STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

20 marca 2014

"Żona inkwizytora" - Jeanne Kalogridis




Tytuł: Żona inkwizytora
Autor: Jeanne Kalogridis
Wydawnictwo: Pascal
Rok wydania: 2013
Liczba stron: 416




Izabela Kastylijska rządzi Hiszpanią w sposób zdecydowany. Surowa królowa robi wszystko, co w jej mocy, by za jej panowania rozkwitła wiara katolicka - jedyna słuszna w jej mniemaniu. Niestety, w kraju panoszą się konwertyci, a więc nawróceni, niekoniecznie z potrzeby serca, innowiercy. Władczyni, za namową doradców, a zwłaszcza mnicha Tomasa de Torquemady, postanawia pozbyć się ich z hiszpańskich ziem i w tym oto celu powołuje do życia urząd świętej inkwizycji. Pogrom Żydów i muzułmanów rozpoczyna się w Sewilli. 

Ogromna tragedia dotyka wielu mieszkańców miasta - staje się również źródłem kłopotów dla Marisol Garcii, bohaterki powieści Żona inkwizytora autorstwa Jeanne Kalogridis. Czasy, w których inkwizycja zbierała swoje najkrwawsze żniwa, stały się dla autorki tłem dla wymyślonej, ale jakże wiarygodnie napisanej historii młodej kobiety, której ojciec, oskarżony o herezję, wydaje ją za mąż za inkwizytora, by uratować jej życie. Dosyć często mamy w literaturze do czynienia z takimi rozwiązaniami, wszak tego typu działania rodziców nie są przecież czymś nowym - historia pokazuje, że małżeństwa aranżowano nie tylko dla zysku, ale i po to, aby uchronić najbliższych przed tragicznym losem - więzieniem, a nawet śmiercią.

Opowieść o nieszczęśliwym małżeństwie Marisol jest według mnie całkiem wiarygodna, a i muszę przyznać, że samo umiejscowienie akcji w tak nietypowych ramach czasowych jest naprawdę śmiałym i godnym pochwały posunięciem. Po Żonę inkwizytora sięgnęłam przede wszystkim dlatego, że inkwizycja bardzo rzadko pojawia się w fabularyzowanych historiach. Liczyłam na dobrą powieść i w gruncie rzeczy ją dostałam.

Jeanne Kalogridis sprawnie zarysowuje tło historyczne, dzięki czemu łatwo można sobie wyobrazić tamte czasy. Czytanie o nich było dla mnie przyjemnością, zwłaszcza że język powieści nie był zbyt skomplikowany. Podobało mi się również wplecenie w cały ten wątek religijno-polityczny historii miłosnej, niemniej złożonej niż problem świętej inkwizycji nadużywającej przywilejów. Ten jakże prosty zabieg spowodował, że opowieść nabrała naturalności i stała się dużo bardziej strawna. Raczej nikt by nie chciał czytać o samych tylko stosach. Autorka oddała w ręce czytelników nieskomplikowaną, ale wielowątkową książkę, w której każdy powinien znaleźć coś dla siebie: jest romans, jest akcja, a więc od prezentowanych treści nie wieje nudą.

Żona inkwizytora ma jednak pewną drobną wadę: w wielu miejscach, zwłaszcza pod koniec książki, widać, że autorka usilnie dąży do zamknięcia historii. Tym samym wątki kończą się nagle, a nawet urywają, przez co ma się wrażenie, iż Kalogridis złapała zbyt wiele srok za ogon i teraz nie wie jak wyjść z całej tej sytuacji z twarzą. Stosując uproszczenia i na siłę dążąc do finału, pisarka nie do końca spełniła moje oczekiwania co do tej powieści. Uważam, że kosztem niektórych zbędnych wątków i historyjek można było rozwinąć te, które nadawały jej odpowiedni ton i barwę, bo dzięki temu końcowy efekt byłby dużo lepszy. A tak wyszło średnio.

Moje pierwsze spotkanie z prozą Jeanne Kalogridis połowicznie okazało się sukcesem i nie wykluczam w bliżej nieokreślonej przyszłości sięgnięcia po inne dzieła jej autorstwa. Autorce potrzeba drobnego doszlifowania warsztatu i pohamowania chęci opisania wszystkiego, co przychodzi jej na myśl, a będzie dobrze! Żonę inkwizytora polecam Wam jako ciekawy przykład powieści historycznej i liczę, że wielu osobom przypadnie ona do gustu. Już teraz widzę tendencję autorki do poruszania rzadko podejmowanych tematów, dlatego też mam podstawy, by sądzić, że jeszcze o niej usłyszymy. Czekam na to z niecierpliwością!

Ocena:





6 komentarzy:

  1. Lektura nie dla mnie :(

    Zapraszam do siebie http://recenzjeopinieksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Wyglada zarówno interesująco jak i intrygująco, może dam jej szansę. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fantastyczna okładka, od razu przyciągnęła moją uwagę. A jeśli chodzi o fabułę, to zapowiada się całkiem ciekawie, więc ja chyba się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Może, może... :) Okładka mnie przyciąga, ale fabuła już nie do końca.

    OdpowiedzUsuń
  5. Okładka jak najbardziej w moim stylu:) recenzją zachęciłaś mnie do przeczytania tej powieści .Na pewno przeczytam zaraz jak skończę czytać MROCZNE UMYSŁY :) wpadaj czasami do mnie angelikarecenzjeksiazek.blogspot.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. Okładka przyciąga wzrok, a treść do mnie przemawia - wystarczy, żebym w najbliższej przyszłości skusiła się na tę książkę. (:

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!