STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

19 listopada 2014

"W śnieżną noc" - John Green, Lauren Myracle, Maureen Johnson [premiera]


Święta za pasem, dlatego Bukowy Las w asyście niezwykle utalentowanego tria pisarzy postanowił dziś wprawić nas w świąteczny nastrój. Dziewiętnasty listopada 2014 to data premiery zbioru bardzo przyjemnych w odbiorze opowiadań autorstwa doskonale nam znanego Johna Greena oraz dwójki bliżej nieokreślonych autorek - Lauren Myracle i Maureen Johnson. Obie panie w większości przypadków nie są znane polskim czytelnikom, jednak nie można powiedzieć, by podpięły się pod chwytliwe nazwisko sławnego kolegi: ich opowiadania trzymają poziom i ładnie zazębiają się z historią napisaną przez autora Gwiazd naszych wina i Szukając Alaski.

Zbiór opowiadań nosi tytuł W śnieżną noc i całkiem nieźle oddaje ducha książki. Jej akcja rozgrywa się w samym centrum burzy śnieżnej, która ogarnęła maleńkie miasteczko Gracetown. Są święta, a bohaterowie opowiadań wskutek nieszczęśliwego splotu wydarzeń spędzają je z dala od najbliższych. Każdy z nich ma własną historię do opowiedzenia i problemy, które aż się proszą o jak najszybsze rozwiązanie. Nam, czytelnikom, dano możliwość przyjrzenia się ich życiu z perspektywy widza, który widzi i wie wszystko. Dzięki temu w trakcie lektury czytelnik dostrzega wszystkie emocje targające bohaterami i szybko się do nich przywiązuje.

Opowiadań nie mogłabym nazwać odkrywczymi, bowiem w świątecznych historiach chodzi tylko o to, by wszyscy się godzili, rozwiązywali problemy i spełniali marzenia. Mimo to dostrzegam w tej książce pewną oryginalność, a mianowicie pokazanie, że okres świąteczny to nie tylko prezenty, choinki i kolędowanie, ale i prawdziwe życie, które nie zawsze usłane jest różami. Jeśli podróżujemy pociągiem na Wigilię, jest bardzo możliwe, że z powodu śnieżycy utknie on gdzieś w połowie drogi. Ja takie rozwiązania kupuję i nawet jeśli wszystko kończy się happy endem, nie czuję się przytłoczona zbytnią cukierkowatością, bo oprócz niego wszyscy trzej autorze wprowadzają do swoich opowiadań odpowiednią dawkę realizmu, sprawiając że stają się ciekawsze.

Chociaż najjaśniejszą gwiazdą dzisiejszej premiery jest John Green, mogę z czystym sumieniem zapewnić Was, że zarówno Lauren Myracle, jak i Maureen Johnson, godnie się prezentują obok swojego kolegi po fachu. Najbardziej podoba mi się to, że całość pięknie się zazębia. Im dalej w lekturę, tym większą frajdę sprawiało mi wyszukiwanie powiązań. Autorzy musieli się zapewne konsultować w trakcie pisania swoich historii, ale i tak jestem pod wrażeniem tego jak dobrze wyszedł im efekt końcowy. Przez całą trójkę przemawia ogromny talent, a ja cieszę się, że mogę podziwiać rezultat ich ciężkiej pracy. Teraz Wasza kolej!

Przyznaję, że do tej pory raczej nie przepadałam za opowiadaniami. Zdarzało mi się je czytać, ale i tak zawsze myślałam o nich jako niższej formie pisarstwa z uwagi na okrojoną fabułę. Bałam się, że w przypadku książki W śnieżną noc będzie tak samo, ale zamiast banalnych historii napisanych po łebkach otrzymałam rozbudowaną opowieść. W tym momencie warto pochwalić pomysł autorów na połączenie wszystkich opowiadań w całość - w ten sposób uzyskali, jakby nie patrzeć, dość obszerną książkę. Sprytne zagranie,  prawda?

Mimo że na okładce widnieją trzy nazwiska, nie umiałabym określić tej książki inaczej niż kolejna greenowska historia. Widać, że autor Papierowych miast miał decydujący wpływ na ostateczny kształt jej fabuły. Kto wie czy w całości nie była ona jego pomysłem, ale żeby było oryginalniej, zatrudniono do pracy dwóch innych autorów? Dla mnie nie ma to większego znaczenia, ponieważ W śnieżną noc to piąta już książka sygnowana nazwiskiem Johna Greena, która zachwyciła mnie zaprezentowaną w niej historią. Przede wszystkim jest ona bardzo świeża i niebanalna, a jeśli dodać do tego młodzieżowy styl wszystkich trzech autorów, wspaniale ukazany duch Bożego Narodzenia oraz nietuzinkowych bohaterów, to można już mówić o kolejnym bestsellerze. Życzę sobie zatem, by na świątecznej topce w największych księgarniach królowały trzy nazwiska: Green, Myracle i Johnson.

W śnieżną noc, John Green, Lauren Myracle, Maureen Johnson, Bukowy Las 2014, s. 336.

24 komentarze:

  1. Wszyscy chwalą, więc mam nadzieję, że i mi się spodoba. Choć ja zostawię ją sobie na święta :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja również mam problem z opowiadaniami i rzadko po nie sięgam. Czasem jednak zdarzają się takie, które warto znać. Ten tytuł mnie interesuje.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam tę książkę w planach... myślę, że jak dopadnie mnie nastrój świąteczny to książka będzie jak znalazł ;)

    http://pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba skuszę się na jej zakup.

    zaczytane.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Na pewno sprawię sobie ją na święta. Uwielbiam czytać takie książki w tym okresie. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja uwielbiam opowiadania, są po prostu magiczne, a tu jeszcze w takiej odsłonie i w takiej zimowej atmosferze, muszą ją zakupić i się w niej zakochać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajna recenzja! Dzięki Tobie, zdobędę tę książkę i ulegnę przedświątecznemu czarowi opowiadań :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Chyba się skuszę, ale dopiero przed świętami, żeby wczuć się w nastrój:) gdybym kupiła teraz, pewnie od razu bym przeczytała.. ech..

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie przepadam zbytnio za opowiadaniami więc jednak sobie odpuszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo czekałam na tę książkę, a teraz już się nie mogę doczekać kiedy ją przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja jeszcze nie czytałam żadnej powieści Greena. Te opowiadanka chętnie przygarnęłabym do siebie. Okładka jest piękna i magiczna!

    OdpowiedzUsuń
  12. Mnie przekonuje już sama okładka, a niekoniecznie autor. Przeczytałam dwie jego książki i jakoś nie zapałałam ogromną sympatią. Ale już czuję święta, powoli ozdabiam swój pokój i tak dalej, więc ta książka byłaby idealna, by wczuć się w ten świąteczny klimat. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mnie osobiście ta książka oczarowała i już wypatruję śniegu! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. W poniedziałek oczekuję na przesyłkę z książką "W śnieżną noc". I już nie mogę się doczekać. Twoja recenzja jeszcze bardziej zwiększyła mój apetyt na czytanie :)

    www.bookyourself.pl

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie sposób obok niej przejść obojętnie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Tak bardzo nie mogę się doczekać, aż trafi w moje ręce!

    OdpowiedzUsuń
  17. Właśnie zakupiłam i biorę się za czytanie.

    OdpowiedzUsuń
  18. Widziałam dziś "W śnieżną noc" w Biedronce :) Może się skuszę, bo twoja recenzja naprawdę mnie zachęciła! W wolnej chwili zapraszam na mojego bloga

    i-am-ready-for-reading.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. A ja nie chwalę. Książka kompletnie mnie rozczarowała :( - Marta.

    OdpowiedzUsuń
  20. Wysoka ocena, ale niestety przeczytałam 2 opowiadania z tej książki póki co i dla mnie są zbyt naiwne..

    OdpowiedzUsuń
  21. kupiłam ją w empiku w promocji 29.90 i zamierzam zacząć czytać w wigilię :)

    http://beautifuldreams29.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. Dostałam na Wigilię, długo wyczekiwana i się rozczarowałam :( Po panu Greenie spodziewałam się nieco więcej, jego postacie robią się coraz bardziej do siebie podobne. Według mnie najlepsze było opowiadanie Maureen Johnson :)

    http://marigoldslibrary.blog.pl/2014/12/26/w-sniezna-noc-maureen-johnson-john-green-lauren-myracle/

    OdpowiedzUsuń
  23. Jak dla mnie, ta książka kompletnie nie oddaje nastroju świąt Bożego Narodzenia. Wręcz przeciwnie. Kompletnie odbiera urok temu okresowi. Jedynie w pierwszym opowiadaniu czuć co nieco ze świątecznej magii, a reszta równie dobrze mogłaby się rozgrywać w styczniu, albo innym zimowym miesiącu. Szczerze mówiąc, trochę się zawiodłam. Nie całkiem, bo nie powiem, że nic mi się nie podobało, ale niesmak i niedosyt pozostał...
    Jeżeli ktoś byłby ciekawy mojej recenzji całości to zapraszam na mojego bloga: kulturaczytania.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja "W Śnieżną Noc" miałam zabrać się rok temu, ale kuzynka przetrzymała ją przez gwiazdkę, a chciałam zacząć ją właśnie na ten okres. Dzisiaj ją skończyłam i szczerze? Bardzo mi się podobała. Opowiadanie Pani Johnson najbardziej mnie urzekło, a najmniej, co przyjęłam ze zdiwieniem- Johna Greena.
    Świetna recenzja :) Pozdrawiam!
    http://loony-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!