STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

22 grudnia 2013

Nowa Fantastyka 375 (12/2013)


Na koniec 2013 roku redakcja Nowej Fantastyki zaserwowała nam numer, w którym znaleźć można aż dwa wyjątkowe teksty. Zanim jednak o nim opowiem, pokrótce przedstawię Wam zawartość działu z publicystyką, w którym wiele się dzieje.

Tomasz Miecznikowski w artykule Co było przed? szuka idealnego prequela, jednocześnie przyglądając się bliżej samemu zjawisku. Autor tekstu prezentuje zarówno te udane historie, jak i te, o których wstyd przypominać. Fajnie, że Miecznikowski wspomina o Genezie Planety Małp, która mi osobiście bardzo się podobała. Celne wydają się również uwagi dotyczące planowanego filmu z uniwersum Harry'ego Pottera, który zweryfikuje, czy JKR dobrze zrobiła, wchodząc po raz drugi do tej samej rzeki. Mowa o filmie Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć, którego fabuła ma nawiązywać do wydarzeń grubo sprzed siedmioksiągu. W pełni zgadzam się ze słowami autora tego artykułu, że fani będą wprawdzie czekać na ten film z wytęsknieniem, ale nie będzie zmiłowania dla chałtury.

Marek Grzywacz po raz drugi zabiera nas do świata chińskiej fantastyki. Tekst zainteresował mnie równie mocno, co część pierwsza i myślę, że warto się nad nim pochylić, aby zapoznać się z fantastyką jeszcze bardziej i z innej perspektywy. Tymczasem Wawrzyniec Podrzucki podejmuje interesujący temat ludzkiego umysłu i jego możliwości. Na usta ciśnie mi się tytuł Nexus Rameza Naama - kto czytał, wie o co chodzi, kto nie czytał, powinien nadrobić zaległości. Ciekawy jest również tekst Andrzeja Kaczmarczyka o Kronikach Prydainu, które zdecydowało się wydawać Wydawnictwo Filia. W artykule mowa o dojrzewaniu do czytania książek dla dzieci - nie da się ukryć, że z czasem dostrzega się nowe rzeczy w tego typu dziełach. Paweł Deptuch przypomina Invincible'a, postać superbohatera stworzonego przez Roberta Kirkmana, dotąd kojarzonego jedynie z serią Żywe trupy. To tyle z działu publicystyki.

Teraz pora na dział literacki, który otwiera zwycięskie opowiadanie konkursowe autorstwa Marcina Podlewskiego - Edmund po drugiej stronie lustra, będące jednym z dwóch świetnych tekstów tego numeru. Muszę przyznać, że na tle wszystkich zaprezentowanych na łamach czasopisma opowiadań to akurat faktycznie wydaje się najciekawsze i najbardziej oryginalne. A przy tym fantastycznie się je czyta. Młody autor, Grzegorz Irzyk, próbuje tymczasem zainteresować czytelnika tekstem Droga do Jeruzalem. Jak na licealistę trzeba przyznać, że autor pisze znakomicie i ma pomysł. Można wręcz uznać, że w fantastyce polskiej powoli następuje swoista zmiana warty.

Drugim wyjątkowym tekstem jest właściwie nie opowiadanie, a raczej prezentacja wizji autora, w tym wypadku Petera Wattsa. Jego Bóg i Mammon to krótka rzecz, acz dobitna i chociażby dla niej warto po ten numer sięgnąć. No i, przede wszystkim, brawa za światową premierę na łamach Nowej Fantastyki! Innym interesującym przykładem prozy zagranicznej jest Podział pracy Benjamina Roya Lamberta. Niby klasycznie, niby dystopia po raz kolejny, a mimo to opowiadanie wciąga i jest napisane naprawdę dobrym stylem.

W dziale z recenzjami niemal same perełki. Bacznym okiem warto przejrzeć recenzje takich tytułów jak: Niezwykła historia Marvel Comics, Deadline, Historia krain i miejsc legendarnych, czy też Upadek Króla Artura. Swojej opinii doczekały się także dwa filmowe hity, czyli Thor: Mroczny Świat oraz Gra Endera.

Zaś na deser chyba moja ulubiona część każdego grudniowego numeru Nowej Fantastyki: na końcu miesięcznika można znaleźć obszerny spis recenzji, artykułów i opowiadań. Słowem: jest to porządnie skatalogowana zawartość wszystkich dwunastu numerów czasopisma. Dzięki temu zawsze mogę wrócić do interesującego tekstu, bo dzięki temu spisowi łatwo mi odnaleźć odpowiedni egzemplarz zawierający to, co chcę sobie przypomnieć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!