STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

8 lipca 2014

"Seksturysta" - Adam Ambler


Gdybym miała pokusić się o stworzenie listy zasad, którymi kieruję się przy doborze kolejnych lektur, na jednym z pierwszych miejsc byłby punkt: Nie tykam się się literatury erotycznej. Do tej pory przeczytałam jedną książkę z tego gatunku i było to Pięćdziesiąt twarzy Greya. Ciekawiło mnie skąd wziął się fenomen tej książki i potem długo żałowałam tej decyzji. Z uwagi na to, gdy zaproponowano mi Sekturystę do recenzji, początkowo uznałam, że nie ma takiej siły, która by mnie zmusiła do przeczytania tej pozycji. Ale jak to z kobietami często bywa, poszłam po rozum do głowy i przemyślałam to raz jeszcze. Uprzedzono mnie, że będę miała do czynienia z niezwykle sugestywnym i obrazowym opisem aktów seksualnych, ale dano mi także do zrozumienia, że książka Adama Amblera składa się z czegoś więcej - i faktycznie sprawdziło się to co do joty.

Zatem co mnie ostatecznie przekonało do podjęcia tego wyzwania? Pominę moją niezdrową ciekawość, gdyż chciałabym zwrócić Waszą uwagę na coś innego. Seksturysta to nie tylko wulgarny opis seksu za pieniądze, to także - i może przede wszystkim - niezwykle wnikliwy i dość sprawnie napisany reportaż opisujący Indonezję z nieco innej perspektywy, rzadko branej pod uwagę w innych tego typu publikacjach.

Bohaterem książki jest Adam, dobrze usytuowany handlowiec z Polski, którego poznajemy w trakcie jego jednej z wielu podróży służbowych do Indonezji. Razem z nich przemierzamy ulice Dżakarty, zagłębiając się w podziemny świat seksturystyki. Dla Adama jest to świetne hobby i wyraźnie widać jego ogromną fascynację tą osobliwą odmianą turystyki. W pierwszej chwili był to dla mnie szok, ponieważ jednoznacznie odebrałam to jako przedmiotowe traktowanie kobiet, ale z czasem zrozumiałam, że mężczyzna traktuje płeć piękną z godnym podziwu szacunkiem. Niestety, nie zmienia to ani odrobinę faktu, że w moim odczuciu jeżdżenie po świecie tylko po to, by kupić sobie kilka nocy z wieloma kobietami, to skrajny przejaw... No właśnie, czego? Egoizmu? Czy może desperacji? Trudno mi to ocenić i, szczerze mówiąc, nie chcę wnikać głębiej w kwestie pobudek bohatera. Może i jest to dla niego swego rodzaju poszukiwanie miłości, lecz nie zmienia to faktu, że ani trochę nie polubiłam Adama, nie utożsamiłam się z nim, ani tym bardziej nie będę za nim tęsknić.

Zgodnie z zapowiedzią tekst wręcz ocieka wulgarnością - epatuje nią do tego stopnia, że w pewnym momencie poczułam ogromny niesmak i tylko utwierdziłam się w przekonaniu, że za nic w świecie nie sięgnę już po tego typu książki. Nie przeczę, autor niezwykle sprawnie opisuje akty miłosne bohatera, ale, u licha, istnieje tyle zastępczych określeń dla męskich i żeńskich organów rozrodczych, że z pewnością można sobie darować słownictwo rodem z filmów porno, prawda? A przynajmniej nie trzeba nim rzucać na prawo i lewo niemal w każdym zdaniu. O nie, w tym przypadku autor nie zaskarbił sobie mojej sympatii, a zresztą, tak jak Wam wspomniałam wyżej, nie dla opisów skandalicznego seksu podjęłam się lektury tej książki.

Adam Ambler pozytywnie zaskoczył mnie wyłącznie tą częścią Seksturysty, której bliżej było do typowego reportażu. Indonezja widziana oczami autora pochłonęła mnie do tego stopnia, że zapragnęłam ją odwiedzić - i bynajmniej nie szukałabym tam klubów w wiadomym celu, lecz chciałabym poznać bliżej obyczaje, mentalność i kulturę mieszkańców tamtejszych metropolii. Opisywany przez autora świat zachwyca swoją barwnością i odmiennością, a plastyczny język książki zdecydowanie pomaga wyobraźni w kreowaniu własnej wizji tego niezwykłego miejsca. Z lektury wyniosłam mnóstwo ciekawych informacji na temat odwiedzanych przez Adama miast i doprawdy wdzięczna jestem autorowi za tak drobiazgowy opis.

Spomiędzy wulgarnych opisów świata seksturystyki wyłania się zaskakująco ciekawy obraz Indonezji - kraju tak egzotycznego, że większość z nas nawet nie wyobraża sobie podróży w takie miejsce. Seksturysta Adama Amblera to kontrowersyjne dzieło, w zasadzie intrygujące i na swój sposób nie żałuję jego lektury, niemniej jednak chcę być z Wami szczera: nie zabierajcie się za tę książkę, jeśli nie jesteście gotowi na aż tak śmiałą opowieść o podbojach bohatera. Jeśli zaś interesuje Was ukryty pomiędzy jednym opisem aktu miłosnego a drugim reportaż, to mam niezawodny sposób na przebrnięcie przez Seksturystę: przewijajcie sobie tekst w przypadku e-booka lub kartkujcie strony w przypadku książki tradycyjnej. Wyjdzie to Wam na zdrowie.

Seksturysta, Adam Ambler, 2014, s. 240.

7 komentarzy:

  1. Niestety - jakoś w ogóle mnie to nie przekonuje, poza tym widzę, że nie jest to literatura wyższych lotów.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedyś słyszałam o tej książce. Tytuł ciekawy, ale - tak jak Ty - nie lubię sięgać po książki wypełnione erotyzmem. Ponad to jestem trochę zrażona do literatury polskiej. Jeśli kiedyś wpadnie w moje ręce, to przeczytam, ale nie będę specjalnie szukać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Opisy typowe dla książki podróżniczej wydają się być warte poznania! :D Ale, jak napisałaś, w zasadzie nie to jest sensem książki. Z jednej strony rozumiem, że pewne wulgarne sformułowania mogą wynikać z chęci dokładnego odzwierciedlenia świata (i klimatu) seksturystyki, stawiania na autentyczność w 100%. Mimo to też nie przepadam za tego typu opisami - język polski jest językiem niezwykle bogatym i wszystko można ładnie przeformułować... Szkoda, że wypadło tak słabo, temat można było oszlifować i podać w bardzo atrakcyjny sposób :(
    Dzięki za recenzję, ciekawiła mnie ta książka! :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj ja również nie lubię literatury erotycznej i nie sądzę, by coś mnie do tego przekonało. Z tego co widzę "Seksturysta" też nie jest specjalnie wybitny...

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie do końca jestem przekonana...

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka raczej nie dla mnie, ale nawiasem mówiąc, słyszałam, że seksturystyka robi się coraz bardziej popularna..

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie bardzo książka ciekawi. Czytałam już całkiem sporo fajnych recenzji i chyba się w końcu zdecyduje i przeczytam.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!