STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

10 października 2014

"Bridget Jones. W pogoni za rozumem" - Helen Fielding


Recenzja poprzedniego tomu: Dziennik Bridget Jones

Nim światło dzienne ujrzał trzeci tom przygód Bridget Jones, zatytułowany Szalejąc za facetem, przez wiele lat na rynku dostępne były tylko dwie części serii. Ciekawe, że tak jak pierwszą pamiętałam dobrze, choć rozumiałam zupełnie inaczej niż teraz, tak W pogoni za rozumem, części drugiej, nie mogłam już sobie przypomnieć - ani w formie książki, ani nawet filmu. Patrząc przez pryzmat wszystkich trzech tomów mogę powiedzieć, że wiem już czym to było spowodowane: ta część jest po prostu najsłabsza ze wszystkich.

Nie oznacza to jednak, że nie była przyjemną lekturą, przeciwnie. Uważam, że odświeżenie sobie tej książki było dobrym posunięciem, ponieważ w ten sposób udało mi się domknąć całą trylogię i wyrobić sobie o niej opinię. Dlaczego uważam, że W pogoni za rozumiem to najsłabsze ogniwo cyklu?

Jak na mój gust zbyt wiele się tu działo. Helen Fielding nieco przesadziła z poziomem absurdu. Normalne życie tak nie wygląda, zbyt dużo ma się tu do czynienia z niesłychanymi sytuacjami, które na co dzień nikomu się nie przytrafiają! Ja wiem, że ta książka ma za zadanie bawić, ale uważam, że cała ta heca z tajlandzkim więzieniem i szalona podróż do egzotycznego kraju to lekkie przegięcie. W zupełności wystarczyłyby mi znane sercowe rozterki Bridget w związku z Markiem Darcy, którego w końcu przecież usidliła. Bridget jak to ona, czuła się jednak w relacjach z nim niepewnie, jak na do tej pory odwieczną singielkę z pechem do facetem przystało. Wykorzystała to z kolei pewna wstrętna jędza, której zależało na odbiciu Jonesey ukochanego. Tego typu przygody i ewentualne odzyskiwanie dawno zaniedbanych przyjaciół byłoby dla mnie w sam raz - wszak książki Fielding traktuje się jako humorystyczne powieści dla kobiet. Autorka nie musiała wymyślać fabularnych potworków w postaci pobytu za kratkami - i bez nich byłoby dobrze, a w moim odczuciu nawet i lepiej, bo z zachowaniem umiaru.

W pogoni za rozumem niesie jednak za sobą pewne przesłanie - warto poszukiwać własnej tożsamości, walczyć z całych sił o szczęście oraz dbać o zdrowe relacje z partnerem i przyjaciółmi. W ten prosty sposób można osiągnąć pełnię szczęścia i wieść dobre życie, nieważne że zwykle w tzw. międzyczasie przeżywa się też wiele niepowodzeń i problemów. Generalnie po tylu latach fajnie jest wyciągnąć takie wnioski z książki, której się nie rozumiało.

Helen Fielding jak zwykle zadbała o to, bym w trakcie lektury zaśmiewała się do łez albo pogrążyła się w lekkiej zadumie. Co mnie najbardziej zaskoczyło, to fakt, że powieść działa terapeutycznie! Można z niej wyciągnąć wiele pożytecznych wniosku, w tym najważniejszy, czyli jak nie zachowywać się w związku. Całość, wziąwszy pod uwagę walory fabuły oraz lekki i przyjemny styl autorki, sprawia naprawdę dobre wrażenie. 

Drugi tom przygód Bridget Jones polecam wszystkim osobom chcącym pobawić się przy miłej lekturze. Fani sympatycznej Brytyjki powinni W pogoni za rozumiem potraktować jako lekturę obowiązkową. Można przy niej spędzić kilka fajnych chwil, nawet jeśli nie jest to literatura najwyższych lotów. Polecam.

W pogoni za rozumem (Bridget Jones #2), Helen Fielding, Zysk i S-ka 2014, s. 445.


6 komentarzy:

  1. Nie czytałam jeszcze pierwszego tomu, więc jak tylko to nadrobię, to zabieram się za "W pogoni za rozumem" :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No cóż, mi się druga część podobała najbardziej ze wszystkich. To chyba dlatego, że była najbardziej zakręcona i zabawna. I było dużo Marka, którego uwielbiam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam! :) Tak się przy niej naśmiałam! Nie mogę się doczekać, kiedy znajdę czas na 3 tom.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dawno nie czytałam już niczego śmiesznego. Może najwyższa pora :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fakt, nie jest to literatura górnych lotów, tylko nie wiem dlaczego, ale film ogromnie mi się podobał, śmiałam się do rozpuku, a książka wprawiała mnie w irytację, że autorka robi z kobiety taką idiotkę. Chyba w złym stanie psychicznym to przeczytałam. Ale książka pomimo tego warta polecenia, myślenie Bridget, trzeba po prostu znać.

    OdpowiedzUsuń
  6. oglądałam tylko filmy, ale książki o Bridget muszę też koniecznie przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!