STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

19 września 2014

"Nigdy nie gasną" - Alexandra Bracken

Recenzja poprzedniego tomu: Mroczne umysły

Na tę powieść czekałam już od dawna, odliczając dni do premiery i w międzyczasie zanurzając się w dziesiątkach rysunków, kolaży i obrazków nawiązujących do serii. Sięgnięcie po Nigdy nie gasną było dla mnie formalnością, bowiem po fascynujących Mrocznych umysłach wiedziałam, że jest to mój absolutny must read.

Minęło pół roku od tragicznych wydarzeń z Liamem w roli głównej. Ruby szkoli się w Lidze Dzieci i nawet zostaje liderką jednej z grup. Mimo że jest oddana sprawie ratowania dzieci z obozów stworzonych przez rząd, to samej organizacji nie ufa, gdyż widzi, że priorytety jej przywódców już dawno uległy zmianie. Czas mija, a dziewczyna nadal nie potrafi zapomnieć o tym, co zrobiła ukochanemu. Wypełnia misje, ale czuje, że jej życie nigdy nie wróci do normy. Pewnego dnia otrzymuje zadanie, w którym bardzo ważnym elementem są Liam oraz jego starszy brat, Cole. Jak to wpłynie na jej i tak mocno pokomplikowane życie? Tego można dowiedzieć się z książki.

Wiedziałam, że tak będzie. W sumie to i tak nie mogło być inaczej. Zasiadając do lektury, byłam z góry nastawiona na kolejną dawkę genialnej historii i w istocie takową od autorki otrzymałam. Nigdy nie gasną były zdecydowanie lepszą książką pod względem dynamicznej akcji, bo działo się naprawdę dużo i ciekawie. Problemem powieści było jednak coś innego, coś, co nie dawało mi spokoju od początku do końca i w efekcie doprowadziło do tego, że drugi tom oceniłam troszkę słabiej od pierwszego. Mowa o zmianie charakteru Ruby, a raczej braku pokazania tej zmiany. Jasne, że w ciągu pół roku i po traumatycznych przeżyciach można się zmienić, ale ja wolałabym nawet, żeby autorka pokusiła się o cztery tomy zamiast trzech i w jednym z nich skupiła się na tej konkretnej historii, eliminując ów półroczny przeskok w fabule. Zawsze uważałam, że przeskoki w czasie są pójściem na łatwiznę i nie inaczej jest w przypadku tej powieści. Naprawdę wolałabym, żeby autorka popełniła tetralogię, ale za to dokładnie pokazała jak zmieniała się Ruby. Pobieżne tłumaczenie pomiędzy jednym wątkiem z Nigdy nie gasną a drugim do mnie nie przemawia, bardzo mi przykro. Potrzebuję czegoś więcej.

Obawiam się również, że Ruby to nie jedyna skopana postać w książce. Jak zapewne wiecie, w tym tomie pojawia się kilku nowych bohaterów. I tak jak Vida i Cole są pełni ikry i warto o nich czytać, tak praktycznie cała reszta występujących w powieści osób raczej nie zachęca do lektury. Ani Nico, ani Jude, ani tym bardziej przywódcy Ligi Dzieci, których imion już nawet nie pamiętam (niezbyt dobrze to o nich świadczy), nie są na tyle interesujący i wyraziści, żebym mogła ich polubić. Uwielbiam za to nieodmiennie Liama i Pulpeta, których nie mogło przecież zabraknąć, bo bez nich nie byłoby to samo, a także nadal fascynuje mnie Clancy, jako że nie mam pewności co do jego zamiarów. Niestety, w powieści nie występuje Zu - poza kilkoma lichymi wzmiankami nie dowiedziałam się o niej niczego nowego i boję się, że autorka kosztem nowych bohaterów postanowiła więcej o niej nie pisać.

Tyle, jeśli chodzi o minusy, przejdźmy teraz do plusów. Przede wszystkim autorce należy się pochwała za kreację świata przedstawionego. Tak jak poprzednim razem, tak i teraz nie mam mu nic do zarzucenia. Stworzone przez Alexandrę Bracken uniwersum jest wyjątkowo dobrze zobrazowane, gdyż nie mam problemu z wyobrażeniem go sobie w trakcie lektury. Autorka zaskarbiła też sobie moje uznanie za sprawą kreacji bohaterów, Liama i Cole'a. Trochę przypominają mi oni Stefana i Damona z Pamiętników wampirów i jeśli choć trochę mnie znacie, wiecie, że jestem fanką tego pierwszego, a jego odpowiednikiem w serii Mroczne umysły jest młodszy Stewart. Jak widać system sprawdza się już po raz drugi, więc coś musi w tym być, choć nie ukrywam, że zawadiacka natura Cole'a też w jakimś stopniu mnie oczarowała, podobnie jak miało to miejsce z awanturniczą postawą Damona.

Zachwycił mnie też najważniejszy element tej powieści, a zatem wielka tajemnica wyjawiona przez Clancy'ego na samym końcu książki. W głębi ducha spodziewałam się takiego obrotu wydarzeń, ale z drugiej strony nie miałam pewności, że autorka w taki właśnie sposób poprowadzi fabułę. Na szczęście moje wyobrażenie przeistoczyło się w rzeczywistość i teraz wiem, że niedługo będzie mi dane po raz trzeci sięgnąć po fascynujące dzieło utalentowanej Amerykanki. Oby było na co czekać, inaczej będę zła i tym razem nie będę tak wyrozumiała!

Podsumowując, Nigdy nie gasną to przyzwoita kontynuacja Mrocznych umysłów, których w moim odczuciu nie udało jej się przyćmić. Powieść posiada kilka plusów i minusów, więc w sumie nie jest tak źle. Biorąc pod uwagę fakt, że nadal ślinię się na samą myśl o Liamie, a także czekam na trzeci tom jak na zmiłowanie, możecie uznać, że Alexandra Bracken z pojedynku ze mną tak czy siak wyszła obronną ręką.

Nigdy nie gasną (Mroczne umysły #2), Alexandra Bracken, Otwarte 2014, s. 456.


13 komentarzy:

  1. "Mroczne umysły" bardzo mi się podobały, a druga część czeka na półce. Utwierdziłaś mnie w przekonaniu, że nie powinna stać w kolejce zbyt długo :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam "Nigdy nie gasną" już jakiś czas temu i podzielam Twoje zdanie. To wciąż świetna historia, ale przeskok w charakterze Ruby bardzo długo nie pozwalał mi się do końca wczuć w całą historię.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam na półce, zaczęłam czytać. Wydaje mi się, choć mam za sobą ledwo kilka stron, że ta częśc nie dorównuje pierwszej, wbrew temu, co piszesz, ale wiadomo, różne gusta ;) no i muszę skończyć, żeby się wypowiedzieć

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba nie przekonam się do tej serii :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ledwo dwa dni temu skończyłam czytać "Mroczne umysły" i rozumiem dlaczego kontynuacja jest dla Ciebie must read. Drugi tom mam na półce, ale na razie chcę trochę odetchnąć po ciągu dystopii jaki sobie zafundowałam. Bądź co bądź, jestem bardzo ciekawa i mam nadzieję, że się nie zawiodę. Autorka widzę, że znów popełnia błąd z tymi przeskokami w czasie, bo to samo zauważyłam w pierwszym tomie i chciałam poczytać nieco więcej o obozie Thurmond. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Niedługo zabieram się za I tom, więc jeśli mi się spodoba na pewno sięgnę po kontynuację, skoro tak wysoko ją oceniasz :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Właśnie skończyłam I tom i bardzo mi się podobał, więc szybko lecę do empiku po drugi. Książka jest świetna.
    http://sweatersandrainydays.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja sobie kupiłam ostatnio 1 tom w e-booku, jak mi się spodoba to oczywiście po kontynuację też sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Przepraszam za spam, ale nie wiem gdzie to wkleic. Widziałam ze spodobały Ci sie "Mroczne umysly" i "Nigdy nie gasna" wiec moż ebylabys zainteresowana zalogowaniem sie na forum? Póki co mamy mało członków, a wiadomo ze reklama to podstawa, wiec jesli byłabym zainteresowana to zapraszamy:http://mroczneumysly.c0.pl/
    Malin

    OdpowiedzUsuń
  10. Waham się czy przeczytać czy nie... Z jednej strony stos odkładanych książek na komodzie robi się u mnie coraz większy, a wciąż nie wiem czy dokładać jeszcze Nigdy nie gasną... Podobały mi się Mroczne umysły, ale nie powaliły na kolana :) Polecasz przeczytać drugą część czy nie?

    OdpowiedzUsuń
  11. Mnie akurat pierwsza część nie zachwyciła - dopiero ostatnie kilkadziesiąt stron zaciekawiło mnie na tyle, aby rozważać sięgnięcie po "Nigdy nie gasną". Nie będę zbyt mocno szukać kontynuacji, ale jeśli nadarzy się okazja ku temu, to przeczytam, aby dowiedzieć się, jak autorka poprowadziła tę historię.

    OdpowiedzUsuń
  12. Dosłownie 5 minut temu skończyłam czytać pierwszy tom i tak szczerze ? Zawiodłam się na Bracken tym że Ruby wyczysciła się ze wspomnień Liama byłam tak zdruzgotana że muszę wiedzieć CZY RUBY I LIAM BĘDĄ RAZEM ? proszę o szybką odpowiedź bo zaraz nie wytrzymam gdyż jestem taka ciekawa ;-;

    OdpowiedzUsuń
  13. Wczoraj skończyłam "Nigdy nie gasną" i powiem szczerze, że dla mnie ta część jest o wiele lepsza niż pierwsza. Nagła zmiana Ruby bardzo mi się spodobała i fajnie się o tym czytało. Zdecydowanie moją ulubioną postacią tutaj jest Vida, która swoimi tekstami doprowadzała mnie do śmiechu, a nawet płaczu. Nie mogę się doczekać, aż zacznę "Po Zmierzchu" :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!