STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

12 sierpnia 2014

"Sasha" - Joel Shepherd


Joel Shepherd to urodzony w Adelaide pisarz specjalizujący się w gatunku science fiction. Jego pierwsze dzieło to lubiana za granicą powieść Crossover, której bohaterką jest superżołnierka, Cassandra Kresnov. W Polsce zrobiło się o nim głośno, kiedy Jaguar zapowiedział wydanie epickiej serii fantasy, zatytułowanej Próba Krwi i Stali. Tomem otwierającym słynną tetralogię Shepherda jest Sasha.

Królestwo Lenayin podzielone jest na wyznawców starych bogów i kodeksu Goeren-yai, a także arystokrację verentyjską, która przyjęła nową wiarę i pragnie nieudzielnej władzy w całym kraju. Gdzieś pośrodku tego znajduje się Sashandra, księżniczka Lenayin, która odrzuciła swoje dziedzictwo i zaczęła żyć na własną rękę między Goeren-yai, zgłębiając tajniki svaalverdu, czyli tradycyjnej sztuki walki mieczem. Sasha, choć bardzo by chciała odciąć się raz na zawsze od swoich korzeni, nadal musi borykać się z dworskimi intrygami, polityką i upierdliwą rodziną. Wszystko na dodatek komplikuje pewne niefortunne zabójstwo, które na nowo rozognia konflikt pomiędzy dwoma zwaśnionymi frakcjami i doprowadza do wojny.

Pierwsze, co musicie wiedzieć o Sashy: ta książka to niezła cegła! Zwykle spora objętość zapowiada w takim przypadku naprawdę epicką fabułę i powiem Wam, że owszem, w powieści Joela Shepherda dokładnie taką znajdziecie. Musicie też wiedzieć, że autor stworzył tak rozbudowane uniwersum i tak szczegółową historię kraju, wierzeń i tradycji, że wcale się nie dziwię, że tetralogię Próba Krwi i Stali porównuje się do słynnego cyklu George'a R.R. Martina. Tu również aż roi się od bohaterów i fascynujących miejsc akcji, a na dodatek autor daje odbiorcy możliwość zapoznania się z nimi dzięki stopniowemu dawkowaniu napięcia. Co za tym idzie, akcja Sashy rozwija się powoli i później nie ma się najmniejszego problemu z odnalezieniem się wśród ogromu imion i nazw. Lubię, gdy fabuła nie rozwija się od razu - jest to dla mnie idealny sposób na poznanie bohaterów. Tych w powieści jest od groma, ale tylko jeden szczególnie wart zapamiętania.

Mowa, rzecz jasna, o tytułowej postaci - księżniczce Sashy. Bardzo ją polubiłam, ponieważ jest podobna do jednej z moich ulubionych kobiecych bohaterek, Celeany Sardothien ze Szklanego Tronu. Jest pewna siebie, uparta, odważna i buntowniczo nastawiona do świata. Wie, czego chce od życia i stroni od tego, co oferuje dwór jej ojca, a więc fałszu i nikczemności. Wydaje się być antypatyczna, ale według mnie to tylko maska. Nie mogę też przejść obojętnie obok jej niebywałych umiejętności w walce. Słowo daję, takich postaci mi trzeba! W powieści znaleźć można wiele innych postaci, którym autor poświęca sporo uwagi, toteż wachlarz emocji, charakterów i wyglądów jest dosyć szeroki. Joel Shepherd dba o to, by jego czytelnicy się nie nudzili.

Fabułę można byłoby określić jednym słowem: zagmatwana. I taka w sumie jest prawda, bowiem w książce tyle się dzieje i występuje tyle nowych słów, miejsc i osób, że na początku można się pogubić. Autor z premedytacją kreśli iście epickie uniwersum, przy czym warto mieć na uwadze, że to dopiero wstęp do całej tetralogii, stopniowo naprowadzający fabułę na właściwe tory. Sasha to lektura wymagająca, ale i niezwykle satysfakcjonująca. Na pochwałę zasługuje tu dobre tłumaczenie, które w niczym nie umniejsza przyjemności płynącej z czytania. Wielowątkowość, odpowiednie rozplanowanie elementów powieści oraz rozmach - oto, czym w skrócie jest Sasha. Jeśli to Was nie przekonuje, to nie wiem, co innego by mogło.

Reasumując, pierwszy tom Próby Krwi i Stali to zaskakująco (a może nie?) niezła książka, przy której nie da rady się nudzić. Opowiadana w niej historia wciąga do samego końca i nie daje o sobie zapomnieć. W każdym aspekcie powieści widać, że jest ona niezwykle dopracowana i przemyślana, a nie ma dla nie mnie nic lepszego niż dobrze wykonana robota pisarza. Uważam, że wokół Sashy słusznie powstał taki szum i liczę, że wielu z Was pójdzie po rozum do głowy i sięgnie po tę powieść. Naprawdę warto!

Sasha (Próba Krwi i Stali #1), Joel Shepherd, Jaguar 2013, s. 700.

7 komentarzy:

  1. ohoho! Tytuł już zapisany, nie mogę go przegapić!
    Uwielbiam epickie powieści, opis i to, co wyczytałam z recenzji, wskazuje, że ksiązka to dokładnie moje klimaty. Na pewno przeczytam, prędzej, czy później. Jeśli jest podobna, do twórczości Martina, to może irytować na początku, ale sądzę, że szybko się w niej połapię.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Porównanie do "Gry o tron" - napięcie, epicka fabuła? To coś dla mnie! Uwielbiam takie klimaty!

    http://dzikie-anioly.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwsza recenzja, która tak mnie zachęciła do książki :) Już wiem, czego szukać w księgarniach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hm, jestem fanką Martina i z jednej strony kusi mnie Sasha a z drugiej boję się marnej kopii ukochanego arcydzieła. Jak kiedyś dorwę po niższej cenie to może się skusze...

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie czuję się jeszcze przekonana :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czaję się na nią od jakiegoś czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Niesamowita powieść. Praktycznie każdy element fabuły, nie ważne czy to opis, czy dialog, jest wciągający ponad miarę :P W najbliższym czasie mam zamiar zabrać się za kolejny tom i już teraz wiem, że na pewno się na nim nie zawiodę.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!