STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

16 lutego 2015

"Wróć, jeśli pamiętasz" - Gayle Forman


Recenzja poprzedniego tomu: Zostań, jeśli kochasz

Choć powieść Zostań, jeśli kochasz oceniłam słabo, z czystej ciekawości sięgnęłam po jej kontynuację w postaci książki Wróć, jeśli pamiętasz. Chciałam się przekonać czy Gayle Forman zrobiła jakieś postępy i zamiast kolejnej nudnej jak flaki historii zaserwowała tym razem jakiś smakowitszy kąsek. O dziwo, tak!


Śmiać mi się chciało, gdy co rusz natykałam się w internecie na dziesiątki negatywnych opinii o najnowszej odsłonie opowieści o losach Mii i Adama, bo pamiętam jak sama ciskałam gromy w kierunku pierwszej książki Gayle Forman, podczas gdy cała reszta piała nad nią z zachwytu. Wygląda więc na to, że mam gust na odwrót, bo tak jak inni krytykowali Wróć, jeśli pamiętasz, ja zamierzam tę książkę chwalić, bo w końcu mam za co.

Na pierwszy ogień niech pójdzie narracja pierwszoosobowa. Poprzednią historię opowiadała Mia, tymczasem tutaj narratorem jest Adam. Czytałam wiele krytycznych słów na ten temat - źle oceniano zarówno tę zmianę w narracji, jak i kreację Adama, który zdaniem niektórych stał się innym (w domyśle gorszym) człowiekiem. Szczerze mówiąc, nie rozumiem tego typu zastrzeżeń. Dzięki temu zabiegowi historia jest dużo ciekawsza, bo przecież opowiada ją ktoś inny, z odmiennymi refleksjami na temat życia, posiadający prywatne odczucia w kwestii miłości i poświęcenia. Jeśli dobrze pamiętam, w Zostań, jeśli kochasz Mia pozostała na świecie tylko ze względu na obietnicę Adama, która obligowała go do opuszczenia jej, jeśli zajdzie taka potrzeba. W książce Wróć, jeśli pamiętasz czas skacze trzy lata do przodu i główni bohaterowie faktycznie nie są już razem, a ich ścieżki zupełnie się rozeszły, jako że Mia została uznaną wiolonczelistką, a zespół Adam odniósł duży sukces i wyruszył w trasę koncertową. Dlaczego odbierać chłopakowi szansę na pokazanie jego punktu widzenia? Czy Adamowi nie wolno cierpieć po rozstaniu z kimś kogo kochał ponad wszystko?

Osobiście jestem oczarowana snutą przez niego opowieścią. Nawet przez chwilę nie wpadłam na pomysł, żeby skrytykować go za to jak zareagował po tym jak dziewczyna zostawiła go bez słowa wyjaśnienia i skupiła się na swoim życiu jak gdyby nigdy nic. Całkowicie rozumiem jego złość i żal, które starał się zagłuszyć hulaszczym trybem życia. Nie poddaję w wątpliwość rozmiaru jego cierpienia, bo nie widzę nic dziwnego w tym, że boli go utrata ukochanej osoby. Uważam, że narracja z jego punktu widzenia dużo dała tej historii, bowiem pokazanie wszystkiego oczami Mii byłoby po prostu niesprawiedliwe. Z kolei zmiana charakteru w jego przypadku jest zupełnie uzasadniona, bo ludzie, którym zrobiło się taką krzywdę mają pełne prawo się zmienić. Jeszcze nigdy nie byłam tak bardzo przekonana do męskiej kreacji jak w przypadku powieści Gayle Forman. Moim zdaniem autorka genialnie przedstawiła rozterki tego młodego człowieka. Potrafiła wczuć się w jego sytuację, zatem nie widzę nic złego w tym, że kobieta próbowała pisać jak młody mężczyzna, ponieważ zrobiła to sensownie.

Wiele złego mogę za to powiedzieć o Mii. Nie do wiary jak bezdusznie potraktowała ona Adama, posiłkując się durnym tłumaczeniem o tym, że powinna umrzeć. Któż mógłby być aż tak okrutny, by życzyć miłości swego życia śmierci? To oczywiste, że Adam zrobiłby wszystko, aby Mia przeżyła. Tymczasem ona miała mu to za złe! Miesiące, które poświęcił na jej rehabilitację i terapię, których zadaniem było pomóc jej w powrocie do normalności, ona - zamiast okazywać mu wdzięczność za miłość i poświęcenie - spędziła na dojrzewaniu do decyzji o zostawieniu go jak zwykłego psa. Sponiewierała go, wykorzystała, omamiła, a następnie bez żadnych wyjaśnień zerwała z nim kontakt. No co za suka, wybaczcie! Powiem więcej: Mia okazała się wyrachowaną idiotką bez cienia ogłady, bo gdy przypadkowo spotkali się w Nowym Jorku, nagle zachciało jej się wrócić do tego, co było przedtem! PO TYM WSZYSTKIM, CO MU ZROBIŁA, ROZUMIECIE TO!?

Mimo że żywię dozgonną nienawiść do Mii, a pisząc tę recenzję, czuję autentyczną wściekłość, sądzę, że Gayle Forman wykonała kawał dobrej roboty, kreując jej postać w taki, a nie inny sposób. Trzeba być geniuszem, żeby od całkowitej obojętności wywołać u mnie tak ostrą reakcję i choćby z tego względu nie mam autorce za złe, że zrobiła z Mii taką podłą małpę. Nie potrafię też niczego więcej zarzucić napisanej przez nią książce - no może tylko przewidywalne zakończenie, aczkolwiek nie spodziewałam się, że wszystko skończy się po mojej myśli i Adam pójdzie po rozum do głowy, każąc swojej eks spieprzać na drzewo. W końcu nie od dzisiaj wiem, że w literaturze nie można mieć wszystkiego na raz, a szkoda, bo wizja tej sceny jest bardzo kusząca.

Wróć, jeśli pamiętasz to lektura, która wywołała we mnie wiele emocji. Przeważnie negatywnych, bo jak tu się nie denerwować, gdy ktoś zachowuje się aż tak niedojrzale, ale kto by się tym przejmował. Najważniejsze, że książka Gayle Forman na długo zapadnie mi w pamięć. Wbrew opiniom wielu osób gorąco polecam Wam tę powieść. I tylko mam nadzieję, że podobnie jak ja będziecie trzymać stronę Adama!


Wróć, jeśli pamiętasz (Jeśli zostanę #2), Gayle Forman, Nasza Księgarnia 2015, s. 288.

15 komentarzy:

  1. Nie miałam okazji poznać żadnej z tej książek. Powoli nie wiem czy się z tego cieszyć, czy nie.Chyba wypada mi jednak się z nimi zapoznać. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Film "Zostan, jesli kochasz" jest najlepszym filmem jaki oglondalam.Polecam:)

      Usuń
  2. "Zostań, jeśli kochasz" czytałam, a "Wróć, jeśli pamiętasz" mam wkrótce zamiar, więc cieszę się, że ci się spodobała!

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwszy tom polubiłam, za to drugi - pokochałam. Perspektywa Adama była niesamowita.

    OdpowiedzUsuń
  4. Obie części od dawna chcę przeczytać, niestety na razie to niemożlie, a przez tą recenzję jeszcze bardziej się niecierpliwię! Zapraszam do mnie :) http://hopeinbooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo mi owa książka przypadła do gustu, piękna!

    OdpowiedzUsuń
  6. "Wróć..." bylo dla mnie naprawdę niesamowite, uwielbiam tę część.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja mam za to na odwrót, „Zostań, jeśli kochasz” nie podobało mi się, ale uważam, że było już lepsze od "Wróć, jeśli pamiętasz".

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja również znacznie lepiej oceniłam drugą część. Pierwsza była moim zdaniem po prostu infantylna.

    OdpowiedzUsuń
  9. Za niedługo i ja się przekonam jak tam ten nasz Adam się czuł, sięgając po właśnie tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pierwszy tom wciąż przede mną. :) Jestem ciekawa czy mi się spodoba.

    OdpowiedzUsuń
  11. Trafiłam na twojego bloga przypadkiem a już go pokochałam :) A zaczęło się właśnie od tej recenzji ;p
    Jeśli masz ochotę możesz też odwiedzić mojego --> cicha-ksiazka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo podobała mi się zmiana narratora. Zupełnie się tego nie spodziewałam :)
    Uwielbiam powieści Gayle Forman.
    Obserwuję bloga!
    Zapraszam do mnie,
    http://modnaksiazka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytałam i mega super książka, ale niestety zapomniałam jak się zakończyła mógłby mi ktoś przypomnieć?

    OdpowiedzUsuń
  14. W takim razie ja chyba też jestem jakoś na opak, ponieważ mi podobały się obydwie!
    Czytałaś może kolejne z jej powieści? Jeśli tak, którą polecasz?
    W międzyczasie zapraszam na www.the-books-in-the-rye.blogspot.com, na świeżą recenzję ww. książki :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!