STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

7 stycznia 2014

"Sezon burz" - Andrzej Sapkowski




Tytuł: Sezon burz
Autor: Andrzej Sapkowski
Wydawnictwo: SuperNowa
Rok wydania: 2013
Liczba stron: 404





Nadzieję straciliśmy już dawno. Ostatni tom przygód Geralta z Rivii wydano w 1999 roku i od tamtej pory Andrzej Sapkowski próbował nas przekupić bardzo dobrą trylogią husycką bądź wyjątkowo nieudaną Żmiją. Nieważne jednak jak mocno autor starał się odwrócić naszą uwagę od kultowej sagi, my i tak czekaliśmy na cud. Pragnęliśmy towarzyszyć Białemu Wilkowi w kolejnych przygodach, bo to on był dla nas najważniejszy. Ku naszej rozpaczy jednak Sapkowski uparcie powtarzał w wywiadach: nowego Wiedźmina nie będzie. I kiedy wreszcie wydawało się, że pogodziliśmy się z decyzją pisarza, sięgając raz po raz po opowiadania lub Krew elfów, aby uleczyć zranione serca, nastąpiło coś, czego nikt się już nie spodziewał. Dosłownie na kilka tygodni przed oficjalną premierą 6 listopada 2013 roku w sieci gruchnęła informacja: Geralt wraca w Sezonie burz!

Fakt, że Andrzej Sapkowski po bardzo długiej wiedźmińskiej emeryturze zdecydował się powrócić do pisania o moim ulubionym odmieńcu był dla mnie wystarczającym wstrząsem, jednak wraz z rzeszą fanów dałam się również ponieść fali spekulacji. Nieważne było co, lecz kiedy. W jakim okresie życia wiedźmina autor umieści fabułę najnowszej powieści? Wszak Pani Jeziora miała być definitywnym końcem sagi. Wątpliwości rozwiał blurb, który zapowiadał, że nie będzie to ani przed, ani po wydarzeniach rozgrywających się na kartach pięcioksiągu. Oznaczało to więc, że pisarz postawił na międzyczas. Pal licho - uznałam, że może być fajnie, po czym wraz z wszystkimi odliczałam dni do premiery. Nadchodził Sezon burz, a ja nie mogłabym być bardziej gotowa do zapoznania się z jego treścią. W końcu tak długo na niego czekałam!

W mediach i zwłaszcza w środowisku fanowskim dało się zauważyć tendencję do kwestionowania powodów, dla których Sapkowski podjął się napisania kolejnej książki z fabułą osadzoną w uniwersum wiedźmińskiej sagi. Zrobił to dla fanów czy pieniędzy? Tak samo poddawano w wątpliwość ostrość pióra pisarza, który tak na dobrą sprawę swoją sławę zawdzięcza ciętemu, niekiedy dosadnemu stylowi. Niejeden fan Geralta zna na pamięć co ciekawsze dialogi, anegdoty i monologi ociekające rzadko spotykanym inteligentnym sarkazmem. Zastanawiano się zatem czy autor da sobie radę z powrotem do branży po tylu latach literackiej posuchy?

Zapewne znajdzie się wielu takich, którzy powiedzą, że spartaczył sprawę, a powieść napisał dla zysku. Nigdy bowiem nie będzie tak, że wszyscy będą zadowoleni, bo zawsze pojawi się ktoś z odmiennym zdaniem, z czym trzeba się pogodzić, bo tak właśnie zachowują się ludzie. Ja należę do tego grona osób, które z Sezonu burz są zadowolone. Owszem, dostrzegłam w nim wtórność i brak pomysłu na brawurową całość, jakby powieść stanowiła zbitek opowiadań pisanych do szuflady, lecz mimo wszystko zauważyłam również to, co urzekło mnie już w sadze: wartką akcję przetykaną opisami, legendy i ludowe podania wplecione w normalną fabułę (Lisica!), bohaterów z krwi i kości, którzy w pewnym stopniu przypominają samych siebie z siedmioksiągu, lecz nie są do końca ulepieni z tej samej gliny (zapewne z uwagi na to, że rzecz dzieje się na ileś lat przed właściwą akcją, gdy byli młodsi, a niektóre ich poglądy mogły się dopiero zacząć krystalizować), i wreszcie tak bardzo przeze mnie ukochany cięty styl autora, dzięki któremu niejeden raz zaśmiewałam się do rozpuku. Brawa dla Addaria i jego krasnoludzkiej przyśpiewki marszowej, brawa dla autora za tekst na licytowanym dzwonku (No i czego, ciulu, dzwonisz?) i zabawne dialogi z przydrożnej oberży. Właśnie za to pokochałam sagę i właśnie dlatego Sezon burz uważam za udany powrót Sapkowskiego na literackie łono. Powieść może i nie uniknęła drobnych nieścisłości i potknięć, ale za to zachwyca wiedźmińskim światem, który nieznacznie różni się od pierwowzoru. Na dodatek epilog i liczne wątki nawiązujące do właściwych wydarzeń pozwalają mi sądzić, że to nie koniec tej historii i że za kilka lat być może będzie na mnie czekać kolejna niespodzianka.

Opowieść trwa, historia nie kończy się nigdy.

Ocena:

13 komentarzy:

  1. Nie mając jeszcze okazji by przeczytać tę pozycję, bardzo chętnie zabrałam się za Twoją recenzję. Wciągnęła mnie intensywnie i tak zawróciła w głowie, że na pewno znajdę te książkę ( nawet w koszu gdyby przyszło grzebać ;p) i ja przeczytam :)

    Pozdrawiam Cię :)

    Zapraszam też do siebie :)
    Byłoby mi miło gdybyś zaobserwowała mojego bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czekałam, czekałam i doczekałam się pozytywnej opinii o 'Sezonie burz'. Tak samo jak Ty ekscytowałam się jego pojawieniem i też jestem usatysfakcjonowana. Wystarczającą radość sprawiła mi sposobność do powrotu do wiedźmińskiego świata, żebym spokojnie mogła przymknąć oko na pewnie niedociągnięcia. Przy czytaniu bawiłam się dobrze. (:

    OdpowiedzUsuń
  3. Czyli jednak powrót warty tak długiego oczekiwania. Już nie mogę doczekać się chwili wolnego czasu, by ponownie powalczyć trochę z Geraltem :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo dobra recenzja. Nie miałam okazji czytać, ale mój narzeczony był pod dużym wrażeniem książki:) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Sagę o Wiedźminie czytałam będąc nastolatką, a dzięki pojawieniu się "Sezonu burz" nabrałam chęci na jej odświeżenie ;) Powyższą powieść zostawię sobie na deser :D Co do negatywnych recenzji - ludzie często mają nadmierne oczekiwania i dlatego potem są rozczarowani, sama nie raz się na tym złapałam ;)

    Nominowałam Cię do Liebster Blog Award. Mam nadzieję, że lubisz tego typu zabawy ;) Serdecznie zapraszam!
    Szczegóły znajdziesz tutaj: http://oczarowanaksiazkami.blogspot.com/2014/01/liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja byłem o wiele mniej pobłażliwy dla autora ale recenzja fajna. Dla mnie to jest napisane dla kasy ponieważ ciężko mi się połapać na którym etapie życia Geralta to się dzieje. Gdyby jeszcze pół roku nad tym popracował mogłoby być lepsze i to o wiele. Zwłaszcza że zanim ona wyszła było powiedziane że Geralta tam nie będzie miało być tylko Universum.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzecz dzieje się na krótko przed sprawą ze strzygą (można to było wyczytać między wierszami), czyli Geralt nie jest już taki młody :) Fakt, można to było lepiej dopracować, ale obawiam się, że a) wydawca nie miał odwagi wytknąć Sapkowi błędów i b) gdyby sprawa zbyt długo się przeciągała, "Sezon burz" mógłby w ogóle nie wyjść, bo by się nam autor obraził. Trudno też byłoby napisać cokolwiek w tym uniwersum bez Geralta ;) Mam nadzieję, że AS napisze kontynuację, bo epilog jest wielce znamienny i ładnie łączy się z właściwą pięcioksiągowi fabułą. Dzięki za opinię!

      Usuń
  7. Aha to już wiem kiedy mniej więcej się dzieje. Ja miałem przyznam trochę inną wizję na kontynuację. Kiedy do moich uszu doszły pierwsze informacje ze Sapkowski znowu napisze w tym uniwersum miałem szczerą nadzieję że główną bohaterką będzie Ciri przecież była szkolona na wiedźminke a posiadała również umiejętności magiczne. Mogłaby być ciekawą bohaterką ponieważ jej działania mogłyby być całkowicie inne niż te Geralta. Reszta bohaterów mogłaby być ta sama :) nadal ona by się uczyła i wykonywała jakieś drobne misje. Może trochę pod "Zwiadowców" by podpadało ale mogłoby być ciekawe moim zdaniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie nie ma uniwersum wiedźmińskiego bez Geralta ;) Aczkolwiek przyznaję, że książka o Ciri mogłaby być ciekawa. Mam tylko jedno "ale": Ciri była szkolona, ale nigdy nie została wiedźminką i nigdy nie zostanie, bo nie ma już nikogo, kto przeprowadziłby Próbę Traw, zresztą jest już ona zakazana, bo odsetek śmierci kandydatów był za wysoki. Sądzę, że młoda byłaby mimo wszystko nudniejsza od Geralta, choć z drugiej strony jej umiejętności magiczne byłyby interesujące :)

      A "Zwiadowcy" są super! :)

      Usuń
    2. Ja miałem pomysł taki ze mogliby się odnaleźć np dawni wiedźmini lub uczeni którzy z jakiegoś powodu opuścili szeregi. Co do tego odsetka umierających to przecież Ciri nie jest zwykłą dziewczyną umiejętności magiczne mogły by jej pomóc przejść Próbę Traw i dzięki temu mogłoby powstać nowe pokolenie wiedźminów uzdolnionych magicznie tylko żeby nie byli za bardzo niekoksowani Próbę Traw mogłaby przytępiać umiejętności magiczne. Nie byłaby nudniejsza ponieważ mogłaby podejść do wielu rzeczy po kobiecemu nie czystą brutalną siłą lecz i głową. Geralt miał swoje miecze ona mogłaby używać pułapek może jej ludzie by się nie bali nie rzucałaby się w oczy aż tak bardzo. Wiedźmini mogliby ewoluować. Co do zwiadowców tak są super

      PS. Przepraszam ze odpowiadam na twoją odpowiedz nie wiem czy tak można ale nie mogłem dać tego dalej a chciałem się wypowiedzieć.

      Usuń
  8. Zastanawiałam się ostatnio nad nią w sklepie. A teraz żałuję, ze nie wzięłam. :(

    http://po-uszy-w-ksiazkach.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Z Sapkowskim mi nie po drodze, ale mój narzeczony lubi "Wiedźmina", więc na pewno przeczyta :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Narobiłaś mi jeszcze większej ochoty na tę książkę :D Mam nadzieję, że w niedługim czasie uda mi się za nią zabrać :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!