STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

28 listopada 2014

"Skrawki błękitu" - Lois Lowry


Recenzja poprzedniego tomu: Dawca

Odkąd przeczytałam Dawcę i zakochałam się w opisanej przez Lois Lowry historii, niecierpliwie wyczekiwałam premiery Skrawków błękitu. Na szczęście nie musiałam długo czekać na drugi tom Kwartetu Dawcy - książka dotarła do mnie krótko po oficjalnej premierze. Dziś dzielę się z Wami opinią na jej temat.

Uwierzcie mi - starałam się dawkować sobie tekst, ale po prostu się nie dało. Lois Lowry pisze tak obrazowo, a zarazem enigmatycznie, że nie potrafiłam odłożyć lektury na później. Koniecznie musiałam wiedzieć jak potoczą się dalsze losy bohaterów. Poza tym, choćbym nie wiadomo jak próbowała opóźnić ukończenie książki, i tak nie trwałoby to zbyt długo, bo Skrawki błękitu to w gruncie rzeczy niezbyt obszerna publikacja, jak na powieść dla młodszego czytelnika przystało. Moim zdaniem autorka mogłaby się rozpisać nawet i na pięćset stron, a ja i tak byłabym szczęśliwa, bo uwielbiam książki, które potrafią wciągnąć mnie do swojego świata.

Bohaterką książki jest nastoletnia Kira - dziewczyna, która urodziła się ze zdeformowaną stopą uniemożliwiającą jej normalne funkcjonowanie w społeczeństwie. W miejscu, w którym przyszła na świat, nie tolerowano żadnych ułomności, gdyż dla dobra ogółu liczyły się tylko w pełni wydajne jednostki. W przypadku tak znaczącej wady w grę wchodziło tylko humanitarne zakończenie życia dziewczynki, ale na szczęście jej matka wciąż miała wpływy we wiosce i uratowała córkę od pewnej śmierci. Wszystko było w porządku, dopóki nie umarła, zostawiając Kirę na pastwę wrogo nastawionych współmieszkańców. Z lektury dowiecie się jak sobie poradziła.

Skrawki błękitu to doprawdy fascynująca opowieść. Tak jak w Dawcy miałam do czynienia ze społeczeństwem przypominającym świat z przyszłości, tak tutaj miałam wrażenie, że czas cofnął się do epoki brązu. Było to więcej niż interesujące - wizja autorki była tak wyrazista, że oczami wyobraźni widziałam wioskę Kiry, jej codzienność, dziwne zwyczaje jej współmieszkańców, a także realizację zadania, które postawiła przed nią Rada Opiekunów. Muszę przyznać, że rzeczywistość mocno przerosła moje wygórowane oczekiwania, a to nie lada osiągnięcie.

Postacie stworzone przez autorkę są świetnie skonstruowane - charakteryzuje je głównie żelazna konsekwencja w podejmowanych działaniach, wyrazista osobowość oraz fakt, że każda z nich jest kimś więcej niż nam się na początku wydawało. Ze względu na motyw przewodni tej książki (mowa o zadaniu, które wypełniała Kira oraz jej przyjaciel) niektórzy mogą uznać, że Skrawki błękitu to nudna powieść, ale nic bardziej mylnego! Im dalej czyta się tę historię, tym więcej widać powiązań z Dawcą, na co ja - nie ukrywam - najbardziej czekałam. Pod koniec Lois Lowry daje tak jasną wskazówkę co do tych powiązań, że wywołała u mnie niekontrolowaną radość. Wszak tak bardzo zależało mi na tym, by Skrawki błękitu i Dawca w którymś miejscu się zazębiały. Uważam, że autorka wykonała kawał dobrej roboty, bo przez całą książkę trzymała mnie w niepewności, a na koniec dała mi prezent w postaci powiązań z historią Jonasza z poprzedniego tomu. Jak dla mnie ideał!

Zresztą w Skrawkach błękitu chodzi o coś więcej. Podobnie jak w Dawcy, i tutaj bohaterowie mają do czynienia z zagadkowym reżimem utrzymywanym pod pretekstem dobra ogółu. Kira i jej przyjaciele stopniowo odkrywają szokującą prawdę o tym co dzieje się w ich wiosce oraz dochodzą do wniosku, że cały czas byli okłamywani. Ten wątek był doskonały i tak samo znakomicie przedstawiony przez autorkę jak w pierwszym tomie. 

Jestem oczarowana pracą Lois Lowry i nicierpliwie wyczekuję kontynuacji Kwartetu Dawcy. Wydaje mi się, że nie muszę nikogo z Was namawiać do sięgnięcia po Skrawki błękitu, bo ci, co znają już Dawcę, wiedzą, że gra jest warta świeczki. Pozostałym osobom gorąco polecam zaaplikować sobie pierwszy tom. Powiem Wam również, że właśnie to najbardziej uwielbiam w życiu mola książkowego - nieważne ile książek się przeczytało, i tak zawsze znajdzie się taka, która pozytywnie nas zaskoczy. Życzę Wam tego w przypadku książek Lois Lowry.


Skrawki błękitu (Kwartet Dawcy #2), Lois Lowry, Galeria Książki 2014, s. 350.

8 komentarzy:

  1. A ja jeszcze "Dawcy" nie przeczytałam... a mam w planach, tak jak i film! Muszę to szybko nadrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z chęcią sięgnęłabym po to dzieło. :)

    zaczytane.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę przeczytać Dawcę! ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Intryguje mnie Dawca, nie wiem czy jest to związane z całą otoczką, która wokół niej jest, ale zapewne jest to pozycja, która w najbliższym czasie muszę przeczytać :) Oczywiście jak i Skrawki błękitu

    OdpowiedzUsuń
  5. Musze koniecznie sięgnąć po tę serię. Szalenie mnie zainspirowałaś :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo czekałem na "Skrawki Błękitu", wiedziałem, że zostaną wydane w najbliższym czasie... a tutaj patrzę i już jest recenzja! :O Po lekturze "Dawcy" liczyłem na to, że kolejne tomy opisują bezpośrednio jego dalsze losy, choć skoro tak nie jest to chyba jeszcze lepiej, bo ciekawiej. Z pewnością przeczytam i będę wyczekiwał kolejnych części "Kwartetu..." :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Przede mną wciąż Dawca - muszę w końcu dorwać!

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudowna książka! Nie mogę doczekać się kolejnej części :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!