STRONA GŁÓWNA      PRZECZYTANE      O MNIE       PARTNERZY       KONTAKT/WSPÓŁPRACA             Facebook Instagram  Ask.Fm  Lubimy czytać

16 marca 2015

"Fortuna i namiętności. Klątwa" - Małgorzata Gutowska-Adamczyk


Mam słabość do Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk. Lubię jak pisze, bo robi to doskonale - nie za prosto, nie za trudno, z zachowaniem stylu odpowiedniego do opisywanej epoki i po uprzednim przygotowaniu się od strony merytorycznej. Cenię autorów, którzy robią coś więcej niż klepanie w klawiaturę na czas - a autorka Klątwy bez wątpienia należy do tej grupy. Na najnowszą serię jej autorstwa zatytułowaną Fortuna i namiętności czekałam z ogromną niecierpliwością, a gdy przyszło co do czego i pierwszy tom trafił w moje ręce, rzuciłam się do czytania niczym wygłodniałe zwierzę. Czy książka spełniła moje oczekiwania?

W większym stopniu tak, choć są też elementy, które mi się nie spodobały. Zacznę może od pozytywów, jako że jest ich o wiele więcej niż negatywów. Przede wszystkim autorka bezbłędnie przedstawiła osiemnastowieczne realia u schyłku panowania Augusta II. Zadbała o wszelkie detale, począwszy od strojów dopasowanych do epoki, poprzez obyczaje panujące na ówczesnych dworach, a na kwestiach politycznych i obyczajowych skończywszy. Wszystko to stanowi porażająco realistyczną całość i na pewno spodoba się każdemu miłośnikowi historii Polski. Stylizowany język to największy atut Klątwy, tym bardziej, że  nigdzie nie dostrzegłam wpadek w postaci języka współczesnego. Od początku do końca książka napisana jest tak jak być powinno. Jak dla mnie - arcydzieło.

Bohaterowie powieści są ciekawie wykreowani, choć jak na mój gust jest ich zbyt wielu. Zawsze w takiej sytuacji któraś z postaci zostaje zepchnięta na dalszy plan lub wręcz zignorowana, bo - jak to ludzie - mamy odmienne gusta i każdy z nas lubi coś innego. W moim przypadku mógłby nie istnieć wątek kata i Cecylii, za to mogłabym przeczytać trzysta dodatkowych stron o Zofii. Ktoś inny uzna, że ma na odwrót - i w tym tkwi cały urok książki.

Umiejscowienie w takim, a nie innym fragmencie naszej historii fabuły Klątwy to dla mnie strzał w dziesiątkę. Z jednej strony możemy obserwować oczami bohaterów Sejm Konwokacyjny i krwawą wojnę z Moskwą, a z drugiej przyglądać się polskiej szlachcie. I tu czytelnicy ponownie podzielą się na dwa obozy. Tak jak ja widziałam w szlachcicach zgraję nierobów, tchórzów i oszustów, tak inni zobaczą w nich zgoła inne cechy. Wszystko zależy od tego jaki jest Wasz stosunek do sarmacji. Mój, jak się już zapewne domyślacie, jest raczej negatywny.

Co do minusów książki... Zupełnie nie przemawia do mnie rekomendacja w stylu Przeczytaj, bo to Sienkiewicz w spódnicy. Nie staram się teraz obrazić Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk, ale serio - Sienkiewiczowi nie dorasta ona do pięt. W ogóle nie widzę sensu w takim porównywaniu. Niestety, opłacona osoba jest w stanie powiedzieć wszystko i muszę przyznać, że w przypadku tej powieści Mariola Zawadzka popłynęła z obwoływaniem pisarki następczynią Sienkiewicza. Uważam, że Gutowska-Adamczyk to marka sama w sobie i dlatego nie ma potrzeby reklamowania jej w tak niesmaczny sposób. Tak utalentowana osoba sama się obroni!

Dumna jestem z autorki Klątwy. Stworzyła wciągającą powieść, wielowątkową i trzymającą się ram epoki, dzięki czemu okazała się tak realistyczna. Wiedziałam, że mogę spodziewać się wartościowej lektury, ale nie sądziłam, że będzie aż tak dobrze! Autorka przeszła samą siebie i teraz już nie potrafię jednoznacznie stwierdzić, która z jej książek jest moją ulubioną. A wiecie dlaczego? Bo każda kolejna jest lepsza od poprzedniej i w związku z tym wiem, że w przyszłości czeka mnie jeszcze wiele diabelnie dobrych historii jej autorstwa. Polecam!

Klątwa (Fortuna i namiętności #1), Małgorzata Gutowska-Adamczyk, Nasza Księgarnia 2015, s. 464.

5 komentarzy:

  1. Mam wielką ochotę na ten tytuł od momentu kiedy zobaczyłam jej zapowiedź. Również lubię książki autorki i na pewno wcześniej i później sięgnę po tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A mnie książka niestety trochę zawiodła.

    OdpowiedzUsuń
  3. Przede mną dopiero cykl o cukierni, dopiero jak uporam się z nim, to może bliżej przyjrzę się tej powieści.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie tez zawiodła, niestety. Mogę ja zakwalifikować jako ciekawa, ale nie zachwyca. Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  5. Magdalena Zawadzka.... nie Mariola :) marka broni się sama!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinię i zapraszam ponownie!