STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

22 sierpnia 2014

"Podzieleni" - Neal Shusterman


Gdybym miała ocenić Podzielonych Neala Shustermana po okładce, ominęłabym tę książkę szerokim łukiem. Nie to, że mi się nie podoba, po prostu odstręczające są dla mnie wszystkie te kable wystające z ręki niczym wyrwane żyły. Okropieństwo! Za to, oceniając powieść po blurbie, wzięłabym ją ze sobą na bezludną wyspę, i to bez wahania, tak bowiem intrygujący jest jej opis. Uznałam więc, że wezmę Podzielonych na warsztat.

W środku znalazłam cudownie wciągającą historię, która wbiła mnie w fotel. W niedalekiej przyszłości opinia publiczna dzieli się na dwa obozy - jedni są za ochroną życia, inni popierają wolny wybór kobiety w kwestii posiadania bądź nie potomstwa. Brzmi znajomo? Bez wątpienia, choć w rzeczywistości wykreowanej przez Shustermana na obrzucaniu się publicznie wyzwiskami, niestety, się nie kończy. Tutaj ustalono Kartę Życia - prawo, na podstawie którego życie ludzkie jest chronione, ale tylko do pewnego czasu. Kiedy dziecko kończy trzynaście lat, rodzice mają prawo dokonać aborcji wstecz. Jednak, aby nie było to zwyczajne morderstwo, dziecko przechodzi zabieg podzielenia. Lekarze rozczłonkowują je na części pierwsze, organ po organie, dzięki czemu ludzie, którzy potrzebują ich do przeżycia, otrzymują je i przy odrobinie szczęścia żyją dalej.

Będę szczera i napiszę wprost: pomysł na fabułę Podzielonych jest chory i zakrawa na psychopatię, ale pewnie dlatego tak niesamowicie wciąga. Ludzie lubią przeżywać szok w trakcie czytania książek i pod tym względem autor spisał się na medal. Niby jest to powieść dla młodzieży, napisana potocznym stylem i pełniąca funkcję rozrywkową, ale mimo wszystko i tak skłania do myślenia. Przede wszystkim odbiorca zastanawia się tu nad wartością życia i oto też chyba Shustermanowi chodziło. Refleksje towarzyszą czytelnikowi od pierwszej do ostatniej strony i choć w trakcie lektury człowiek dobrze się bawi za sprawą świetnie poprowadzonej akcji, to i tak kwestia argumentów za i przeciw aborcji nieustannie czai się gdzieś z tyłu głowy, nie dając mu o sobie zapomnieć. Zresztą u Shustermana problem aborcji wydaje się być o wiele bardziej złożony - wolałabym uniknąć publicznej dyskusji w tym temacie, dlatego też napiszę jedynie, że dla mnie system dzielenia to dzieło szarlatana. W książce zabieg został tak drobiazgowo opisany, że ciarki przeszły mi po plecach, ogarnęło mnie poczucie bezbrzeżnej grozy, a szok nie opuścił mnie przez kilka kolejnych dni. Okropne uczucie.

Doceniam jednak innowacyjność autora, bowiem oryginalności jego dziełu odmówić nie można. Inni pisarze mogą się schować, bo w porównaniu z Podzielonymi ich antyutopie to śmiech na sali. Zero polotu! A tutaj, moi drodzy, oryginalność jest jednym z wielu atutów przedstawionej w książce historii. Trzeba pamiętać o tym, że autor postarał się o wartką akcję, wiele ciekawych wątków, lekki styl oraz efektowne zakończenie. Warto również mieć na uwadze, że stworzeni przez Neala Shustermana bohaterowie są naprawdę ciekawymi osobowościami. Connor to typowe dziecko z problemami, Risa jest wychowanką domu dziecka, której to utrzymanie przestaje się opłacać jej opiekunom, zaś Levi to tzw. dziesięciorodny, czyli dziecko poczęte tylko po to, by po ukończeniu trzynastego roku życia jego rodzice mogli je poświęcić bogom. Makabra, ale za to jak fajnie się to czyta! Jedno jest pewne - ta książka dostarczy Wam wielu emocji.

Podzieleni to obrzydliwie dobra i zarazem dość brutalna powieść, o której tak łatwo nie da się zapomnieć. Nie należy ona może do literatury najwyższych lotów, ale ma ogromny potencjał. Neal Shusterman zdecydowanie zasługuje na Waszą uwagę i mam nadzieję, że kogoś moja recenzja zachęci do lektury. Nie da się ukryć, jest to książka mocna, do przemyślenia, ale kto powiedział, że musimy czytać wyłącznie lekkie i niezobowiązujące młodzieżówki? Najwyraźniej są też takie, które mają jakieś przesłanie. Podzieleni są jedną z nich.

Podzieleni (Podzieleni #1), Neal Shusterman, Papierowy Księżyc 2012, s. 445.

6 komentarzy:

  1. Mnie zainteresowałaś! Lubię, a wręcz uwielbiam takie brutalne historie, które jednocześnie niosą jakieś przesłanie!

    http://dzikie-anioly.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam. Świetna (!!!) książka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zaciekawiłaś mnie! Chętnie sięgnę po lekturę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawa recenzja koniecznie muszę przeczytać tą książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zachęciłaś mnie :) Jak dotąd nie zwracałam większej uwagi na tę książkę, ale teraz może zaryzykuję i ją kupię? Jestem naprawdę ciekawa, jakie wrażenie wywrze na mnie ta powieść :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!