STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

12 kwietnia 2014

"Dziewięć żyć Chloe King. Uprowadzona" - Liz Braswell

Recenzja poprzedniego tomu: Upadła

Chloe King zna już swoje pochodzenie i zdaje się akceptować fakt, iż wywodzi się ze starożytnego, egipskiego rodu Mai, czyli ludzi-kotów. Pod okiem Stada zaczyna zdobywać nowe umiejętności i wiedzę, która pozwoli jej przetrwać w niebezpiecznym świecie. Bractwo Dziesiątego Ostrza poluje na nią ze zdwojoną siłą, ponadto nie wiadomo kto jest wrogiem, a kto nie. I tutaj rodzi się moje pytanie: czy Chloe wystarczy żyć, by przeżyć?

Muszę w końcu przestać sugerować się tym, co dany pisarzy studiował ileś lat temu. Liz Braswell podobno studiowała egiptologię i fajnie, że przemyciła to do swojej książki, robiąc z tego niejako trzon całej fabuły, ale mogła już, u licha, zrobić z tego większy użytek! Tak jak pierwszy tom, Upadła, był wstępem obiecującym fascynującą historię ze starożytnym Egiptem w tle, tak Uprowadzona jest zaledwie liźniętym tematem, który mógłby skraść mi serce. Sądzę, że czasy, w których czczono koty, mogły być znacznie szerzej opisane, zwłaszcza jeśli cała seria o Chloe King ma się kończyć na trzech tomach. Wyjaśnianie podstawowej tajemnicy na samym końcu według mnie nie ma najmniejszego sensu. Ale pożyjemy, zobaczymy.

Muszę przyznać, że nadal darzę główną bohaterkę sympatią. Zapewne większość z Was ma mnie w związku z tym za masochistkę, bo zdaniem dużej liczby osób Chloe to rozwydrzona nastolatka z manią wielkości, z czym w sumie się zgadzam, ale mimo to ją lubię. Jak już wspominałam w recenzji pierwszego tomu, dziewczyna ma typowo kocią naturę. I nic dziwnego w tym, że czytelnicy jej nie cierpią - ludzie generalnie nie lubią kotów, bo są wredniejsze od psów, chadzają własnymi ścieżkami, nie przychodzą na zawołanie i są diabelnie inteligentne. Co prawda ostatnia cecha Chloe raczej nie dotyczy, szczególnie, gdy weźmie się pod uwagę jej podejście do związków międzyludzkich, ale cała reszta jak najbardziej pasuje. Buntowanie się jest w modzie, a ja to lubię.

Pod względem fabuły Uprowadzona wypada blado na tle swojej poprzedniczki. Niby dowiedziałam się paru ciekawych rzeczy o Mai i przeszłości głównej bohaterki, ale poza tym odniosłam wrażenie, że niewiele się dzieje. Cały czas wydawało mi się, że akcja mozolnie idzie naprzód i niewiele wnosi do treści książki. Intryga ukuta wokół Bractwa Dziesiątego Ostrza bardzo ładnie się rozwinęła i dzięki temu stała się najlepszą częścią drugiego tomu, znacznie poprawiając jego jakość. W połączeniu z przystępnym stylem autorki i ilością stron, która - delikatnie mówiąc - nie powala, daje to całkiem przyzwoity wynik oraz pozwala mieć nadzieję, że finał przygód Chloe King będzie spektakularny i z tego względu warto na niego czekać.

Uprowadzona to słabsza od pierwszego tomu kontynuacja serii, ale przyjemnie się ją czyta, a także spędza przy niej czas. Lektura nie pochłania go zbyt wiele, dlatego można uznać, że drugi tom przygód Chloe idealnie nadaje się na przerywnik między bardziej absorbującymi książkami. Choć zawiodłam się srodze na wątku starożytnego Egiptu, a raczej jego braku, to i tak dobrze wspominam Uprowadzoną i niecierpliwie wyczekuję momentu, w którym będę mogła sięgnąć pod kolejną, a zarazem ostatnią część cyklu, czyli Wybraną.

Uprowadzona (Dziewięć żyć Chloe King #2), Liz Braswell, Filia 2013, s. 278.

7 komentarzy:

  1. Mam ochotę na tę serię i nawet widziałam pierwszy tom w bibliotece, więc chyba czas się tam wybrać :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę, że szału nie ma. Szkoda, bo okładka jest całkiem ładna ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam na półce pierwszy tom i trochę mnie zasmuciłaś, że kontynuacja jest słabsza. Jednak wielokrotnie tak jest, że autorowi ciężko przychodzi utrzymanie poziomu... Mimo wszystko nie mogę się doczekać lektury :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam straszną ochotę na tą serię !
    zapraszam, zaczytan-a.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Musze wreszcie zapoznać się z tą serią

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda ,że nie jest tak dobra jak się spodziewałaś , bo okładka i tytuł hipnotyzuje ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!