STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

13 kwietnia 2014

"Przywróceni" - Jason Mott


Jason Mott kupiłby mnie nawet wtedy, gdyby Przywróceni mieli najohydniejszą okładkę na świecie zamiast pięknego zdjęcia, które na niej widnieje. Po przeczytaniu opisu książki byłam pewna, że pokocham ją na wieki wieków, a jej lektura pozwoli mi zanurzyć się w świecie, o którym zaczęłam skrycie marzyć jakiś czas temu. W końcu kto nie chciałby spotkać się z kimś, kto odszedł? Chyba tylko ktoś zupełnie pozbawiony uczuć.

Tematyka Przywróconych już na samym wstępie wydała mi się porażająca. Muszę przyznać, że to niezwykle odważny koncept i szczerze podziwiam Jasona Motta za wcielenie go w życie. Od razu wiedziałam, że wywoła to u mnie reakcję z cyklu "Co by było, gdyby...", i nie myliłam się. Wszak nie od wczoraj myślałam o tym jak bardzo chciałabym mieć z powrotem dwie Babcie. Niby minął już rok od Jej śmierci, ale ja nadal łapię się na tym, że po prostu strasznie za Nią tęsknię i chciałabym znów Ją odwiedzić, opowiadając co u mnie słychać.

Przywróceni to w gruncie rzeczy bardzo smutna książka. Jej lektura nie sprawiła mi przyjemności, a raczej mocno zdołowała i niemal doprowadziła do łez. Wszystko przez to, że gdy do życia zaczęli powracać ludzie na całym świecie, ich rodziny nie cieszyły się z tego, a rząd podjął środki mające na celu schwytanie dziwolągów i odizolowanie ich w gettach. Zdarzały się przypadki, że ludzie wracali po kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu latach, zaś ich wciąż żyjący bliscy odmawiali spotkania lub wręcz pozbywali się niechcianych gości, nasyłając na nich ludzi odpowiedzialnych za getta. To straszne i przerażające, bo ja sama nigdy w życiu nie oddałabym swojej Babci do takiego miejsca. Jasne, że byłabym wystraszona i zdezorientowana, ale za nic w świecie nie dopuściłabym do takiej sytuacji. Nawet rodzicom głównego bohatera przeszło przez myśl, aby odseparować się od niego raz na zawsze. Jak dla mnie to przejaw absolutnego braku serca. Być może chciałabym za wszelką cenę dowiedzieć się co sprawiło, że moi bliscy wracają z tamtego świata, ale nigdy nie zrobiłabym czegoś tak złego jak wielu ludzi w tej książce. Jeśli pomyślicie o tym dłużej, zrozumiecie dlaczego tak mnie zasmuciła.

Autorowi należy pogratulować wybitnego pomysłu na powieść. Choć nie jest to optymistyczna wizja świata, to jednak doceniam w pełni zaangażowanie Jasona Motta w napisanie tej historii. Gdybym była pisarką, nie wiem, czy byłabym w stanie podjąć się podobnego zadania. Jest to dla mnie zbyt trudna tematyka i zapewne nie podołałabym temu z powodu emocji. Odznaczam się ogromną empatią i bardzo łatwo wzrusza mnie ludzka lub zwierzęca niedola. Gdybym więc miała napisać tak dołującą powieść jak Przywróceni, to bez wątpienia wyczerpałoby mnie to psychicznie. Dlatego też autorowi książki należy się głęboki szacunek, a także podziw, jako że historia przez niego napisana na długo zapada w pamięć. A przy tym jest świetnie napisana.

Powieść Jasona Motta to dzieło, które wstrząsnęło mną do głębi i dużo dało do namysłu. Książka odznacza się sporą dawką emocjonującej akcji, walk, buntów i polityki, ale to, co w niej chyba najważniejsze, to sama idea przywrócenia. Jak byśmy się zachowali, gdyby umarli wstali z grobów? I nie, nie mówię tutaj o apokalipsie zombie, ale o chwili, w której dawno niewidziana Babcia podchodzi do drzwi Waszego domu i puka... Co w tym momencie robicie? Płaczecie i mocno Ją przytulacie, czy może zatrzaskujecie Jej drzwi przed nosem i dzwonicie na policję, bo to przecież niemożliwe i zwiastuje koniec świata? O tym właśnie jest ta książka.

Przywróceni, Jason Mott, Harlequin/Mira 2013, s. 400.


9 komentarzy:

  1. Heh, gdyby zmarli zaczęli nagle wracać, niejeden popadłby z przerażenia w obłęd. Nie wiem, czy wszyscy byliby zachwyceni takim stanem rzeczy. No i zrobiłoby się strasznie tłoczno :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka, która choć miała wady, mogła inaczej się potoczyć, wywołała lawinę wspomnień, uczuć, refleksji. I oby takich książek było jak najwięcej. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam, ale mi jakoś to nie podpasowało :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam ochotę na tę książkę od kiedy tylko ujrzałam okładkę. Zdjęcie faktycznie piękne :) A historia przerażająca, lecz refleksyjna i warta poznania.

    OdpowiedzUsuń
  5. ,,Przywróconych" jeszcze nie czytałam, ale właśnie jestem w trakcie oglądania serialu, który powstał na bazie tej książki. Jak na razie wciąga i mam dużą ochotę sięgnąć po książkowy pierwowzór.

    OdpowiedzUsuń
  6. Już dawno mam ją za sobą :) Zaraz po premierze ją dostałam i wsiąkłam :3 Wrócę do niej jeszcze pewnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zaciekawiłaś mnie, chętnie bym coś takiego przeczytała.

    OdpowiedzUsuń
  8. Po tym opisie muszę to przeczytać :) Jeszcze na serial muszę zerknąć, może męża zmobilizuję do czytania. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mną również wstrząsnęli Przywróceni i zapadli w pamięci na wieki. Tak jak Ty, jestem pełna podziwu dla Jasona Motta. Wykonanie świetne, pomysł jeszcze lepszy :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!