STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

18 września 2014

"Król uciekinier" - Jennifer A. Nielsen

Recenzja poprzedniego tomu: Fałszywy książę

Fałszywy książę, pierwszy tom Trylogii władzy, zrobił na mnie dobre wrażenie, dlatego gdy na rynku pojawiła się kontynuacja serii, Król uciekinier, nie mogłam doczekać się chwili, w której usiądę do lektury i znów zatopię się w niezwykłym świecie Carthyi. Wiedziałam, że po raz kolejny przyjdzie mi dobrze się bawić przy czytaniu barwnych przygód Jarona aka Sage'a, bystrego chłopaka, wokół którego zawsze dużo się dzieje.

Trwa uroczystość pogrzebowa rodziców Jarona. Razem z nim w uroczystości bierze udział tutejsza arystokracja, choć chłopak zdaje sobie sprawę z tego, że większość przybyszy pojawiła się na dworze tylko po to, by na własne oczy zobaczyć młodego króla Carthyi. Świeżo upieczony władca robi dobrą minę do złej gry, gdyż we własnym królestwie posiada więcej wrogów niż przyjaciół. Kiedy Jarona napada dawny przyjaciel i stawia mu ultimatum, chłopak nie ma innego wyjścia i po raz kolejny wciela się w swoje alter ego i... opuszcza kraj. Tylko w ten sposób może go uratować, ale czy przy tym sam nie zapłaci najwyższej ceny?

Król uciekinier okazał się ciekawą odsłoną przygód wyszczekanego chłopaka, którego najpierw poznałam od strony żebraka, a następnie księcia wstępującego na tron po tym jak zginął jego ojciec. Powiedziałabym, że był minimalnie słabszy od Fałszywego księcia, ale tylko dlatego, że bardziej spodobał mi się motyw alter ego Jarona niż ten z ucieczką przedstawiony w drugim tomie. Strasznie rajcowałam się tą całą otoczką przygotowań do tego, by odgrywać rolę księcia i pewnie dlatego fabuła Króla uciekiniera wydała mi się mniej interesująca. Ale powiem Wam za to, że w tej części również wiele się dzieje i w sumie nawet widać, że historia powoli zaczyna ewoluować w pożądanym przeze mnie kierunku. Jest tak jak sobie wymarzyłam po lekturze pierwszego tomu - opowieść rozwija się dalej, a wraz z nią jej bohaterowie, a w szczególności ten, którego najbardziej polubiłam.

Nie ukrywam, że do całej tej historii przyciągnęła mnie postać Jarona. Uwielbiam takie charakterne osobowości. Taka jest Celeana ze Szklanego tronu i taki też jest główny bohater Trylogii władzy. Wprawdzie nie rozumiem co właściwie przyciąga mnie do tego wyszczekanego dzieciaka, niemniej jednak wolę Jarona w takiej odsłonie. Gdyby był zahukanym chłopczykiem, który wymaga czyjejś nieustannej opieki, zapewne zanudziłabym się na śmierć, a tak z przyjemnością czytam o jego kolejnych przygodach i z dumą patrzę jak sobie radzi z przeciwnościami losu.

Podoba mi się to, że Jennifer A. Nielsen próbuje rozwinąć tę historię i sprawić, że będzie ona dużo poważniejsza niż mi się z początku wydawało. Cieszę się, że pozwala Jaronowi dorastać, zachowując przy tym jego młodzieńczy urok i buńczuczność, które tak bardzo mi się w nim podobają. Wydarzenia przedstawione przez autorkę nadal zaskakują, a jej przyjemny w odbiorze styl nie pozwala oderwać się od lektury. Król uciekinier to lekka lektura, do której nie trzeba się specjalnie przygotowywać. Jedyne, co trzeba zrobić, to przeczytać pierwszy tom, bo świetnie wprowadza do uniwersum i pozwala poznać Jarona z tej najciekawszej strony.

Jestem w pełni zadowolona z kontynuacji Trylogii władzy. Nie sprawiła mi ona nawet najmniejszego zawodu i nadal mocno mnie ciekawi, a zatem nic nie stoi na przeszkodzie, by sięgnąć po kolejny tom. Wam zaś polecam zarówno Fałszywego księcia, jak i Króla uciekiniera, bowiem obie książki są napisane w taki sposób, by każdy czytelnik choć na chwilę zapomniał o szarej codzienności. Czego chcieć więcej?

Król uciekinier (Trylogia Władzy #2), Jennifer A. Nielsen, Egmont 2014, s. 372.

5 komentarzy:

  1. Pierwszy tom naprawdę pozytywnie mnie zaskoczył. Chyba masz rację, że najciekawsze było w nim właśnie przygotowanie do odgrywania roli księcia.

    Co do drugiego tomu, to nadal jego lekturę mam przed sobą, ale i tak jestem jej strasznie ciekawa. Już nie mogę się doczekać kiedy powieść wpadnie w moje ręce :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam odwieczną ochotę na tę serię :) Ciągle jakoś tylko nie mogę na nią trafić albo inne priorytety czytelnicze wychodzą na wierzch...
    Ale jestem naprawdę pozytywnie nastawiona i liczę na to, że jak już przyjdzie ta chwila sięgnięcia po "Fałszywego księcia" to się nie zawiodę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo chcę przeczytać tę serię, ale ciągle nie po drodze mi z nią. W końcu jednak będę musiała się wziąć za nią tak konkretniej, a nie tylko snuć te ciągłe plany. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedyś prawie szłam do kasy z "Fałszywym księciem". Kurczę, mogłam kupić tę książkę!

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwszy raz słyszę o tej serii, ale jak kogoś tak zachwyca, to musi w niej coś byc ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!