STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

3 października 2014

"Władczyni rzek" - Philippa Gregory


Philippy Gregory nikomu specjalnie przedstawiać nie muszę. Każdy wie, że jest ona autorką najlepszych powieści historycznych na świecie, przy których inne podobne dzieła zwykle wypadają blado. Swoją przygodę z twórczością tej utalentowanej pisarki zaczęłam dość nietypowo, bo od powieści młodzieżowych wydawanych przez Egmont, a także czwartego tomu serii, którą powinnam zacząć od Władczyni rzek, jednak nie ma to większego znaczenia, bo najważniejsze jest to, że w ogóle mam styczność z doskonałą prozą tej autorki. Bez niej moje życie byłoby znacznie uboższe, a tak mam możliwość delektowania się historią brytyjskiej monarchii z możliwie najlepszego źródła.

Władczyni rzek opowiada historię Jakobiny Luksemburskiej - kobiety niezwykle ambitnej i, jak na damę żyjącą w realiach XV-wiecznej Anglii, wyjątkowo zdeterminowanej, by osiągnąć w życiu wszystko to, co najlepsze dla niej i dla jej rodziny rzekomo wywodzącej się z rodu wodnej boginki Meluzyny. Tym samym Philippa Gregory wyciąga na światło dzienne losy nieznanej i w dużej mierze zapomnianej bohaterki żyjącej w niespokojnych czasach, które bezpośrednio poprzedziły Wojnę Dwu Róż. Oprócz standardowo solidnej dawki faktów historycznych autorka wplata do powieści wątki nadnaturalne dotyczące dosyć mocno eksploatowanej w XV wieku kwestii czarownictwa i alchemii, co tylko wzmaga ciekawość co do treści książki. Przyznaję, że dla mnie największą przyjemnością było jednak czytanie każdej wzmianki o dworze króla Henryka VI i Małgorzaty Andegaweńskiej.

Życiorys Jakobiny Luksemburskiej jest niezwykle barwny. Nie spodziewałam się, że będzie to kobieta ambitna i przebiegła w planowaniu swojego życia. Przez większą część książki wydawała mi się oschła i nieszczęśliwa i nie mogę powiedzieć, bym ją polubiła, choć miała swoje lepsze i gorsze momenty. Dobrze było poczytać o jej bardziej ludzkiej stronie - kiedy jej pierwszy mąż, Jan Lancaster, wyzionął ducha, pozostawiwszy ją nietkniętą, Jakobina śmiało podjęła decyzję o powtórnym zamążpójściu, wychodząc za Ryszarda Woodville'a, prostego giermka, który awansował do roli męża poważanej w całym królestwie dwórki królowej Anglii. Zdecydowanie bardziej podobało mi się jej oblicze kochającej żony i matki, a nie knującej za plecami wszystkich wyrachowanej materialistki. 

Jakiekolwiek by nie były moje osobiste odczucia co do bohaterów powieści, o samej pracy Philippy Gregory nie mogę powiedzieć choć jednego złego słowa. Pisarka jak zwykle stanęła na wysokości zadania, po mistrzowsku kreśląc rozbudowane tło historyczne XV-wiecznej Anglii w przededniu Wojen Kuzynów. Po raz kolejny wykazała się autentycznym geniuszem, gdy z typowym dla siebie pietyzmem stworzyła niezwykle emocjonującą historię z wyrazistymi postaciami, dla której tłem są przełomowe wydarzenia w dziejach brytyjskiej monarchii. Jestem absolutnie oczarowana, jak zwykle zresztą, ogromem pracy włożonej w przygotowanie tego dzieła, bo nie polega ona wyłącznie na spisaniu historii powstałej z wyobrażeń autorki, ale żmudna i bez wątpienia wyczerpująca praca z tekstami źródłowymi i szukanie w nich inspiracji do fabuły. Muszę przyznać, że nikt nie potrafi robić tego lepiej od Philippy Gregory. Tytułu Królowej powieści historycznych nie nadano jej przecież ot tak sobie.

Władczyni rzek to znakomita powieść pióra utalentowanej pisarki, która z historii uczyniła swój największy atut. Dzięki niej ta dziedzina nauki przeżywa odrodzenie i coraz częściej gości na naszych półkach. Historia Jakobiny Luksemburskiej to barwna opowieść pełna emocji i tego, co typowe dla dworu królewskiego, a więc zakulisowych walk o władzę i intryg knutych z myślą o własnych korzyściach. Gorąco polecam Wam jej lekturę - niech nazwisko autorki stanowi jej największą reklamę, bo zachęcać Was do niej raczej nie ma potrzeby, gdyż jest to oczywiste.

Władczyni rzek (Wojna Dwu Róż #1), Philippa Gregory, Publicat 2012, s, 543.

4 komentarze:

  1. Ciekawią mnie powieści z wątkiem historycznym, okładka w dodatku wydaje się cudowna i zarys całej fabuły, muszę mieć ją na oku ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę chyba poszukać książki w bibliotece lub kupić.
    Książka przyciąga samą okładką, ale wnętrze jak widać jeszcze lepsze :)

    Zapraszam: nocny-mark.blogspot.com
    Chamska reklama: Nabór na recenzentki!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie umiem złapać żadnej książki tej autorki, ale mam wielką ochotę na jej powieści! Ta również znajduje się na liście do przeczytania ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Spotkanie z tą autorką wciąż przede mną, ale bardzo chciałabym poznać w końcu jej twórczość.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!