STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

11 grudnia 2013

"Zombie Survival" - Max Brooks





Tytuł: Zombie Survival
Autor: Max Brooks
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2013
Liczba stron: 432




Przed premierą filmu World War Z oraz książki Maxa Brooksa o tym samym tytule żyłam w radosnym przekonaniu, że tematyka zombie niczym mnie już nie zaskoczy. Jak zwykle – do czasu. Kiedy wzięłam na warsztat kolejną książkę tego autora, Podręcznik technik obrony przed atakiem żywych trupów, albo prościej – Zombie Survival, zrozumiałam, jak bardzo się myliłam. Okazało się, że zombizm to temat rzeka i wciąż można o nim wiele napisać. Twórców w tym przypadku ogranicza wyłącznie ich wyobraźnia.

Nie dotyczy to, rzecz jasna, Maxa Brooksa, który zbadał zjawisko plagi zombiaków do tego stopnia, że książki jego autorstwa są niczym autentyczne reportaże o faktycznie istniejących żywych trupach. Ten pisarz i scenarzysta mieszkający w USA poznał kanon zombie chyba najlepiej ze wszystkich znanych mi ludzi na świecie i zdaje się, że tylko Robert Kirkman mu w tym dorównuje. Różnica między nimi polega przede wszystkim na tym, że twórca kultowej serii Żywe trupy nie potrafi przekazać informacji o umarlakach w równie wiarygodny co Brooks sposób. Tym samym pałeczkę pierwszeństwa oddaje autorowi Zombie Survivalu oraz World War Z.

Prozę tego pisarza zapamiętałam jako piekielnie dobry paradokument. W stworzonym przezeń poradniku przetrwania również można wychwycić elementy wskazujące na tę specyficzną formę. W trakcie lektury wielokrotnie zastanawiałam się nad wspominanymi przez Brooksa informacjami (według niego były to fakty) – umysł podpowiadał mi wprawdzie, że to stek bzdur, jednakże doskonałe operowanie przez autora językiem sprawiło, że opisywane przez niego wydarzenia brzmiały realistycznie. Szczególnie widać to było po ukończeniu książki, kiedy spojrzało się na całość, znając treść zarówno niej, jak i World War Z. Znakiem rozpoznawczym Maxa Brooksa stało się poważne traktowanie tematu pandemii zombizmu i uznanie takiego scenariusza wydarzeń za wielce prawdopodobną wizję przyszłości. W ten sposób powstał Zombie Survival, nazywany przez fanów umarlaków najlepszym podręcznikiem uczącym obrony przed plagą. Przedstawia on sprawdzone przez autora, skuteczne i jedyne słuszne sposoby na przetrwanie apokalipsy zombie. Jego zdaniem zagrożenie jest o tyle realne, że ludzie muszą nauczyć się stawiać im opór – lecz nie po to, by zwyciężyć, bo dużo ważniejsze (i zdecydowanie bardziej prawdopodobne) okazuje się przeżycie i oddalenie widma śmierci lub – co gorsza – przemiany, na jak najdłuższy czas.

Max Brooks wyznaje zasadę, że tylko wiedza może pomóc naszemu gatunkowi w walce o przetrwanie na świecie opanowanym przez hordy żywych trupów. Z tego względu w swoim dziele spisuje wszelkie spostrzeżenia oraz rady oparte na jego własnych (wprawdzie zmyślonych, ale kreowanych na prawdziwe) doświadczeniach. Stworzony przez niego kompleksowy podręcznik dzieli się na siedem rozdziałów i jeszcze więcej podrozdziałów, a znaleźć w nich można informacje o genezie zombizmu, sposobach na rozpoznanie umarłych, technikach walk z pojedynczymi sztukami i całymi stadami oraz wadach i zaletach broni używanej do zwalczania zombiaków. Wszystko to jest arcyciekawe i muszę przyznać, że brzmi imponująco, aczkolwiek trzeba wziąć poprawkę na to, że Brooks to rodowity Amerykanin. Co za tym idzie, dostęp do wszelkiej broni ma ułatwiony, podczas gdy Europejczycy mogą co najwyżej biegać po ulicach z bejsbolami, licząc że to wystarczy, by zabić umarlaka. Jest to chyba jedyna wada tego przewodnika. Pod każdym innym względem należy go uznać za prawdziwe arcydzieło kanonu zombie i gratkę dla miłośników tej tematyki.

Zombie Survival to dzieło kompletne, dokładne i nad wyraz realistyczne. Ani razu nie przyszło mi na myśl, by poddać w wątpliwość słowa autora. Wręcz przeciwnie – jego rady są, w mojej opinii, naprawdę dobre... Jakkolwiek by to nie brzmiało. Zdaję sobie sprawę, że pisząc tego rodzaju poradnik, Max Brooks chciał chyba wyśmiać ideę takiej literatury w stylu Beara Gryllsa, nie zmienia to jednak faktu, że jest to pozycja wiarygodna i trudno nie wziąć sobie jego cennych rad do serca. Gorąco polecam tę książkę wszystkim fanom twórczości autora oraz osobom zainteresowanym zombizmem oraz szeroko pojętym survivalem.

Ocena:




Recenzja powstała na potrzeby portalu eFantastyka.pl.

6 komentarzy:

  1. Ostatnio zombiaki to jeden z moich ulubionych tematów, więc z wielką chęcią sięgnę po tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chętnie sięgnę :) Ostatnio ciągnie mnie do zombie, to chyba przez "Przegląd Końca Świata".

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam wielką ochotę na tę książkę, ale dowiedziałam się że o wiele lepiej się rozumie jej sens po przeczytaniu "World war z" ( sama mnie jeszcze utwierdziłaś w tym przekonaniu;)) której niestety jeszcze nie posiadam. Chyba zrobię sobie prezent pod choinkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj czytłabym, czytła :P Mam na ten tytuł takiego smaka od amerykańskiej premiery, że aż mnie to powala!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja niestety nie pałam miłością do zombie... :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Haha, ja natrafiłam na tę książkę przypadkiem w poradnikach, nie mając pojęcia kim jest Max Brooks i że to on napisał "World War Z" (mam kiepską pamięć do nazwisk). W efekcie czytając to nie miałam pojęcia, że nie było to pisane na serio - kończąc byłam tak "zjeżona", że wydawało mi się, że słyszę hordy zombie dobijające się do moich drzwi!

    Recenzja - nic dodać, nic ująć.

    Pozdrawiam, Lady Viper

    http://ksiazkowa-zmija.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!