STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

13 stycznia 2015

"Jedwabnik" - Robert Galbraith


Recenzja poprzedniego tomu: Wołanie kukułki

Niedawno J.K. Rowling, ukrywająca się pod pseudonimem Robert Galbraith, pozytywnie zaskoczyła mnie swoim pierwszym kryminałem zatytułowanym Wołanie kukułki. Historia przedstawiona w książce bardzo mocno mnie wciągnęła, a bohater przypadł mi do gustu, więc bardzo chciałam przeczytać kontynuację, czyli Jedwabnika. Nie udało mi się ta sztuka tuż po premierze, na szczęście okazja do przeczytania nadarzyła się na początku stycznia, kiedy to książkę dostałam od chłopaka na imieniny. Jak w mojej ocenie wypadł Jedwabnik?

Wołanie kukułki uznałam za świetny kryminał, jednak kontynuację muszę pochwalić jeszcze bardziej. Sprawa prowadzona przez Cormorana Strike'a jest o wiele ciekawsza i bliższa mi pod względem branży (wydawniczej), a do tego w książce pojawia się znacznie więcej wątków związanych z życiem głównego bohatera. W to mi graj!

Minęło osiem długich miesięcy, odkąd antypatyczny detektyw rozwiązał zagadkę tragicznej śmierci Luli Landry. Rozwikłane śledztwo przysporzyło Strike'owi sławy, dzięki czemu zyskał mnóstwo nowych zleceń dających stałe źródło zarobku, co niwelowało nieprzyjemne skutki związane z jego nagłą rozpoznawalnością. Wśród nudnych śledztw Cormoran i Robin otrzymują zadanie odnalezienia zaginionego pisarza. Jego żona zgłosiła się do agencji, zamiast na policję, ponieważ nie jest to pierwsze zaginięcie jej ekscentrycznego męża. Szybko wychodzi na jaw, że tym razem nie jest to typowe dla niego zniknięcie z domu na kilka dni. Owen Quine napisał bowiem obraźliwą książkę pełną brutalności, perwersji oraz niewygodnych dla niektórych osób informacji, które nie zawahają się przed absolutnie niczym, żeby tylko prawda nigdy nie ujrzała światła dziennego.

Niestety, blurb nie pozostawia złudzeń i informuje nas o tym, że doszło do morderstwa - tak brutalnego, że sam Hannibal Lecter mógłby się na nim wzorować. Strike i jego pragnąca zdobyć doświadczenie asystentka próbują rozwikłać tajemnicę śmierci pisarza, co stanowi zdecydowaną większość fabuły Jedwabnika. Jednak Rowling nie byłaby sobą, gdyby zaserwowała nam samo śledztwo i nic poza tym. W myśl tej zasady powieść wypełniona jest po brzegi dodatkową treścią. Między jedną poszlaką a drugą czytamy o życiu Cormorana, jego relacjach z innymi ludźmi, zwiedzamy Londyn i jego okolice, a także poznajemy nowych bohaterów. Dzięki temu książka jest dużo wartościowsza i tym bardziej ciekawa,  a przynajmniej ja odniosłam takie wrażenie.

Po raz drugi J.K. Rowling zachwyciła mnie kreacją głównego bohatera. Pod wieloma względami Strike to postać, którą można łatwo znienawidzić, ale dla mnie ten człowiek jest tak wyrazisty i realistyczny, że tym bardziej się z nim utożsamiam. Miewa słabości, posiada masę wad i zachowuje się jak typowy mężczyzna, dzięki czemu tylko zyskuje w moich oczach, bo nie jest ani trochę przerysowany. Mnóstwo przeszkód, które sprawiają, że jest tak naturalny i łatwy do wyobrażenia sobie w trakcie lektury, nie przeszkadza mu w byciu cholernie błyskotliwym detektywem. Prowadzone przez Strike śledztwo jest porywające, przez co niezwykle trudno przerwać lekturę. Ja Jedwabnika czytałam jednym ciągiem, bo nie potrafiłam odłożyć go na bok - po prostu musiałam się dowiedzieć kto zabił! Było to trochę wyczerpujące, bo powieść do najkrótszych nie należy.

Jedwabnik to doskonała kontynuacja, lecz ja się temu ani trochę nie dziwię, bo już dawno doszłam do wniosku, że JKR jest genialną pisarką. Lektura tej powieści dostarczyła mi mnóstwa wrażeń, nie zawsze przyjemnych, bo w końcu czytanie o zmasakrowanych zwłokach nie należy do miłych czynności, ale mimo to mnie zafascynowała. Świetna historia, polecam ją absolutnie wszystkim miłośnikom kryminałów!


Jedwabnik (Cormoran Strike #2), Robert Galbraith, Publicat 2014, s. 480.

13 komentarzy:

  1. jeszcze nie czytałam, ale na "Wołanie kukułki" się czaję :) Jak mi się spodoba to i na "Jedwabnika" przyjdzie pora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam Wołania Kukułki i nawet nie interesowałam się o czym jest ta książka- do teraz. Wydaje się, że będzie całkiem ciekawa, po tym jak opisałaś jej drugą część. Chyba za jakiś czas postaram się dla niej wygospodarować czas;)
    http://kulturaczytania.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Też niedawno czytałam! Bardzo mi się podobało, lepsze niż tom pierwszy. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Rowling zachwyciła mnie Harrym Potterem teraz czas sięgnąć po jej kryminały :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dla mnie Rowling to nadal tylko Potter, ale cały czas mam w planach rozpocząć przygodę z odsłoną kryminałów, mam nadzieję, że zakocham się w niej jak Ty :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam Harry'ego Pottera J.K. Rowling, więc jej kryminały przeczytać po prostu muszę :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Kryminały to nie moja bajka, jednak Harry czeka na półce. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Aaależ cieszy mnie wiadomość, że Jedwabnik jest jeszcze lepszy od Wołania kukułki! Leży już od jakiegoś czasu na półce i się prosi o przeczytanie, a czasu mało. Teraz mam motywację, żeby go znaleźć, bo Wołanie bardzo wpasowało się w moje gusta :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziękuję za kolejną super recenzję! Zapraszam do siebie :) http://mozakczytuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Zakupiłam pierwszy tom, więc póki co zapoznam się z nim.

    OdpowiedzUsuń
  11. Zachęciłaś:) Ja ze swojej strony polecam Trafny wybór- kolejne zupełnie inne oblicze pani Rowling:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jutro wypożyczam z biblioteki i zaczynam czytać Jedwabnika.

    OdpowiedzUsuń
  13. "Wołanie kukułki" bardziej przypadło mi do gustu. "Jedwabnik" po prostu się trochę dłuży. Ale sympatyczni bohaterowie znani już z pierwszej części, a także szereg innych zdecydowanie ekscentrycznych, ale świetnie opisanych postaci rekompensuje ten mały minusik. Generalnie jestem na tak ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!