STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

3 sierpnia 2014

"Księga Cmentarna" - Neil Gaiman


Po genialnych Amerykańskich bogach przyszedł czas, bym sięgnęła po Księgę Cmentarną, niezbyt obszerną powieść zaadresowaną do młodszych czytelników, którą mimo to chciałam przeczytać z uwagi na niebanalną tematykę. Neil Gaiman raz już mnie zaskoczył, w związku z czym po jego kolejnej książce spodziewałam się wiele dobrego. W pamięci pozostał mi niesamowity styl pisania autora, a także ogromna wiedza przekładająca się na wspaniałą fabułę. Czy i tym razem pisarz wywarł na mnie pozytywne wrażenie?

Zdecydowanie muszę przyznać jedno: Księga Cmentarna ani trochę nie wyglądała mi na powieść dla dzieci. Gaiman rozpoczął swoje dzieło od brutalnego morderstwa i usiłowania zabicia niemowlęcia, które umknęło swojemu oprawcy i schroniło się w najdziwniejszym możliwym miejscu - na pobliskim cmentarzu. Zapewne można byłoby uznać, że schowało się w jakiejś krypcie albo w kępie krzaków, ale autor postanowił inaczej - dzieckiem zaopiekowała się grupa duchów, która mieszka tam od setek lat. Pomysł wydaje się całkowicie absurdalny i nie zdziwię się, jeśli to będzie Wasza pierwsza myśl po przeczytaniu tych słów. Ale wierzcie mi, że plejada bezcielesnych bohaterów Gaimana to coś wspaniałego! Każda zjawa reprezentuje odmienną warstwę społeczną, ma własne poglądy i zasady, według których egzystuje (by nie napisać: żyje), a wszystko to stara się przekazać małemu chłopcu, którego pewna para duchów wzięła na wychowanie. To jest tak absurdalne, że aż głupio o tym pisać... A mimo to naprawdę uważam tę powieść za kawał świetnej literatury!

Nie tylko poczet duchów z cmentarza zrobił na mnie dobre wrażenie. Spodobał mi się także główny bohater powieści, Nik, którego mamy okazję poznać jako niemowlę, a następnie obserwujemy proces jego dorastania i poszukiwania własnej tożsamości, który w przypadku dziecka wychowywanego przez duchy nie należy do najprostszych. Każda zjawa ma inne prawdy do przekazania, inne postawy do nauczenia - chłopiec może się czuć zagubiony i chyba nie ma się czemu dziwić. Tyle różnych osobowości próbujących wpoić najważniejsze zasady żywej istocie, przy czym warto podkreślić, że chłopcem zajmują się ludzie pochodzący m.in. ze starożytności i XIX wieku? Na miejscu Nika już dawno bym zwariowała, ale on, od dziecka zamieszkujący cmentarz, jest ulepiony z dużo twardszej gliny. Dla niego jest to dom, dla mnie miejsce budzące smutek i jakąś niepojętą grozę. Ciekawa jestem skąd Gaiman czerpał inspirację do napisania tej książki.

Księga Cmentarna nie ustrzegła się pewnych mankamentów. Przede wszystkim jest to według mnie powieść napisana po łebkach - zdecydowanie za krótka i nierozwinięta w wielu przypadkach. Autor ledwo się z czymś rozkręcał, a już kończył wątek. Część fabuły w ogóle wygląda, jakby została wymyślona przez przypadek i przez to pisarz nie zdecydował się na jej rozwinięcie. Postacie drugoplanowe, dość oryginalne i warte naszej uwagi, zostały zignorowane, tak samo jak cmentarz, który opisano niezbyt dokładnie i z pominięciem wielu detali. Wydaje mi się, że z tej historii można było wycisnąć dużo więcej, ale widocznie taka forma Gaimanowi odpowiada i dlatego jej nie zmienił. Książce zabrakło również stron na rozwinięcie najważniejszych wątków. Osobiście nie określiłabym też jej jako powieści dla dzieci - po takiej lekturze mogą się śnić koszmary, także nie polecam podsuwania tego dzieła czytelnikom poniżej czternastego roku życia.

Podsumowując, jest to dla mnie kolejne udane spotkanie z twórczością Neila Gaimana. Mimo wad powieści w postaci niewielkiej ilości stron na rozwinięcie skrzydeł, Księga Cmentarna okazała się świetną i bardzo mądrą książką, której lektura sprawiła mi wiele przyjemności. Wiem już, że zaprzyjaźnię się z autorem i chętnie sięgnę po jego kolejne dzieła. Na pierwszy rzut pójdą chyba Chłopaki Anansiego. Tymczasem zachęcam Was do sięgnięcia po Księgę Cmentarną i Amerykańskich bogów - naprawdę nie pożałujecie!

Księga Cmentarna, Neil Gaiman, MAG 2014, s. 240.

7 komentarzy:

  1. Moim pierwszym spotkaniem z Gaimanem był "Ocean na końcu drogi", gdzie zaczarował mnie swoim językiem. "Księgę cmentarną" obowiązkowo przeczytam. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałam o autorze wiele dobrego, dlatego z ogromną chęcią tą książkę przeczytam. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O dziwo o autorze jeszcze nic nie słyszałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też właśnie usłyszałam całkiem niedawno. Dziwię się sobie, że dopiero teraz, bo jestem fanką gatunku, a jakoś mi umknął. Zaczęłam od "Nigdziebądź". Teraz przerabiam już 3 książkę Gaimana. wszystkie mi sie bardzo podobają. Polecam!Zacznij od tej samej pozycji co ja, bo niedługo kolejna ekranizacja książki (pierwsza - nie szukaj - nie warto). Lepiej przeczytać przed obejrzeniem :)

      Usuń
  4. Autora znam jedynie ze słyszenia, a to dlatego, że współpracował z moim ukochanym Pratchettem i razem stworzyli "Dobry omen", który zresztą mam w planach. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. "Księga cmentarna" była pierwszą książką Gaimana, którą przeczytałam, wspaniała książka, którą polecam wszystkim :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Podoba mi się jak piszesz z taką "pasją" i zainteresowaniem o książkach. Ja także kocham książki i założyłam blog;) Napisałam dopiero pierwszy post. Mam nadzieję, że zajrzysz i udzielisz mi może paru cennych rad?;) Pozdrawiam i obserwuję! http://black-chinchilla-books.blogspot.com/
    #BlackChinchilla

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!