STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

16 stycznia 2015

"Pomnik cesarzowej Achai. Tom IV" - Andrzej Ziemiański


Recenzja poprzedniego tomu: Pomnik cesarzowej Achai. Tom III

Nie byłabym sobą, gdybym nie sięgnęła po kolejny tom Pomnika cesarzowej Achai. Andrzej Ziemiański kupił mnie tą serią i wiem już, że każda książka wchodząca w jej skład jest dobra i warto ją przeczytać. Nie inaczej było z czwartym tomem, który właściwie przebija wszystkie poprzednie pod względem wartkiej akcji i bardzo dobrze poprowadzonej fabuły, która wciąga od pierwszej do ostatniej strony.

Na siedmiuset stronach najnowszej powieści Andrzeja Ziemiańskiego wiele się dzieje. Wątek goni wątek i aż dziw człowieka bierze, że autor potrafi tak nimi manewrować, by nie miało się wrażenia, że złapał zbyt wiele srok za ogon. Historia wykreowana w tysiąc lat po wydarzeniach z kultowej trylogii Achaja powoli dobiega końca. Wprawdzie w fabule nie widać jeszcze szlifów ostatecznego rozwiązania, bo rozbudowane wątki wciąż ulegają drobnym zmianom, rozwijają się bądź zmierzają do finału, jednak stopniowe przecinanie się ścieżek bohaterów i łączenie ich odrębnych historii w jedną całość naprawdę czytelnika cieszy. 

Od czasu do czasu łapię się na tym, że pytam się Ziemiańskiego w myślach po jaką cholerę ciągnie to dalej, rozcieńczając dobrą skądinąd opowieść, ale ilekroć docieram do końca kolejnego tomu, mam ochotę skamleć o więcej. To już chyba domena tego pisarza - przerywać w takim momencie, że czytelnik jest jednocześnie zachwycony właśnie ukończoną powieścią i mocno sfrustrowany, że znowu musi czekać na ciąg dalszy. Całe szczęście, że tom piąty definitywnie ma być ostatnią już odsłoną przygód Tomaszewskiego, Shen, Kai i reszty ekipy. Inaczej mogłaby się z tego zrobić Moda na sukces, a na tym pisarzowi raczej nie zależy.

Trzeba przyznać, że nawet ogromna ilość stron do przeczytania nie jest w stanie zniechęcić do lektury. Treść jest tak ciekawa i zajmująca, że nie dostrzega się upływu czasu. Chwile spędzone przy Pomniku cesarzowej Achai mijają szybko i ani się człowiek obejrzy i już jest koniec. W prozie Ziemiańskiego najbardziej podoba mi się to, że za każdym razem świat, który wykreował, fascynuje tak samo. Autor posiada niezwykłą umiejętność zainteresowania czytelnika swoją wizją, nieskończoną ilością pomysłów oraz świetnymi postaciami. Niewielu polskich autorów literatury fantastycznej może mu pod tym względem dorównać.

Czwarta odsłona Pomnika cesarzowej Achai to niesamowicie wciągająca historia osadzona w alternatywnym świecie, w którym magia miesza się z techniką, a Polska jest potęgą, o jakiej nie śniło się filozofom. Kolejna powieść Andrzeja Ziemiańskiego ląduje na mojej półce przeznaczonej dla ulubieńców. Mam nadzieję, że już wkrótce do kolekcji dołączy piąty tom. Polecam powieść wszystkim fanom, a zainteresowanym serią odsyłam po pierwszą część! Na pewno nie będziecie zawiedzeni i podobnie jak ja uzależnicie się od uniwersum Achai!


Pomnik cesarzowej Achai (Pomnik cesarzowej Achai #4), Andrzej Ziemiański, Fabryka Słów 2014, s. 700.

4 komentarze:

  1. Nie miałam z autorem styczności, ale po Twojej recenzji jestem gotowa to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałam o tej serii naprawdę wiele dobrego, planuję ją przeczytać. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przeczytałam dwa pierwsze tomy Achai i uważam, że twórczość Ziemiańskiego zdecydowanie nie jest dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mój przyjaciel jest wiernym fanem tej serii, ale ja jeszcze poczekam z jej lekturą ;)

    zapachdruku.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!