STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

18 stycznia 2014

"Dziedzice krwi" - Mateusz Sękowski





Tytuł: Dziedzice krwi
Autor: Mateusz Sękowski
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2013
Liczba stron: 418




Co prawda okładka szału nie robi, a o autorze nie dowiemy się z Internetu niczego, gdyż nie udostępnił swoim czytelnikom nawet krótkiego życiorysu, jednak już po lekturze pierwszych kilkudziesięciu stron Dziedziców krwi jedno i drugie przestaje mieć znaczenie. Ta książka jest po prostu dobra. Obrzydliwie, po polsku dobra.

Aerdin Veske jest ćwierćelfem, który od wielu lat podróżuje po świecie w poszukiwaniu morderców rodziców i poddanych. Gdy w jego rodzinnym domu doszło do masakry, Aerdin był jeszcze młodym chłopakiem, ale od tamtego czasu wydoroślał i skupił się na zemście, do której dąży po trupach, nierzadko korzystając z podstaw magii zakazanej dla wszystkich z wyjątkiem zrzeszonych magów. Znalezienie przestępców nie jest jednak takie łatwe: trop się urywa, zabójcy są niemalże nieuchwytni, a informacje o nich niepełne i pochodzące z różnych podejrzanych źródeł. Ścieżka bohatera jest niezwykle wyboista, a kłopoty piętrzą się przed nim stosami, że aż trudno nie zadać pewnego pytania... Czy Aerdin wypełni swoją misję?

Dziedzice krwi to pełnokrwista historia, którą czytałam z niekłamaną przyjemnością z uwagi na język, jakim ją napisano. Delikatnie stylizowany na starodawny, pełen kąśliwości, drapieżny i niestroniący od soczystych wiązanek - siłą rzeczy przypominał mi trochę styl Andrzeja Sapkowskiego. Wielokrotnie zaśmiewałam się do łez, czytając co niektóre dialogi Veskego i jego kompanów w podróży. Brawa dla Mateusza Sękowskiego, że potrafił w pełni wykorzystać swój talent, bo dzięki temu powieść jest naprawdę wartościową pozycją na półce.

Nie wiem, czy tylko ja odniosłam takie wrażenie, ale Aerdin był bardzo podobny do Geralta. Nie dość, że potrafił walczyć i nieraz tylko on jeden wystarczył za cały oddział, to na dodatek posługiwał się magią, był nieprzyjemny w obyciu i raczej stronił od towarzystwa ludzi. Postać wykreowana w ten sposób nie mogła mi się nie spodobać - bardzo szybko polubiłam głównego bohatera i kibicowałam mu do samego końca. A trzeba przyznać, że przygód miał co nie miara! Ćwierćelf pakował się we wszelkie możliwe kłopoty, zupełnie jakby same go szukały, a tam, gdzie trwała jakaś bitka, można było się spodziewać i jego. W pewnym stopniu Aerdin był awanturnikiem i wpadał w tarapaty, ale spowodowane to było faktem, że robił to, by pomóc innym.

Opowiedziana w powieści historia charakteryzuje się wartkością - akcja płynnie biegnie do przodu i nie ma się czasu na nudę, zwłaszcza że bohater ma milion przygód mniej lub bardziej istotnych, o których czyta się szybko, chętnie i z uśmiechem na ustach. Oczywiście zdarzały mi się momenty, gdy zachowywałam powagę, bo - jakby nie patrzeć - świat przedstawiony w Dziedzicach krwi jest brutalny i mocno hartuje bohaterów. Może dzięki temu Sękowski napisał tak dobrą, dojrzałą historię.

Książka zrobiła na mnie naprawdę dobre wrażenie i bez wahania polecam ją fanom polskiego fantasy. Kiedy czyta się tak obiecujące pozycje autorstwa rodzimych pisarzy uśmiech sam się pojawia na twarzy, bo to świadczy o tym, że i my potrafimy dobrze pisać. Mateusz Sękowski stworzył świat pełen niebezpieczeństw i wrzucił do niego wyrazistego bohatera, aby walczył z potworami, ludzką podłością i samym sobą. Polecam!

Ocena:


3 komentarze:

  1. Nie słyszałam o tej pozycji... myślę że nie jest ona w moim stylu aczkolwiek kto wie? Może kiedyś sięgnę po nią :3

    Pozdrawiam :)
    http://natalax3recenzje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem ciekawa kreacji ćwierćelfa, bo same elfy uwielbiam :) Muszę poszukać tej książki!

    OdpowiedzUsuń
  3. Całkowicie się z Tobą zgadzam. To naprawdę wciągająca powieść, którą czyta się ino mig :P Tylko ta nazwa - ćwierćelf; do tej pory nie bardzo mi podchodzi, no ale to chyba jedyne co w moim odczuciu zgrzytało :P

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!