STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

5 lipca 2014

"Przypływ" - Daniela Sacerdoti

Recenzja poprzedniego tomu: Wizje

Lekturę pierwszego tomu przygód Sary Midnight wspominam dobrze, choć nie obyło się wtedy bez zgrzytów w postaci niedociągnięć w korekcie i dziwnych umiejętności głównej bohaterki. Wizje spodobały się przede wszystkim dlatego, że wszystko kręciło się tam wokół łowców demonów, co jednoznacznie kojarzy mi się z najdłużej oglądanym przeze mnie serialem - Supernatural. Sięgnęłam zatem po Przypływ, jako że nie mogłam się doczekać, by poznać dalsze losy postaci, z którymi zdążyłam się zaprzyjaźnić. Czy dobrze zrobiłam?

Sara spodziewała się, że po pokonaniu hordy demonów Cathy zazna wreszcie odrobiny spokoju. Liczyła na to zwłaszcza po odkryciu okrutnej prawdy o jej kuzynie Harry'm, czy raczej Seanie Hannayu, który cały czas się pod niego podszywał. Dziewczyna leczy złamane serce dzięki znajomości z Liściem, ale jednocześnie próbuje odnaleźć się w licznych tajemnicach Midnightów. Aby otrzymać odpowiedź na nurtujące ją pytania, wybiera się w podróż do rodzinnej posiadłości na wyspie Islay. Tam też dochodzi do kolejnej konfrontacji z siłami zła.

Tym razem Daniela Sacerdoti postawiła na nieco bardziej wyważoną fabułę. Akcja w drugim tomie nie pędzi na łeb, na szyję tak jak to miało miejsce w pierwszym, a zamiast tego stopniowo rozwija się w czasie i w ten sposób staje się znacznie ciekawsza. Wydarzenia są szczegółowo przedstawione i zdecydowanie widać w tym progres pod względem języka powieści, ale, co najważniejsze, autorka zaczęła w końcu zwracać większą uwagę na kreację bohaterów kosztem dotąd zbyt dynamicznego przeskakiwania z wątku na wątek. W Wizjach trochę to zaniedbała, przez co niektórzy mogli nie utożsamiać się z jej postaciami, niemniej jednak teraz jest już dużo lepiej, a bohaterów nareszcie da się lubić, bo w końcu Sacerdoti daje czytelnikowi wgląd w ich uczucia.

W Przypływie spodobała mi się widoczna gołym okiem znacząca zmiana zachowania Sary. Zauważyłam, że wreszcie posługuje się swoim darem bez wahania i z zapałem dąży do poznania prawdy o rodzinie, która może przecież okazać się nie do przyjęcia dla wrażliwej osoby. Głównej bohaterce można byłoby wiele zarzucić, ale nie to, że się czegoś obawia. Młoda łowczyni demonów jest odważna i zdecydowana - wie doskonale, na czym jej zależy i z uporem maniaka realizuje to, co sobie założyła. Lubię postacie, które twardo stąpają po ziemi, a Sara bez wątpienia należy do ich grona. Do gustu przypadł mi również Sean, który osiągnął mistrzostwo w opiekowaniu się Midnightówną, ale przez to zaskarbił sobie moją sympatię. Na sam koniec zostawiłam sobie Liścia - tajemniczą postać, która najbardziej zaskakuje. Jestem przekonana, że osoby czytające książkę będą nim zachwycone tak jak ja. Cała wymieniona trójka nieźle zresztą namiesza w fabule, ale to dobrze, bo dzięki nim coś się w książce dzieje i w trakcie jej lektury nie ma mowy o nudzie.

Daniela Sacerdoti wykonała kawał dobrej roboty. Drugi tom przygód Sary Midnight uważam za dużo lepiej napisaną powieść - autorka dopracowała styl i wzięła pod uwagę krytykę Wizji, urozmaicając ich kontynuację o to, czego brakowało w fabule. Dzięki tym działaniom Przypływ okazał się zdecydowanie ciekawszą książką i z pewnością został dużo lepiej przemyślany niż tom inaugurujący serię. Gorąco polecam!

Przypływ (Sara Midnight #2), Daniela Sacerdoti, Dreams 2014, s. 392.
Recenzja powstała na potrzeby portalu eFantastyka.pl.


5 komentarzy:

  1. Mnie też 'Przypływ" podobał się bardziej od "Wizji". W moim odczuciu ta seria jest idealna do miłego spędzania czasu

    OdpowiedzUsuń
  2. Podzielam Twoje zdanie - drugi tom jest o niebo lepszy. I ciekawszy.
    Tylko ten Liść... Chciało mi się śmiać, kiedy o nim czytałam, bo mam takie same przezwisko. :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie byłam przekonana do pierwszej części, druga też wzbudza we mnie sprzeczne odczucia, także na chwilę obecną myślę, że nie skuszę się.

    OdpowiedzUsuń
  4. Przeczytałam dwie części i nie przypadły mi do gustu. Po trzecią raczej nie sięgnę. Po prostu lektura nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie mam czasu nawet żeby zaczynać kolejną serię, więc tym razem odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!