprezentowanym głównej bohaterce przez Reystone, spodziewałam się, że schedę po niej przejmie właśnie Amanda. I faktycznie trzeci tom ma mocny start właśnie dzięki pojawieniu się dziewczyny na samym wstępie historii. Niestety, nie ma to miejsca zbyt długo - autorka szybko przeskakuje z powrotem do Ariel, dla której wymyśla zadanie polegające na udzieleniu pomocy swojej utalentowanej córce mającej kłopoty w Dziewięciu Miastach. Muszę przyznać, że pomysł jest niegłupi, a właściwie fajny - nie ma to jak pokazać więź matki z córką.

Ależ byłam naiwna! Alice Rosalie Reystone nie wykreowała żadnej ciekawej relacji między tymi, jakby nie patrzeć, najważniejszymi postaciami trzeciego tomu. Co więcej, zabiła związek Ariel z Marcusem, poświęcając mu może jedną dziesiątą miejsca w książce. Poprzednie tomy były wyjątkowe właśnie dzięki temu magnetyzmowi serc - teraz, niestety, go zabrakło. To samo mogę powiedzieć o wielu innych bohaterach, których autorka zepchnęła na dalszy plan. Dlaczego na okładce wciąż widnieje smok, skoro zwieńczenie serii nie ma z tymi stworzeniami nic wspólnego? Brakowało mi również wszystkich magicznych stworzeń, które zapamiętałam z wcześniejszych części. Na szczęście nie stało się tak, że nie dostałam nic w zamian. Reystone wykreowała bowiem kilku wspaniałych bohaterów, w tym takich, którzy niewiele mają wspólnego z gatunkiem ludzkim. Muszę przyznać, że dzięki Dziedzictwu wręcz pokochałam harpie, a i do Sheridana nie mam żadnych zastrzeżeń. Jeśli już o nim mowa, to stwierdziłam, że jest to najciekawsza osoba w całej książce - mroczna, tajemnicza, pozbawiona skrupułów i taka, co do której wciąż ma się wątpliwości. Sheridan wypada o wiele lepiej od Ariel, której wymazanie pamięci musiało przy okazji zabić neurony znajdujące się w mózgu, bo inaczej nie da się wytłumaczyć głupoty, jaką reprezentowało jej zachowanie w powieści.

Generalnie książka nie była zła - wciąż miałam do czynienia z bohaterami, których polubiłam, co prawda nie ze wszystkimi i nie w takim stopniu, w jakim chciałabym z nimi obcować, ale lepsze to niż nic. Wydaje mi się, że autorka porwała się z motyką na słońce, bowiem książka sprawiała wrażenie chaotycznej. Masę rzeczy pominięto lub odrzucono w kąt (akcja dzieje się poza Dziewięcioma Miastami, brakuje smoków, wielu innych magicznych stworzeń, a także bohaterów) - zupełnie, jakby autorce nie chciało się o nich pisać. W zamian zaserwowano w Dziedzictwie dość brutalną historię, raczej smutną i mającą niewiele wspólnego z poprzednimi opowieściami snutymi przez Reystone. Najjaśniejszym akcentem była dla mnie przeszłość Severiana, choć i w niej widać było pewien chaos sprawiający wrażenie, że autorka chce upchać zbyt wiele w jednej postaci. Podobnie było z Ariel - dwukrotnie zwracałam uwagę na niepohamowany marysuizm głównej bohaterki. W trzecim tomie Odgeon mocno przyhamowała, co z jednej strony bardzo mnie ucieszyło, a z drugiej zdenerwowało, bo w efekcie Ariel nie robiła nic - niemal nie korzystała z czarów, co było przecież naprawdę urocze w poprzednich tomach i byłoby jeszcze lepsze, gdyby nie skłonność do przesadyzmu.

Choć książka ma w sobie całkiem sporo elementów, które przypadły mi do gustu (obecność Amandy i Orestesa, koniec marysuizmu Ariel, mroczny Sheridan, harpie, przeszłość Severiana), z przykrością muszę stwierdzić, że nie mogę wystawić książce oceny wyższej niż dobra. Szczerze mówiąc, zawiodłam się na zakończeniu - spodziewałam się czegoś więcej zarówno po nim, jak i po ogóle, a dostałam po prostu dobrą książkę i nic poza tym. Niemniej jednak do serii chętnie powrócę w bliżej nieokreślonej przyszłości, ponieważ sentyment do autorki, smoków, niektórych scen i dwóch pierwszych tomów pozostał. Jeśli więc czytaliście poprzednie tomy, polecam Wam poznać zakończenie - a nuż Wam się spodoba!

Ocena:



DZIEWIĄTY MAG:
Dziewiąty Mag | Zdrada | Dziedzictwo

8 komentarzy:

  1. Słyszałam o tej serii, ale niestety nie miałam okazji przeczytania żadnej z książek :-)

    Zapraszam: im-bookworm.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałam już o tej serii, ale nie miałam okazji jej przeczytać ani nawet dokładniej nie wiedziałam o czym jest. Tematyka mi się spodobała, więc pewnie kiedyś sięgnę po pierwszy tom :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja czytałem pierwsze dwa tomy i mi wystarczy. Już drugi tom był przesadzony chociaż może sięgnę po trzecią żeby zakończyć historię ale na pewno nie w najbliższym czasie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta seria ciągle przede mną :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubię tę serię, ale jesteś kolejną osobą,którą zawiadło zakończenie, więc czuję, że i ja zadowolona nie będę

    OdpowiedzUsuń
  6. Trzecia część to rozczarowanie. Nie polecam tym, którzy zachowali dobre odczucia po 2 pierwszych tomach.

    OdpowiedzUsuń
  7. Pierwszą i drugą część jakoś przeżyłam, ale z każdym tomem było gorzej. Natomiast trzeci tom to po prostu książka zupełnie oderwana od dwóch pozostałych i w zasadzie nic się w niej nie wyjaśnia. I jest to dużo więcej niż rozczarowanie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Przepraszam, że wogóle pytam.. bo powinnam przeczytać... ale czekam na drugą część od koleżanki. Bardzo spodobała mi się bohaterska para czyli Marcus i Ariel dlatego sądząc po waszych niezadowalających pytaniach muszę wiedzieć czy oni zostaną razem na końcu, proszę o jak najszybszą odpowiedź proszę .... Naprawdę nie mogę sie od niej oderwać.. i jak poprostu nie zostaną razem to chyba nawet nie wiem czy będę miała ochotę przezcytać 3 część :/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!