STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

3 grudnia 2014

"Kocham Paryż" - Isabelle Lafléche


Recenzja poprzedniego tomu: Kocham Nowy Jork

Niecały rok temu zachwycałam się inną powieścią Isabelle Lafléche, w której autorka dała upust swojej wielkiej miłości do mody, prawa i Nowego Jorku. Mówiłam wówczas, że z chęcią sięgnę po kolejną powieść jej autorstwa, zwłaszcza że wiedziałam o planach wydania takowej na naszym rodzimym rynku wydawniczym. Kocham Paryż to nie tylko druga pozycja autorstwa Lafléche, ale i w istocie kontynuacja przygód Catherine Lambert, która była bohaterką wspomnianej wyżej publikacji - Kocham Nowy Jork. Czy i tym razem dałam się porwać lekturze?

Muszę przyznać, że tak. Kocham Paryż wypada na tle poprzedniczki znacznie lepiej, pomimo że akcja przenosi się z tętniącego życiem Nowego Jorku do stolicy europejskiej mody, Paryża. Różnica pomiędzy obiema książkami jest widoczna gołym okiem - w jakości tekstu, w fabule, a nawet w stylu autorki! Uznałam, że warto było czekać na tę kontynuację, kiedy tylko zagłębiłam się w kilkadziesiąt pierwszych stron.

Catherine przeprowadziła się do Paryża, aby rozpocząć pracę w Diorze i zamieszkać z ukochanym, Antoine'm. Posada w nowojorskiej kancelarii przestała jej odpowiadać, więc rozpoczęcie kariery w dziale prawnym jednego z najsłynniejszych domów mody wydawało się jej czymś naturalnym. Nie spodziewała się jednak, że sielanka w jej życiu nie będzie trwać wiecznie - prawniczka szybko napotkała na swojej drodze kłopoty. Nie wiedziała, co jest gorsze: niebezpieczni fałszerze dybiący na jej życie, czy problemy uczuciowe i związek wiszący na włosku.

Kocham Paryż zawiera wszystko to, co nazwałabym paryskim szykiem. Autorka wprowadziła do książki klimat stolicy Francji i pozwaliła się nim napawać już od pierwszych stron. Byłam urzeczona tłem historii Catherine i z miejsca zapragnęłam znaleźć się w Paryżu i zajadać się świeżymi bagietkami w którejś z modnych kawiarenek niedaleko Wieży Eiffle'a. Nawet jeśli nie pasjonuję się światem mody, i tak z przyjemnością wczytywałam się w perypetie głównej bohaterki. Byłam ciekawa jak to wszystko wygląda od środka, a Isabelle Lafléche postanowiła mi to pokazać. Moja ciekawość została zaspokojona, za co jestem jej naprawdę wdzięczna.

Oczywiście, powieść Lafléche to jedynie obyczajówka z elementami sensacji i romansu, więc nie można się po niej spodziewać górnolotności. Czyta się to przyjemnie i na pewno warto spędzić przy tego typu lekturze kilka jesiennych wieczorów, ale to wszystko i nie należy liczyć na coś więcej niż prosta powieść obyczajowa. Książka napisana jest potocznym językiem, więc jest lekko i niezobowiązująco. Autorka zadbała o to, by czytelnik poczuł pociąg do Paryża, a wyszło jej to nadzwyczaj zgrabnie z uwagi na to, że sma kocha i zna to miasto. Nieobce są jej również tematy prawniczo-modowe, którymi hojnie podzieliła się z odbiorcą w obu publikacjach.

Z lektury Kocham Paryż jestem zadowolona i cieszę się, że powieść spełniła moje oczekiwania. Mam nadzieję, że autorka nie zarzucić tematu i będzie kontynuować przygodę z prawem w świecie mody ku uciesze czytelników. Zwłaszcza że pod koniec książki bohaterowie otrzymali propozycję wyjazdu do Indii. Nie zdziwię się, jeśli za jakiś czas ujrzę na półkach sklepowych Kocham Bombaj. Byłoby fajnie, więc trzymam kciuki za kolejną powieść!


Kocham Paryż, Isabelle Lafléche, Literackie 2014, s. 352.

9 komentarzy:

  1. Obyczajówka w romansem zbytnio mnie nie przekonuje, gdyż nie sięgam po takie książki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Marzę o podróży do Paryża, więc książkę tym prędzej chętnie poznam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Obie książki autorki mam w planach. Tylko musi przyjść ich czas :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakoś mnie nie ciągnie do tej książki. Przynajmniej nie teraz, może w przyszłości to się zmieni.

    OdpowiedzUsuń
  5. Moim konikiem jest Rzym, ale Paryż wydaje się magicznym miejscem. Może jak kiedyś tam pojadę, to też się zakocham? :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Z przyjemnością przeczytałabym taką książkę. Chociaż tak jak moja poprzedniczka, wolałabym powieść o Rzymie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. muszę przeczytać tę lekturę, jak na razie na mojej półce czeka "Kocham Nowy Jork" :)
    serdecznie pozdrawiam, zwariowana książkoholiczka ♥

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo mi się podobają twoje recenzje, masz świetny styl, a tę książkę mam na bardzo długiej liście, może się skuszę.

    Pozdrawiam i zapraszam ;)

    http://zrecenzowano.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Muszę sięgnąć po pierwszą część, bo czuję się zachęcona :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!