STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

22 lutego 2014

"Przegląd Końca Świata. Feed" - Mira Grant



Tytuł: Feed
Seria: Przegląd Końca Świata
Tom: #1
Autor: Mira Grant
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Rok wydania: 2012
Liczba stron: 496



Ta recenzja będzie najprawdopodobniej najbardziej wyczerpującym tekstem na Zrecenzujemy. Od dwóch dni się za nią zabierałam, bojąc się napisać choćby jedno słowo, które mogłoby ją zepsuć i w efekcie dać Wam niepełny obraz tego arcydzieła. Przysięgnę Wam na co chcecie, że nigdy w życiu nie miałam do czynienia z równie wspaniałą książką. Feed to najlepsza powieść, jaką kiedykolwiek miałam w rękach, a moim zachwytom nad przedstawioną w niej historią nie ma końca. Dziś zajmuje honorowe miejsce w mojej biblioteczce.

Zacznijmy może od cudotwórczyni, spod klawiatury której wyszła powieść. Mira Grant, bo to o niej mowa, jest wielką fanką horrorów, wirusów i wszelkich możliwych scenariuszy końca świata. Posiada status członka-założyciela obozu survivalowego Horror Movie Sleep-Away, a w jednej z konkurencji ustanowiła rekord nie do pobicia w długości przeżycia. Mieszka z kotami w otoczeniu komiksów i filmów grozy, a kiedy nie pisze nowej książki, spędza swój wolny czas na kursach wirusologicznych lub oglądaniu kolejnych horrorów. Sami widzicie, że z opisu Mira Grant sprawia wrażenie totalnie zwariowanej, ale wierzcie mi - trzeba być geniuszem, by napisać coś tak doskonałego jak Feed i w ogóle seria Przegląd Końca Świata.

Rok 2014 przyniósł cywilizowanej ludzkości zagładę. Naukowcy chcieli dobrze, tworząc lekarstwa na raka, czy też zwykłe przeziębienie, lecz nie przypuszczali, że razem zmutują one do formy niebezpiecznego wirusa, który doprowadza do śmierci i zmartwychwstania w postaci zombie. Ocalali z apokalipsy muszą dostosować się do nowych warunków życia, bo teraz żywe trupy stanowią tło dla ich codzienności. Świat zmienił się o sto osiemdziesiąt stopni i nic już nie będzie takie jak przedtem. A przecież trzeba żyć dalej...

Przeszło dwadzieścia lat po wybuchu epidemii społeczeństwo zmodernizowało miasta i teraz większość ludzi mieszka na odizolowanych osiedlach, podczas gdy zombie trzymane są z dala dzięki nowoczesnym systemom bezpieczeństwa. Transformacji uległy również media - blogosfera, niegdyś deprecjonowana, stała się jednym z najbardziej rzetelnych źródeł informacji. Blogerzy cenią sobie szczerość i nie naginają faktów na potrzeby rządu - ich relacje to najczystsza prawda, dzięki czemu są całkiem popularni w społeczeństwie i jako jedni z nielicznych nie siedzą zamknięci na osiedlach.

W takiej rzeczywistości przychodzi żyć rodzeństwu blogerów - Georgii i Shauna Masonów. Ona jest Newsie skupiającą się na informowaniu społeczeństwa, on zaś Irwinem, żądnym wrażeń ryzykantem dostarczającym ludziom rozrywki. Chcesz dowiedzieć się o czym mówi się w politycznych kuluarach? Poczytaj wpisy Georgii na Przeglądzie Końca Świata. A może wolisz popatrzeć jak tykać kijem umarlaka? Zajrzyj do vloga Shauna. A na koniec ich wspólna koleżanka Buffy, specjalistka od sieci i komputerów, uraczy wszystkich porcją poezji.

Jak na wpływowych blogerów przystało, Georgia, Shaun i Buffy otrzymali wyłączność na relację z kampanii wyborczej jednego z kandydatów na prezydenta. Taka kampania to dla nich ogromna szansa oraz sposób na zarobienie góry pieniędzy, nic więc dziwnego, że bez wahania wsiedli do samochodu i przyjęli zaproszenie. Od tej pory mieli niepowtarzalną możliwość ukazania prawdziwego oblicza polityki, obserwując uprawiających ją ludzi z dotąd nieznanej nikomu perspektywy. Tylko czy aby na pewno jest to dla nich bezpieczne?

Po Feed sięgnęłam bardzo późno. Nie interesowałam się nim wcześniej, ponieważ z nieznanych mi przyczyn przeszkadzało mi połączenie wątku blogosfery z wątkiem o zombie. Jak bardzo byłam głupia! Dzisiaj, po lekturze obu tomów serii w języku polskich, mogę powiedzieć, że jestem absolutnie zakochana w Przeglądzie Końca Świata. Nie dość, że jest piekielnie dobrze napisany i przetłumaczony, to na dodatek Feed jest pierwszą powieścią w tej tematyce, która doprowadziła mnie do łez. Tak, dobrze czytacie - płakałam przy lekturze pozycji o żywych trupach! Mało tego: przyznaję się bez ogródek, że Feed wpędził mnie w depresyjny nastrój i bardzo długo nie mogłam dojść do siebie. Sponiewierał mnie jak żadna inna książka.

Absolutnie fenomenalne jest tutaj połączenie polityki, blogosfery i zombie apokalipsy. Rzadko kiedy spotyka się takie nagromadzenie wątków, a już zwłaszcza w powieściach bazujących na czystej fikcji. Mira Grant przedstawia jednak temat tak genialnie i obrazowo, że gotowa jestem uwierzyć w żywe trupy i razem z Amerykanami szykować się na najgorsze. Fabuła w jej wykonaniu jest magnetyzująca i nie ma mowy o tym, by oderwać się od lektury. Zwłaszcza gdy ma się do czynienia z tak świetnie wykreowanymi bohaterami jak Georgia i Shaun. Pokochałam tę dwójkę już na samym wstępie i niesamowicie podoba mi się to, że są po prostu rodzeństwem - dogryzają sobie, kłócą się na każdym kroku, ale mimo wszystko widać, że się o siebie troszczą. Z uwagi na to, że główni bohaterowie są rodziną, w książce nie występuje klasyczny wątek miłosny, który pojawia się zazwyczaj w każdym jednym tytule. Mira Grant od tego odchodzi i skupia się na tym, by jak najlepiej pokazać świat po Powstaniu, co już jest genialnym pomysłem.

I to jest chyba w Feed najfajniejsze: tutaj zombie nie są głównym tematem, lecz tłem dla życia tych, którzy przeżyli. Akcja nie dzieje się w trakcie apokalipsy zombie, a kilkadziesiąt lat po najgorszych wydarzeniach. Z pewnością przyznacie mi rację, kiedy powiem, że zazwyczaj autorzy przedstawiają walkę wykreowanych przez siebie postaci z hordą żywych trupów. O tym, co dzieje się później, nie pisze nikt. Mira Grant wypełniła tę lukę i muszę powiedzieć, że zrobiła to doskonale.

Kocham Mirę Grant i kocham Przegląd Końca Świata, a wraz z nim Georgię i Shauna. Nigdy nie powiem złego słowa o tej serii i będę ją czytać do końca życia. Feed jest jedną wielką zaletą i absolutnie nie posiada żadnej wady ani nawet jej zalążka. To najlepsza książka, jaką czytałam i polecam Wam jej lekturę. Zdaję sobie sprawę z tego, że ta recenzja nawet w małym stopniu nie oddaje geniuszu autorki, ale liczę, że zaciekawiła Was na tyle, że sięgniecie po Feed. Wierzcie mi, ta książka zmieni Wasze podejście do zombie.

Ocena:



12 komentarzy:

  1. Ostatnio ta książka została mi polecona, a teraz Twoja recenzja podsyciła moją chęć sięgnięcia po tę pozycję ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. a ja "Feed" mam, przeczytałem jakieś 300 stron, wciągnęło mnie do reszty (uwielbiam Buffy!), ale później nie miałem czasu i tym sposobem leży sobie książka bezczynnie :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Od dawna mam ochotę na tą książkę, dlatego po Twojej recenzji z przyjemnością po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze się nad nią zastanowię :)

    weronine-library.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak dotąd nie ciekawił mnie zupełnie temat zombie apokalipsy, ale najwyraźniej będę musiała zmienić zdanie. Twoja opinia do spółki z innymi, wychwalającymi tę książkę pod niebiosa, każe mi przynajmniej się książką zainteresować. Mam nadzieję, że się nie zawiodę, a być może i wciągnę w podobną tematykę. (:

    OdpowiedzUsuń
  6. Mira Grant jest fenomenalna. Naprawdę stworzyła wyjątkową, dopracowaną, przejmującą powieść ze świetnymi bohaterami, mnóstwem detali, całą historią, świezymi mechanizmami... Jeśli takie emocje wywarło na Tobie "Feed"...to ja nie wiem, co poczujesz przy "Deadline". A "Deadline" ma takie zakończenie, wychodzą na jaw takie sprawki...że hej. Nie mogę się doczekać "Blackout"! Może zechcesz przeczytać, co ja naskrobałam o "Feed" kiedyś: http://skrzatowisko.blogspot.com/2013/09/przeglad-konca-swiata-feed-mira-grant.html :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Feed to pikuś przy Deadline. Tom drugi może przyprawić o zawał, wiem co mówię ;) Generalnie cała trylogia jest genialna.

    OdpowiedzUsuń
  8. Szczerze powiedziawszy, nie ciągnie mnie do powieści o zombie. Jednak widzę, że po tą sięgnąć warto. Podoba mi się, że żywe trupy są tłem, a nie głównym wątkiem. Przekonałaś mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Z chęcią sięgnę po tę książkę ; )

    OdpowiedzUsuń
  10. Wooo, skoro tak Ci się podobała, to muszę jak najszybciej po nią sięgnąć. Zresztą lubię zombie, więc... :D

    OdpowiedzUsuń
  11. druga część też dobra.. polecam !

    OdpowiedzUsuń
  12. Szczerze powiedziawszy przez długi czas byłam średnio zainteresowana modą na zombi i nie czytałam jeszcze żadnej książki o tej tematyce – wydawało mi się, że to nie dla mnie. Od jakiegoś czasu jednak otwieram się na nowe kierunki w literaturze, a czytałam wiele pozytywnych opinii o pozycjach dotyczących tematyki zombi, w tym kilka zwróciło moją uwagę na „Feed”, jednak dzięki Tobie wiem, że muszę to przeczytać!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!