STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

17 sierpnia 2014

"Kot Bob i ja" - James Bowen


James Bowen w momencie, gdy na jego drodze stanął rudy kocur Bob, był bezrobotnym muzykiem, ledwo wiążącym koniec z końcem i leczącym się z uzależnienia od narkotyków . Nic dziwnego, że po spotkaniu Boba nie chciał brać za niego odpowiedzialności. Kot miał jednak w sobie coś tak niezwykłego, co poruszyło serce mężczyzny i w efekcie uroczy rudzielec stał się przyjacielem Jamesa, a na dodatek zabrał się za zmienianie życia swojego nowego pana na lepsze. I niech tylko ktoś powie, że koty to niewdzięczne zwierzęta!

O tym, że jestem kociarą, wspominałam Wam wielokrotnie. Jest to główny, a właściwie jedyny powód, dla którego sięgnęłam po książkę Kot Bob i ja Jamesa Bowena. Nie potrafiłabym przejść obojętnie obok okładki, na której widać puszysty łebek jakiegoś sierściucha, dlatego z ogromną chęcią zabrałam się do lektury dzieła londyńskiego artysty, którego historia poruszyła tysiące czytelników z całego świata.

Przede wszystkim pochwały należą się autorowi za wzorową postawę wobec zwierząt. Słowa, które znamy z Małego Księcia, dzięki Bowenowi nabierają nowego znaczenia. Na zawsze ponosisz odpowiedzialność za to, co oswoiłeś, tak brzmi słynny cytat. Autor, początkowo sceptycznie nastawiony do opieki nad kotem, mimo wszystko przygarnął go do siebie, na co nie może liczyć większość bezdomnych zwierząt. Sam był praktycznie bezdomny, bez środków do życia, ale nie zostawił chorego Boba w potrzebie. Wyleczył go, zapewnił mu dach nad głową, ciepły kąt do spania oraz pełną miskę. Ogromnie mnie to wzrusza, nawet gdy o tym piszę, i zawsze będę podziwiać ludzi, którzy zachowują się tak jak James Bowen. Już za to darzę go szacunkiem, a przecież mężczyzna może również pochwalić się innymi sukcesami, w tym ucieczką od narkotyków.

Kot Bob, co niektórych z Was mogłoby zaskoczyć, odpłacił się muzykowi oddaniem i miłością. Zapewnił mu też stałe źródło dochodów, bowiem odkąd Bowen go przygarnął, wszędzie za nim chodził, w tym do pracy na ulicach Londynu. Dotąd niezauważany mężczyzna, traktowany jak element dekoracji miasta i niewart niczyjej uwagi, za sprawą kota zaczął błyszczeć. Ludzie podziwiali rudego kota, który zawsze mu towarzyszył i chętniej opróżniali kieszenie z drobniaków. Jamesowi i Bobowi zaczęło się lepiej powodzić, co dodatkowo wzmocniło ich ludzko-zwierzęcą więź. Ta niecodzienna przyjaźń okazała się dla nich darem z niebios.

Dlaczego ta książka okazała się takim fenomenem? Na pewno nie względu na jej jakość, bowiem Kot Bob i ja to przeciętny tekst napisany potocznym stylem zrozumiałym dla każdego. Książka Jamesa Bowena stała się popularna ze względu na to, że daje nadzieję. Pokazuje, że przy odpowiednim podejściu można przezwyciężyć wszystkie przeciwności losu. Wreszcie jest też dowodem na to, że niepozorne zwierzę może stać się przyczynkiem do zmian w naszym życiu. Na sam koniec można dodać, że jest również ciepłą i wzruszającą opowieścią o tym jak silna może być przyjaźń człowieka z kotem. Polecam, warto poświęcić jej kilka chwil.

Kot Bob i ja, James Bowen, Nasza Księgarnia 2014, s. 288.

5 komentarzy:

  1. Książka z przesłaniem zawsze mile widziana, choć szczerze mówiąc raczej po nią nie sięgne;P

    pokolenie-zaczytanych.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. "Kot Bob i ja" jest książką niezwykle optymistyczną. Czyta ją się niezwykle szybko i przyjemnie. Ostatnio coraz więcej powstaje książek o niezwykłych domowym milusińskich. Poszukaj książki "Wielki kot w małym mieście" niezwykła historia kota z biblioteki :) Pozdawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam i bardzo przyjemnie ją wspominam. Pozytywna książka, która, pomimo kilku przykrych zdarzeń i doświadczeń autora/bohatera, daje właśnie nadzieję - jak napisałaś. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uroczy tytuł, zapada w pamięć, lubię takie książeczki, więc może z nią się zaprzyjaźnię :)

    http://dzikie-anioly.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę ją przeczytać, bo też jestem kociarą, a lżejsza, wzruszająca historia to coś dobrego na lato :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!