STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

15 kwietnia 2014

"Toksyna" - Jus Accardo

Recenzja poprzedniego tomu: Dotyk

Lekturę Dotyku, pierwszego tomu serii Denazen, wspominam dobrze. Nie były to może fajerwerki, ale całkiem przyjemna książka, której warto było poświęcić trochę czasu. Gdy tylko na horyzoncie pojawiła się kontynuacja historii Deznee i Kale'a, ucieszyłam się, że znów mogę poczytać o niesamowitych przygodach tej dwójki. Czy Jus Accardo po raz drugi udało się przyciągnąć moją uwagę? I tak, i nie.

Przede wszystkim powinniście wiedzieć, że Dez w końcu wydoroślała! Sądziłam, że nic już nie będzie w stanie zmienić jej mocno irytującego sposobu życia, a tu proszę, taka niespodzianka! W Toksynie dziewczyna nie przypomina już dawnej siebie, co można zrzucić na karb kłopotów, w jakie się wplątała. Denazen na czele z jej psychopatycznym ojcem ściga ją i Kale'a po to, by wykorzystać ich do własnych celów, moc jej ukochanego zaczyna mieć na nią zgubny wpływ, a na dodatek pomiędzy nimi pojawia się tajemnicza dziewczyna, co do intencji której Dez ma wątpliwości. Problemy piętrzą się przed nią jak nigdy przedtem, więc nic dziwnego, że po tak długim czasie w końcu zaczęła zachowywać się doroślej. Choć okoliczności tej przemiany nie są zbyt miłe, to jednak wyszło to jej na dobre. Wiele osób nie trawiło jej bezczelności, a teraz istnieje cień szansy, że część czytelników wreszcie się do niej przekona, zwłaszcza gdy weźmie się pod uwagę to, iż wciąż ma ona wiele do powiedzenia w tej historii. Z pewnością główna bohaterka Toksyny jeszcze nieraz nas czymś zaskoczy.

Z przykrością zauważyłam, że akcja nieco zwolniła, przez co zdarzało mi się nudzić w trakcie lektury. Większość wydarzeń ma miejsce w kryjówce, w której schronienie znaleźli Dez i Kale, więc siłą rzeczy nie może być ciekawiej niż w pierwszym tomie. Mimo to miałam nadzieję, że w tej części serii fabuła będzie dużo bardziej ekscytująca. Przyznaję, że pod tym względem troszkę się na Jus Accardo zawiodłam. Prezentowanej przez autorkę historii smaczku dodaje jedynie trójkąt miłosny, choć mnie osobiście ten wątek nie przypadł zbytnio do gustu. W literaturze młodzieżowej jest to tak mocno eksploatowane, że po prostu przestało mi się to podobać. I wiem, że nie jestem w tych odczuciach osamotniona.

Całe szczęście, że autorka zachowała luźny, młodzieżowy styl pisania. Bardzo uprzyjemniało mi to lekturę i sprawiło, że była ona lekka i niezbyt wymagająca. Prostota stylu Jus Accardo pomogła mi również przełknąć wszelkie sceny z udziałem ojca Deznee. Człowiek ten nie dość, że działa mi na nerwy, to na dodatek z książki na książkę staje się coraz bardziej nikczemny. Nie cierpię takich bohaterów, a jeśli zwróci się uwagę na to, że ten mężczyzna dał naszej głównej bohaterce życie, to w głowie mi się nie mieści, że teraz na nie czyha.

Podsumowując Toksynę nie mogę nie wspomnieć o tym, że jest to próba zgapienia pomysłu na fabułę od Tahereh Mafi, autorki Dotyku Julii i kilku innych książek o dziewczynie posiadającej śmiercionośny dar. Nie do końca spodobało mi się to w serii Denazen, na szczęście Accardo ma w zanadrzu kilka własnych pomysłów na swój cykl i myślę, że w pełni udowodni to w kolejnym tomie przygód Deznee i Kale'a. Zakończenie Toksyny zwaliło mnie z nóg i teraz nie mogę wprost doczekać się kontynuacji tej historii! Spodziewam się wielu zaskakujących zwrotów akcji i przede wszystkim jej przyspieszenia. Mam nadzieję, że autorka już mnie więcej nie zawiedzie. Jeśli zastanawiacie się, czy warto czytać Toksynę, to powiem Wam, że owszem - dla Kale'a.

Toksyna (Denazen #2), Jus Accardo, Dreams 2013, s. 416.

11 komentarzy:

  1. Jakis czas temu czytałam Dotyk i była to, moim zdaniem, fatalna książka. Do tej pory byłam pewna, ze nie sięgnę po kontynuacje, własnie- do tej pory. Twoja recenzja sprawiła, ze poważnie się nad tym zastanowię. Może dam autorce druga szanse :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z serią się jeszcze nie zapoznałam, ale z chęcią bym się przekonała na własnej skórze, jak ona wypada :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Skoro warto dla Kyla, to faktycznie muszę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Druga część podobała mi się zdecydowanie mniej od pierwszej, jestem ciekawa jak pójdzie autorce z kolejną.

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę w końcu zabrać się za pierwszy tom ; )

    OdpowiedzUsuń
  6. O serii czytałam różne opinie, także sama nie wiem czy chciałabym się za nia zabrać...

    OdpowiedzUsuń
  7. Co nieco o serii słyszałam i chcę się z nią kiedyś zapoznać :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Trochę słyszałam o tej serii, ale jakoś specjalnie się nią nie interesowałam, aż do teraz. Muszę przyznać, ze zainteresowałaś mnie zwróciłaś moją uwagę na książki pani Accardo :)
    Z przyjemnością informuję Cię, że zostałaś nominowana do LBA :) Więcej u mnie: http://recenzentka-carrie.blogspot.com/2014/04/liebster-blog-award-1.html

    OdpowiedzUsuń
  9. podobno kolejna część jest zupełnie inna i zawodzi czytelników. mówiąc zawodzi mam na myśli zmianę charakteru Kale'a.. uh nie mogę się doczekać opublikowania tłumaczenia 3 tomu
    szkoda, że pomijają tom 1,5 i 2,5 w których można dowiedzieć sie wielu ciekawych rzeczy z punktu widzenia innych bohaterów

    OdpowiedzUsuń
  10. Czy ktoś wie,kiedy w Polsce ukaze sie 3 tom ksiazki?:))

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja też jestem ciekawa kiedy w Polsce ukaże się 3 część.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!