STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

15 grudnia 2014

"Serafina" - Rachel Hartman


Z trudem wypracowany traktat pokojowy między ludźmi a smokami wisi na włosku. Napięte stosunki, wzajemna wrogość oraz brak zaufania z dnia na dzień pogarszają i tak beznadziejną już sytuację. Punktem kulminacyjnym zdaje się być tajemnicza śmierć księcia, do której najprawdopodobniej przyczynił się jeden ze smoków. W tych nieprzyjaznych czasach żyje główna bohaterka debiutanckiej powieści Rachel Hartman, zatytułowanej Serafina.

Przyznaję, mam słabość do smoków. Niegdyś zaczytywałam się w przygodach Eragona i jego smoczycy Saphiry, a Smaug jakoś nigdy nie był dla mnie czarnym charakterem. Na Serafinę miałam ogromną chrapkę od dawna, ale dopiero niedawno trafiła w moje ręce. No tak. Choć wizji Rachel Hartman nie odmówię oryginalności, nie mogę też powiedzieć, bym czegoś takiego oczekiwała. Smoków - owszem, ale nie takich, co dla niepoznaki przybierają ludzką postać. Borch Trzy Kawki z sagi wiedźmińskiej to wyjątek od reguły!

Mimo to przygody tytułowej bohaterki śledziłam z niekłamaną przyjemnością. Autorka bardzo dobrze poradziła sobie z prowadzeniem narracji, która w jej wykonaniu jest płynna i pozbawiona nudy. Jedynym mankamentem jest to, że akcja bardzo powoli posuwa się naprzód, a momentami wręcz się dłuży. Hartman może pochwalić się doskonałym warsztatem pisarskim, jednak z przykrością stwierdzam, że czasami go zaprzepaszcza, gdy zamiast przedstawić szerzej jakąś ciekawostkę (np. dokładniejszy opis smoczej rasy), skupia się na pierdołach.

Serafina to klasyczne fantasy, ostatnio zepchnięte na dalszy plan przez popularniejszą odnogę fantastyki, urban fantasy, które ujęło mnie niebanalnym światem przedstawionym. Z jednej strony miałam do czynienia z typową wizją fantastycznego uniwersum, ale z drugiej doczekałam się czegoś oryginalnego i dalece wykraczającego poza klasyczne ramy. Jak na debiut sądzę, że jest to doskonały przykład dobrej, choć nie zawsze porywającej lektury.

Mimo kilku minusów spokojnie mogę Wam polecić Serafinę. Rachel Hartman wykonała kawał naprawdę dobrej roboty przy tej książce i w efekcie bardzo ładnie zadebiutowała jako pisarka fantasy. Myślę, że kolejne tomy tej serii pozwolą jej rozwinąć skrzydła na tyle, że w jej twórczości nie będzie już ani trochę nudno i nie na temat. Z niecierpliwością wyczekuję premiery drugiego tomu, a Was zachęcam do lektury pierwszego!

Serafina (Serafina #1), Rachel Hartman, MAG 2014, s. 472.

6 komentarzy:

  1. Od dłuższego czasu poszukiwałam właśnie takiego zwykłego fantasy, i widzę, że dzięki Tobie go odnalazłam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie słyszałam ani o tej pani, a tym bardziej o jej książce. Ale to pewnie dlatego, że nie czytam jakoś dużo fantastyki. Po prostu nie ciągnie mnie do niej aż tak, jak do innych gatunków. Twoja recenzja uświadamia mi, że może w przyszłości wypadałoby się z książkami fantasy trochę przeprosić. Ale Serafiny raczej nie przeczytam, bo bardzo nie przepadam za sytuacjami, kiedy akcja się dłuży. Lubię dynamiczne książki, w których co chwilę coś się dzieje.
    Jeżeli ktoś byłby zainteresowany tym, co skorobię u siebie, to zapraszam: kulturaczytania.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. a ja właśnie ostatnio próbuję czytać więcej fantastyki więc może i to dołożę do planów czytelniczych :)
    @Waniliowe Czytadła

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam fantastykę, dlatego z uśmiechem na twarzy, sięgnęłabym po tę książkę!

    OdpowiedzUsuń
  5. Teraz jestem jeszcze bardziej ciekawa tej powieści :D A że to o smokach, to już swoją drogą (uwielbiam te stworzenia :P)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fantastyka? Czemu nie! Muszę się w końcu przełamać, bo od dłuższego czasu nie sięgałam po książki tego gatunku ;)

    zapachdruku.blogspot.com - zapraszam!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!